Po co ci książka ze śmietnika? [MYŚLI LUZEM]

Kilkukrotnie już wspominałam, że książki lubię i szanuję. Gdy sprzedaję lub oddaję jakąś – nabywca otrzymuje “stan igła, Niemiec płakał gdy oddawał”. Jednocześnie już od kilku lat rozumiem, że – uwaga, herezja – książka to przedmiot. Może się zniszczyć: zalać, opalić, zagrzybieć, porwać, kot może ją zasikać, chomik pogryźć, a kawa podstępnie zaatakować. Czytaj dalej »