Zamów sobie żonę chociażby dzisiaj – czyli o mail order brides [MYŚLI LUZEM]

W ostatnich dniach, podczas dwóch losowych rozmów, zorientowałam się, jak niesamowicie mało znanym (wręcz nieznanym), a przy tym fascynującym tematem są… żony zamawiane pocztą, oryg. mail-order brides. Słyszeliście? Sądząc po reakcjach moich znajomych, duża część z was w tym momencie też mocno się zdziwiła. Czytaj dalej „Zamów sobie żonę chociażby dzisiaj – czyli o mail order brides [MYŚLI LUZEM]”

Reklamy

Kiedy książki szkodzą [MYŚLI LUZEM]

Są takie momenty, gdy czytelnik mówi „Kurwa mać!” i nie wie, co zrobić z czytaną książką. Ale tytuł tej notki jest nieco przewrotny. Bo czy książka sama z siebie może zaszkodzić? Oczywiście pomijam momenty, gdy spadnie komuć na mały palec u stopy.  Czytaj dalej „Kiedy książki szkodzą [MYŚLI LUZEM]”

Adriana Locke „Poświęcenie”, czyli zagubieni dorośli i obolałe dziecko

Jest lato. Ciepło. Leniwie. Urlopowo. Idealny czas na czytanie książek albo trudnych i potrzebnych, albo lekkich i rozrywkowych. Wydawnictwo Szósty Zmysł podrzuciło mi ostatnio Poświęcenie Adriany Locke – powieść, która zalicza się raczej do nurtu drugiego. Spodziewałam się jednak lekkiego romansidła, a dostałam garść ciężkich tematów. Czytaj dalej „Adriana Locke „Poświęcenie”, czyli zagubieni dorośli i obolałe dziecko”

Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]

Pewna niedawna dyskusja z koleżankami (i nielicznymi kolegami) zaowocowała tymże tekstem. Chciałam w nim chwilę podrążyć temat popularnego romansu i jego bohaterów. Uwaga – będzie długo, będą przypisy i sporo zdjęć umięśnionych panów 😉 Czytaj dalej „Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]”

Connie Willis „Pojedynek na słowa”, czyli wielkie komunikacyjne oszustwo [recenzja]

Trochę dałam się wpuścić w maliny przy tej książce: sugerując się blurbem i okładką, sprodziewałam się młodzieżowego romansidła w klimacie lekkiego SF, dostałam książkę dla dorosłych. Przy tym nienajlepszą – ale przynajmniej wciągającą.

Czytaj dalej „Connie Willis „Pojedynek na słowa”, czyli wielkie komunikacyjne oszustwo [recenzja]”

Madeline Sheehan „Niepokorna” – nie, nie i jeszcze raz, do kur…zej nędzy, nie! [Nie czytaj tego!]

Praktycznie nigdy nie piszę opinii o książce po przeczytaniu (przebrnięciu? Przepełznięciu?) ledwie 50 stron, ale tym razem zrobię wyjątek. Bo przed tym… czymś… należy ostrzegać jak się da.  Czytaj dalej „Madeline Sheehan „Niepokorna” – nie, nie i jeszcze raz, do kur…zej nędzy, nie! [Nie czytaj tego!]”