Notatki filologiczne: Co nazywamy literaturą popularną? Cz. 2: Przedstawienie polskiej rzeczywistości w literaturze popularnej

Oto kolejny wpis wyjęty z mojej świętej pamięci magisterki. Mam nadzieję, że komuś się przyda! Tym razem próbowałam – z perspektywy czasu dość niezdarnie – ugryźć zagadnienie tego, jak literatura reprezentuje rzeczywistość.

Czytaj dalej „Notatki filologiczne: Co nazywamy literaturą popularną? Cz. 2: Przedstawienie polskiej rzeczywistości w literaturze popularnej”

Dobre złe książki, czyli syndrom sztokholmski [Myśli Luzem]

Dawno temu trafiłam na esej George’a Orwella o tytule tyleż prostym, co wymownym: Good Bad Books. Wielki twórca pisze w nim o wartości książek, które do miana literatury (tej wyższej tudzież pięknej) nie pretendują, ale niosą ze sobą wiele dobra na innym, nieartystycznym poziomie. Czytaj dalej „Dobre złe książki, czyli syndrom sztokholmski [Myśli Luzem]”

Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]

Już któryś raz wpadło mi w oko pytanie czytelników o książki science fiction „ale takie bez nauki”, jednak koniecznie, ale to koniecznie „nie fantasy”. Pierwsza myśl, oczywiście, że nienaukowe science fiction to trochę oksymoron. Ale potem pomyślałam, poszukałam i uznałam, że mogę pomóc zagubionym duszyczkom. Czytaj dalej „Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]”

Jak zajebiście być recenzentem, czyli kilka słów o pisaniu [MYŚLI LUZEM]

Recenzuję książki, komiksy i czasem też inne teksty kultury od 10 lat. Raczej po cichu, w czynie społecznym, ku chwale fantastyki i darmowych egzemplarzy recenzenckich. Często słyszę od znajomych na żywo i mniej znajomych w internecie, że to świetna sprawa i też by chcieli, bo tyyyle czytania za darmo. Powiedz, Matko Przełożona, jak zostać recenzentem? Bo ja będę w tym super! Otóż nie do końca.  Czytaj dalej „Jak zajebiście być recenzentem, czyli kilka słów o pisaniu [MYŚLI LUZEM]”