Ziemowit Szczerek „Cham z kulą w głowie”, czyli Polska i tak będzie w ogniu [recenzja]

Historie alternatywne to specyficzna literatura: niby fantastyka, ale częściej alegoria i granie na narodowych mitach. Cham z kulą w głowie Ziemowita Szczerka doskonale wykorzystuje te markery gatunku.

Czytaj dalej „Ziemowit Szczerek „Cham z kulą w głowie”, czyli Polska i tak będzie w ogniu [recenzja]”

Jakub Małecki „Nikt nie idzie”, czyli smutek na tacy [recenzja]

Chwilę temu przeczytałam Nikt nie idzie Jakuba Małeckiego – którego kocham miłością wielką i czytelniczo czystą – i tym razem drobne pomieszanie odczuć mnie dopadło.

Z jednej strony w tej powieści jest kwintesencja tego, przez co w Małeckim się zaczytuję: przepiękny język, interesująca perspektywa i zwyczajni-niezwyczajni bohaterowie. Tym razem akcja toczy się dwutorowo: z jednej strony podążamy śladami niepełnosprawnego umysłowo (może głęboko autystycznego) Klemensa i czytamy biografię jego rodziny, mieszkającej gdzieś po warszawskich blokowiskach, z drugiej – obserwujemy świat oczyma Olgi, młodej kobiet przestraszonej pozostaniem w tyle i nie potrafiącej otwierać się na emocje.

Obie historie są wzruszające i poruszające – ale tak naprawdę na tym kończy się ich głębia. Małecki po swojemu rozbiera na czynniki pierwsze emocje – i bohaterów, i czytelnika – i drapie nas mocno po gardziołku i w serduszko, wskazując: patrzcie, to smutne. Proza życia jest smutna. Wszyscy to przezywamy na smutno. Smućcie się!

No i się smucimy, nawet gdy nasi bohaterowie dostają niteczki nadziei, których mogą się chwycić. Jednak czegoś w tym żalu naszym czytelniczym brakuje. Może jest zbyt prosto – brakuje tu warstw do odkrycia, takich jak w Dygocie czy Śladach, za dużo dostajemy na tacy?

Także zakończenie chyba nie do końca autorowi wyszło – brakuje w nim konkluzji, przymknięcia historii Olgi i Klemensa, nawet jeśli z furtką, która pozostawiłaby nam pole do domysłów.

Nikt nie idzie nadal jest urzekające. Małecki czaruje językiem i biografiami bohaterów, aż trudno się oderwać. Mankamenty jednak są i mimo całej fanowskiej radości z czytania, nie będę ukrywała, że spodziewałam się tu czegoś więcej. Nie jest to ostatecznie zła książka, nic z tych rzeczy – ale też nie z tych najlepszych. Cóż, bywa 🙂

Jubinville, XULM, „Super Naukoledzy: 2099”, czyli bohaterowie, których w sumie potrzebujemy [recenzja]

Nowy komiks z Wydawnictwa 23 – które, jak wiecie, wybitnie lubię – jest moim zdaniem dość wyjątkowy, bo skierowany do dośćwąskiego grona odbiorców: głównie tych, którzy znają i lubią serial Super Naukoledzy.

Czytaj dalej „Jubinville, XULM, „Super Naukoledzy: 2099”, czyli bohaterowie, których w sumie potrzebujemy [recenzja]”

W.R. Gingell „The City Between #1. Between Jobs”, czyli inne podejście do tematu [recenzja]

Czasami zupełnym przypadkiem trafia się na prawie nieznaną powieść, a przy tym perełkę gatunku – jak w przypadku Between Jobs, które przeczytałam w dzień i pokochałam całym czytelniczym serduszkiem.

Czytaj dalej „W.R. Gingell „The City Between #1. Between Jobs”, czyli inne podejście do tematu [recenzja]”