Maj-czerwiec – podsumowanie

Uff, moi kochani! Co to były za miesiące! Ale książek przerobiłam więcej niż wcześniej, czyli idzie chyba ku lepszemu. Czytaj dalej „Maj-czerwiec – podsumowanie”

Reklamy

Dobre złe książki, czyli syndrom sztokholmski [Myśli Luzem]

Dawno temu trafiłam na esej George’a Orwella o tytule tyleż prostym, co wymownym: Good Bad Books. Wielki twórca pisze w nim o wartości książek, które do miana literatury (tej wyższej tudzież pięknej) nie pretendują, ale niosą ze sobą wiele dobra na innym, nieartystycznym poziomie. Czytaj dalej „Dobre złe książki, czyli syndrom sztokholmski [Myśli Luzem]”