Kiera Cass „Rywalki”, czyli URGHH… [Nie czytaj tego!]

Są momenty, w których należy cierpieć dla dobra nauki. U mnie takowym okazała się konieczność przeczytania jednej z głupszych książek, jakie miałam w rękach: Rywalek Kiery Cass, pierwszego tomu cyklu Selekcja. Czytaj dalej „Kiera Cass „Rywalki”, czyli URGHH… [Nie czytaj tego!]”

Reklamy

Wielki powrót „Fenixa”, czyli starość nie radość [recenzja]

Olaboga, Fenix wrócił! Jedno z legendarnych już czasopism literackich i fantastycznych czasów minionych, w czołówce ważności dla polskiej literatury fantastycznej – obok Nowej FantastykiMłodego Technika – i dla fandomu, zwłaszcza tego „starego”, budującego kiedyś fantastyczną scenę w Polsce – ponownie trafiło na papier (i po raz pierwszy do e-booka).  Czytaj dalej „Wielki powrót „Fenixa”, czyli starość nie radość [recenzja]”

Gail Carriger i seria „Bezduszna”, czyli och, droga socjeto, schowaj kły! [recenzja]

Seria Protektorat parasola, zwana też Bezduszną, to książki, w których na pierwszy plan wysuwa się nie tyle fabuła (czy raczej fabułka), ale portret XIX-wiecznej socjety odbity w krzywym zwierciadle oraz dekonstrukcja mitu wilkołactwa i wampiryzmu. Czytaj dalej „Gail Carriger i seria „Bezduszna”, czyli och, droga socjeto, schowaj kły! [recenzja]”

Ziemowit Szczerek „Przyjdzie Mordor i nas zje”, czyli nie wierz dziennikarzynie [recenzja]

Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian to niewielka, ale niesamowicie przewrotna książka. Ziemowit Szczerek kpi sobie w niej bezlitośnie z Polski i Polaków, przykrywając to przyjemną dla większości kołderką jeżdżenia po Ukraińcach. Czytaj dalej „Ziemowit Szczerek „Przyjdzie Mordor i nas zje”, czyli nie wierz dziennikarzynie [recenzja]”