Trylobity: bardzo wymarli, wielonodzy królowie oceanów

Dzisiaj nie dinozaury, ale stworzenia, które są wyjątkowo interesujące i atrakcyjne dla oka – a przy tym swego czasu opanowały Ziemię w takim stopniu, że na podstawie ich występowania paleontolodzy datują warstwy geologiczne. Moi drodzy, oto trylobity! Czytaj dalej „Trylobity: bardzo wymarli, wielonodzy królowie oceanów”

Reklamy

Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]

Już któryś raz wpadło mi w oko pytanie czytelników o książki science fiction „ale takie bez nauki”, jednak koniecznie, ale to koniecznie „nie fantasy”. Pierwsza myśl, oczywiście, że nienaukowe science fiction to trochę oksymoron. Ale potem pomyślałam, poszukałam i uznałam, że mogę pomóc zagubionym duszyczkom. Czytaj dalej „Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]”

Laline Paull „Rój”, czyli pszczela baśń nie dla dzieci [recenzja]

Rój został u nas wydany chyba na fali popularności „pszczelich” książek – wyszedł w 2016, rok po wydaniu popularnej Krwi aniołów (bardzo polecam!) Joanny Sinisalo i kilka miesięcy po Historii pszczół Mari Lunde. Laline Paull postawiła jednak na inne ukazanie tych pasiastych insektów: napisała dramat polityczny w ulu. Czytaj dalej „Laline Paull „Rój”, czyli pszczela baśń nie dla dzieci [recenzja]”

Nemu Youko „3 A.M. Dangerous Zone”, czyli trochę gorzko, trochę puchato [recenzja]

Pewnie zauważyliście, że więcej u mnie ostatnio komiksów. Nie inaczej jest dzisiaj – chciałam szybciutko omówić jeszcze niewydaną w Polsce trzytomową serię dla młodych kobiet: 3 A.M. Dangerous Zone. Jestem jej ogromną fanką i ubolewam, że Wiedźma nie jest w stanie przetłumaczyć mi serii pobocznych z japońskiego 😉  Czytaj dalej „Nemu Youko „3 A.M. Dangerous Zone”, czyli trochę gorzko, trochę puchato [recenzja]”