Ray Bradbury „451° Fahrenheita”, czyli publicystyka powieściowa

Niewiele powieści XX wieku uznawanych jest za bardziej nienaruszalne pomniki kultury niż 451° Fahrenheita – najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, doskonale oceniana powieść i jedna z najlepszych „reklam” fantastyki dla osób spoza fandomu.

Czytaj dalej „Ray Bradbury „451° Fahrenheita”, czyli publicystyka powieściowa”

Reklamy

Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]

Pewna niedawna dyskusja z koleżankami (i nielicznymi kolegami) zaowocowała tymże tekstem. Chciałam w nim chwilę podrążyć temat popularnego romansu i jego bohaterów. Uwaga – będzie długo, będą przypisy i sporo zdjęć umięśnionych panów 😉 Czytaj dalej „Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]”

Henry R. Haggard „Ayesha. Powrót Onej”, czyli powrót do przeszłości

 

 

Czytanie klasycznych powieści jeszcze zahaczających o epokę wiktoriańską jest dla mnie zawsze ciekawym przeżyciem estetycznym i kulturowym. Nie inaczej było w przypadku Ayeshy. Powrotu Onej – jednej z najważniejszych klasycznych książek fantastycznych. Czytaj dalej „Henry R. Haggard „Ayesha. Powrót Onej”, czyli powrót do przeszłości”

Książki kiedyś, książki dziś – porównanie okładek

Przez te nieszczęsne komiksy i sprawy okołostudenckie nie mam za wiele czasu na książki, ale w ramach higieny literackiej zrobiłam taki mały wpis o okładkach. Wyciągnęłam dawne polskie wydania (starałam się pierwsze) lubianych lub wyczekiwanych przeze mnie pozycji fantastycznych i porównałam z nowymi. Różnica bywa kolosalna 😉

Czytaj dalej „Książki kiedyś, książki dziś – porównanie okładek”

Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]

Ostatnio, żeby nieco odpocząć od coraz mocniej kopiącego po żebrach roku 2018, oddaję się rozrywkom wręcz skrajnym: czytam teksty naukowe oraz przekopuję się przez gros filmów, komiksów i tekstów, które nie wymagają myślenia wcale: komedii romantycznych. Czytaj dalej „Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]”

Pogue/Gabriel „Ostatni smok”, czyli nie marnuj czasu [Nie czytaj tego!]

 Ostatni smok to świetny film fantasy – nietuzinkowa fabuła, delikatne pogrywanie sobie z klasycznymi motywami, ogrom ciepła podszytego smutkiem, doskonała gra aktorska – nic tu nie brakuje. Dlatego ciekawa byłam książki na podstawie filmu. Po lekturze stwierdzam: nie warto, zawiedziecie się. Czytaj dalej „Pogue/Gabriel „Ostatni smok”, czyli nie marnuj czasu [Nie czytaj tego!]”