Henry R. Haggard „Ayesha. Powrót Onej”, czyli powrót do przeszłości

 

 

Czytanie klasycznych powieści jeszcze zahaczających o epokę wiktoriańską jest dla mnie zawsze ciekawym przeżyciem estetycznym i kulturowym. Nie inaczej było w przypadku Ayeshy. Powrotu Onej – jednej z najważniejszych klasycznych książek fantastycznych. Czytaj dalej „Henry R. Haggard „Ayesha. Powrót Onej”, czyli powrót do przeszłości”

Reklamy

Książki kiedyś, książki dziś – porównanie okładek

Przez te nieszczęsne komiksy i sprawy okołostudenckie nie mam za wiele czasu na książki, ale w ramach higieny literackiej zrobiłam taki mały wpis o okładkach. Wyciągnęłam dawne polskie wydania (starałam się pierwsze) lubianych lub wyczekiwanych przeze mnie pozycji fantastycznych i porównałam z nowymi. Różnica bywa kolosalna 😉

Czytaj dalej „Książki kiedyś, książki dziś – porównanie okładek”

Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]

Ostatnio, żeby nieco odpocząć od coraz mocniej kopiącego po żebrach roku 2018, oddaję się rozrywkom wręcz skrajnym: czytam teksty naukowe oraz przekopuję się przez gros filmów, komiksów i tekstów, które nie wymagają myślenia wcale: komedii romantycznych. Czytaj dalej „Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]”

Pogue/Gabriel „Ostatni smok”, czyli nie marnuj czasu [Nie czytaj tego!]

 Ostatni smok to świetny film fantasy – nietuzinkowa fabuła, delikatne pogrywanie sobie z klasycznymi motywami, ogrom ciepła podszytego smutkiem, doskonała gra aktorska – nic tu nie brakuje. Dlatego ciekawa byłam książki na podstawie filmu. Po lekturze stwierdzam: nie warto, zawiedziecie się. Czytaj dalej „Pogue/Gabriel „Ostatni smok”, czyli nie marnuj czasu [Nie czytaj tego!]”

John Green „Gwiazd naszych wina” – recenzja

Przed lekturą kolejnej książki staram się nie czytać recenzji jako takich. Opinie i polecenia owszem, ale nie zagłębiam się w meandry fabuły i refleksji nad nią, póki sama danej powieści nie przerobię – za to często czytam takowe po zamknięciu ostatniej strony. Dlatego „Gwiazd naszych wina” zaskoczyło mnie – nie miałam zielonego pojęcia, że książka jest o nastolatkach z rakiem. Czytaj dalej „John Green „Gwiazd naszych wina” – recenzja”