Jak nie pisać dla prasy, czyli tekst tendencyjny z dinozaurem w tle [Myśli Luzem]

Ostatnio sporo się denerwuję (a przynajmniej irytuję) w internetach. Dla przykładu: miał tu się znaleźć marudny wpis o plebiscycie Lubimy Czytać, a zamiast tego jest ten o tykającym paleontologii i muzeów felietonie z Polityki. Bo felieton, wybaczcie, jest durny. Czytaj dalej „Jak nie pisać dla prasy, czyli tekst tendencyjny z dinozaurem w tle [Myśli Luzem]”

Reklamy

Seksizm nasz fantastyczny? [MYŚLI LUZEM]

Ostatnimi czasy wpadłam na kilka sytuacji, które skłoniły mnie do zastanowienia się i uważnej obserwacji paru wątków i dyskusji. Rzecz zaczęła się od dyskusji o kobietach w fantastyce, a skończyła na mojej smutnej refleksji i entuzjastycznym call to action.

Czytaj dalej „Seksizm nasz fantastyczny? [MYŚLI LUZEM]”

Wszystko powinno być za darmo! Czyli czemu płacę abonamenty [MYŚLI LUZEM]

Co jakiś czas, gdy udostępniam wśród znajomych interesujące artykuły, podnosi się larum: „Ale paywall! Weź to skopiuj, jeśli chcesz, żeby dotarło do kogoś!”. Zwykle odpowiadam, że to nie mi powinno zależeć, żeby ktoś miał dostęp do dobrego tekstu. Czytaj dalej „Wszystko powinno być za darmo! Czyli czemu płacę abonamenty [MYŚLI LUZEM]”

Nie czytam vanitów. Ty też lepiej przestań [MYŚLI LUZEM]

Zawsze wychodziłam z założenia, że można spokojnie czytać złą literaturę, jeśli zdaje się sobie sprawę, dlaczego jest zła (przykład: moje radosne uwielbienie romansu historycznego, pełnego kalek i postaci spod tej samej formiarki). Ale nawet ja nie jestem w stanie znieść czytania i chwalenia wydawnictw vanity. Czytaj dalej „Nie czytam vanitów. Ty też lepiej przestań [MYŚLI LUZEM]”