Po co ci książka ze śmietnika? [MYŚLI LUZEM]

Kilkukrotnie już wspominałam, że książki lubię i szanuję. Gdy sprzedaję lub oddaję jakąś – nabywca otrzymuje “stan igła, Niemiec płakał gdy oddawał”. Jednocześnie już od kilku lat rozumiem, że – uwaga, herezja – książka to przedmiot. Może się zniszczyć: zalać, opalić, zagrzybieć, porwać, kot może ją zasikać, chomik pogryźć, a kawa podstępnie zaatakować. Czytaj dalej »

Biblioterapia, czyli książka krzepi! [MYŚLI LUZEM]

Biblioterapia jako taka znana jest terapeutom od dawna. Po I wojnie światowej przepisywano książki osobom z traumą. Po II wojnie żołnierze cierpiący na zespół stresu pourazowego dostawali od lekarzy listę lektur. Dzięki temu uspokajali się i szybciej wracali do względnej normalności.Przez lata udoskonalano tę metodę, wprowadzano nowe rodzaje książek, potem dyskusje z pacjentami.Czytaj dalej »