Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]

Pewna niedawna dyskusja z koleżankami (i nielicznymi kolegami) zaowocowała tymże tekstem. Chciałam w nim chwilę podrążyć temat popularnego romansu i jego bohaterów. Uwaga – będzie długo, będą przypisy i sporo zdjęć umięśnionych panów 😉 Czytaj dalej „Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]”

Reklamy

Jak zajebiście być recenzentem, czyli kilka słów o pisaniu [MYŚLI LUZEM]

Recenzuję książki, komiksy i czasem też inne teksty kultury od 10 lat. Raczej po cichu, w czynie społecznym, ku chwale fantastyki i darmowych egzemplarzy recenzenckich. Często słyszę od znajomych na żywo i mniej znajomych w internecie, że to świetna sprawa i też by chcieli, bo tyyyle czytania za darmo. Powiedz, Matko Przełożona, jak zostać recenzentem? Bo ja będę w tym super! Otóż nie do końca.  Czytaj dalej „Jak zajebiście być recenzentem, czyli kilka słów o pisaniu [MYŚLI LUZEM]”

Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]

Ostatnio, żeby nieco odpocząć od coraz mocniej kopiącego po żebrach roku 2018, oddaję się rozrywkom wręcz skrajnym: czytam teksty naukowe oraz przekopuję się przez gros filmów, komiksów i tekstów, które nie wymagają myślenia wcale: komedii romantycznych. Czytaj dalej „Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]”

Jak nie pisać dla prasy, czyli tekst tendencyjny z dinozaurem w tle [Myśli Luzem]

Ostatnio sporo się denerwuję (a przynajmniej irytuję) w internetach. Dla przykładu: miał tu się znaleźć marudny wpis o plebiscycie Lubimy Czytać, a zamiast tego jest ten o tykającym paleontologii i muzeów felietonie z Polityki. Bo felieton, wybaczcie, jest durny. Czytaj dalej „Jak nie pisać dla prasy, czyli tekst tendencyjny z dinozaurem w tle [Myśli Luzem]”

Wszystko powinno być za darmo! Czyli czemu płacę abonamenty [MYŚLI LUZEM]

Co jakiś czas, gdy udostępniam wśród znajomych interesujące artykuły, podnosi się larum: „Ale paywall! Weź to skopiuj, jeśli chcesz, żeby dotarło do kogoś!”. Zwykle odpowiadam, że to nie mi powinno zależeć, żeby ktoś miał dostęp do dobrego tekstu. Czytaj dalej „Wszystko powinno być za darmo! Czyli czemu płacę abonamenty [MYŚLI LUZEM]”