Dobre złe książki, czyli syndrom sztokholmski [Myśli Luzem]

Dawno temu trafiłam na esej George’a Orwella o tytule tyleż prostym, co wymownym: Good Bad Books. Wielki twórca pisze w nim o wartości książek, które do miana literatury (tej wyższej tudzież pięknej) nie pretendują, ale niosą ze sobą wiele dobra na innym, nieartystycznym poziomie. Czytaj dalej „Dobre złe książki, czyli syndrom sztokholmski [Myśli Luzem]”

Reklamy

Świątecznie odpocznijmy, czyli blogowy łańcuszek

Zabawa blogowa to, mam wrażenie, coś w sam raz na chwilę oddechu w święta. Trochę z zaskoczenia wywołał mnie do niej Qbuś w swoim poście – jakkolwiek kurczę, dziękuję, to było miłe! – więc chyba nie mam wyjścia… Czytaj dalej „Świątecznie odpocznijmy, czyli blogowy łańcuszek”

Bądź zarzewiem rewolucji, czyli porozmawiajmy o dystopii dla młodzieży

„Dystopia to podgatunek fantastyce bardzo dobrze znany; jest w niej obecny niejko od zarania dziejów. Ostatnio święci triumfy w literaturze młodzieżowej – sięgając po fantastykę dla nastolatków mamy jakieś 50 procent szans, że trafimy na dystopię. Jednak gdy przejrzymy dyskusje na temat, prędko okaże się, że fani te książki YA zbywają niemal pogardliwie. Niesłusznie. Czytaj dalej „Bądź zarzewiem rewolucji, czyli porozmawiajmy o dystopii dla młodzieży”

Zamów sobie żonę chociażby dzisiaj – czyli o mail order brides [MYŚLI LUZEM]

W ostatnich dniach, podczas dwóch losowych rozmów, zorientowałam się, jak niesamowicie mało znanym (wręcz nieznanym), a przy tym fascynującym tematem są… żony zamawiane pocztą, oryg. mail-order brides. Słyszeliście? Sądząc po reakcjach moich znajomych, duża część z was w tym momencie też mocno się zdziwiła. Czytaj dalej „Zamów sobie żonę chociażby dzisiaj – czyli o mail order brides [MYŚLI LUZEM]”

Każdy kiedyś zaczynał, czyli pierwsze lektury i wpis wspomnieniowy [MYŚLI LUZEM]

Czytanie nie bierze się znikąd. Żeby wciągnąć się w to hobby, trzeba paru rzeczy: czytelników w otoczeniu, dobrze dobranych książek i cierpliwości. Przy okazji ostatniej wizyty u rodziców przegrzebałam biblioteczki w poszukiwaniu ulubionych lektur dzieciństwa. Większość jeszcze jest 🙂 Czytaj dalej „Każdy kiedyś zaczynał, czyli pierwsze lektury i wpis wspomnieniowy [MYŚLI LUZEM]”

Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]

Pewna niedawna dyskusja z koleżankami (i nielicznymi kolegami) zaowocowała tymże tekstem. Chciałam w nim chwilę podrążyć temat popularnego romansu i jego bohaterów. Uwaga – będzie długo, będą przypisy i sporo zdjęć umięśnionych panów 😉 Czytaj dalej „Pieniądze, wzruszenia i magiczne penisy, czyli porozmawiajmy o romansie [MYŚLI LUZEM]”