„Alita: Battle Angel”, czyli takie ładne, takie głupie [recenzja]

Emocje nieco opadły, więc mogę na spokojnie napisać kilka słów o szeroko ostatnio omawianym filmie: Alita: Battle Angel. Słów raczej negatywnych, ale nie do końca. Czytaj dalej „„Alita: Battle Angel”, czyli takie ładne, takie głupie [recenzja]”

Reklamy

Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]

Ostatnio, żeby nieco odpocząć od coraz mocniej kopiącego po żebrach roku 2018, oddaję się rozrywkom wręcz skrajnym: czytam teksty naukowe oraz przekopuję się przez gros filmów, komiksów i tekstów, które nie wymagają myślenia wcale: komedii romantycznych. Czytaj dalej „Odetchnijmy – czyli trochę guilty pleasure: komedie romantyczne i za co je kochamy [Myśli Luzem]”

„Life” – recenzja nowego „Aliena”

Jestem fanką Aliena Ridleya Scotta. Uwielbiam oryginalny film, a kolejne odsłony budzą we mnie przyjemny sentyment. Jest klimatyczny, mroczny, dobrze zrealizowany i po prostu straszy. Life, thriller SF, który trafił do kin w ostatni piątek, pięknie wpisuje się w trend alienopodobny – thrillera/horroru o obcej formie życia szalejącej w zamkniętej przestrzeni. Podobało się! Czytaj dalej „„Life” – recenzja nowego „Aliena””