Bright, czyli o co ta awantura [recenzja]

Na netflixowy film Bright czekałam jak na Gwiazdkę. Czuję ogromny niedosyt ekranowego urban fantasy – takiego klasycznego, z elfami, potworami, samochodami krążącymi po ulicach, smartfonami w kieszeniach. Pojawiło się i… zostało rozjechane recenzjami. Czytaj dalej „Bright, czyli o co ta awantura [recenzja]”

Reklamy

„Life” – recenzja nowego „Aliena”

Jestem fanką Aliena Ridleya Scotta. Uwielbiam oryginalny film, a kolejne odsłony budzą we mnie przyjemny sentyment. Jest klimatyczny, mroczny, dobrze zrealizowany i po prostu straszy. Life, thriller SF, który trafił do kin w ostatni piątek, pięknie wpisuje się w trend alienopodobny – thrillera/horroru o obcej formie życia szalejącej w zamkniętej przestrzeni. Podobało się! Czytaj dalej „„Life” – recenzja nowego „Aliena””

Wielka czwórka, czyli najlepsze filmy fantasy wszechczasów

W latach osiemdziesiątych powstały cztery filmowe produkcje fantasy tak dobrze napisane, świetnie nakręcone i baśniowe, że do dzisiaj – chociaż są starsze ode mnie i widziałam je masę razy – nie mogę znaleźć nic, co by je przebiło. Nie jest to tylko mój sentyment – oceny milionów ludzi to potwierdzają! Co to za cudeńka? Oto one: Czytaj dalej „Wielka czwórka, czyli najlepsze filmy fantasy wszechczasów”