S.B. Nova „A Kingdom of Exiles”, czyli łot de fak [recenzja]

Wiecie, że lubię young adult i moje zainteresowanie gatunkiem sięga dość głęboko. Mimo wad młodzieżowej fantastyki jestem w stanie czerpać z niej frajdę i przymykać oko na błędy. Jednak są momenty, gdy pozostaje mi wznieść do niebios okrzyk rozpaczy – tak jak przy lekturze Kingdom of ExilesBędą spoilery, ale spokojnie, nie stracicie wiele. Czytaj dalej „S.B. Nova „A Kingdom of Exiles”, czyli łot de fak [recenzja]”

Reklamy

Nik Pierumow „Blackwater. Magia i stal”, czyli wielkie pociągi i jeszcze większe czary [recenzja]

Tuż przed świątecznym wariactwem udało mi się skończyć książkę, która sprawiła mi stanowczo więcej radości, niż zakładałam. Poniżej znajdziecie kilka słów o moim pierwszym spotkaniu z Nikiem Pierumowem i moją rekomendację na prezent świąteczny dla młodego czytelnika na ostatnią chwilę. Czytaj dalej „Nik Pierumow „Blackwater. Magia i stal”, czyli wielkie pociągi i jeszcze większe czary [recenzja]”

Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]

Już któryś raz wpadło mi w oko pytanie czytelników o książki science fiction „ale takie bez nauki”, jednak koniecznie, ale to koniecznie „nie fantasy”. Pierwsza myśl, oczywiście, że nienaukowe science fiction to trochę oksymoron. Ale potem pomyślałam, poszukałam i uznałam, że mogę pomóc zagubionym duszyczkom. Czytaj dalej „Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]”

Laline Paull „Rój”, czyli pszczela baśń nie dla dzieci [recenzja]

Rój został u nas wydany chyba na fali popularności „pszczelich” książek – wyszedł w 2016, rok po wydaniu popularnej Krwi aniołów (bardzo polecam!) Joanny Sinisalo i kilka miesięcy po Historii pszczół Mari Lunde. Laline Paull postawiła jednak na inne ukazanie tych pasiastych insektów: napisała dramat polityczny w ulu. Czytaj dalej „Laline Paull „Rój”, czyli pszczela baśń nie dla dzieci [recenzja]”