Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]

Już któryś raz wpadło mi w oko pytanie czytelników o książki science fiction „ale takie bez nauki”, jednak koniecznie, ale to koniecznie „nie fantasy”. Pierwsza myśl, oczywiście, że nienaukowe science fiction to trochę oksymoron. Ale potem pomyślałam, poszukałam i uznałam, że mogę pomóc zagubionym duszyczkom. Czytaj dalej „Science fiction bez science, czyli science fantasy dla czytelnika na luzie [TOPKA]”

Reklamy

Laline Paull „Rój”, czyli pszczela baśń nie dla dzieci [recenzja]

Rój został u nas wydany chyba na fali popularności „pszczelich” książek – wyszedł w 2016, rok po wydaniu popularnej Krwi aniołów (bardzo polecam!) Joanny Sinisalo i kilka miesięcy po Historii pszczół Mari Lunde. Laline Paull postawiła jednak na inne ukazanie tych pasiastych insektów: napisała dramat polityczny w ulu. Czytaj dalej „Laline Paull „Rój”, czyli pszczela baśń nie dla dzieci [recenzja]”