Cztery miesiące z komiksami – podsumowanie

Troszkę się nazbierało tych „historii obrazkowych”.

Cztery miesiące to dużo czasu na czytanie komiksów. Poniżej zbieram tylko te „pełne” – tomiki papierowe i elektroniczne całych wydań. Do tego powinnam doliczyć jeszcze webtoony – komiksy w odcinkach na stronach i w aplikacjach – ale wyszłoby wtedy tego ło ho ho!

  • Planetes #1 – ależ to dobre! To manga o kosmicznych śmieciarzach – SF bliskiego zasięgu, początkowo skoncentrowane raczej na technologii i akcji, ale potem, zgodnie z tradycjami gatunku, przenoszące ciężar na człowieka. Muszę wcisnąć w końcu drugi tom w grafik!
  • Koniec lipca
  • Spice & Wolf 10-13 – zostały mi jeszcze 3 tomy do końca historii. Szczerze cieszę się, że wydawnictwo Studio JG zdecydowało się wrzucić tę mangę w cyfrze na YattaReader – inaczej nie sięgnęłabym po nią (bo i miejsca na serię brak, i czasu na papier mniej), a to naprawdę ciekawa historia, która opiera się na handlu i ekonomii, a nie na akcji czy romansie. Naprawdę fajnie, że udało nam się czytelniczo spotkać.
  • Monstressa #5 – po słabszym okresie w dwóch poprzednich tomach, akcja przyspiesza, wydarzenia wręcz pędzą, a jedynie rysunek nieco ucierpiał.
  • Moriarty #1 – japońska, mangowa wariacja na temat TEGO Moriartiego. Dość mordercza, trzeba przyznać. Nie wiem, czy będę kontynuować, ale zobaczymy – dobrze, że jest w cyfrze.
  • Dragon Ball 1-2 – powrót do dzieciństwa 😀 PS – też wrzucono w cyfrę!
  • Sezon polowań – śliczne to jest!
  • Bardzo dzika opowieść #2
  • Spy x Family 2-5 – moje mangowe odkrycie roku. To jest tak urocza, głupiutka, feel good seria, na dodatek prześlicznie rysowana, że od razu znalazła miejsce w moim sercu. Swoją drogą zachęciła mnie do niego recenzja na Polterze, za którą serdecznie autorce dziękuję ❤ I tak, też czytam cyfrowo.
  • Tyler Cross. Black Rock – znowu cyfra, z jednej z paczek w Humble Bundle. Nie zachwycił mnie – niby dramat, kryminał, thriller, ale zupełnie nie w moim typie: za dużo klisz, za mało interesującej treści.
  • Cloud – to prześliczny komiks, ale tak niesamowicie nudny… Od pewnego momentu jedynie go oglądałam jak artbook.
  • Dying is Easy 1-3 – zeszyty zaczynające historie komika, który niespodziewanie staje się głównym podejrzanym o zabójstwo superpopularnego, kradnącego dowcipy konkurenta. Czy to on zabił? Kto wie? Komiks nie jest zły, ale też nie będę go raczej kontynuować.
  • Ink and Thunder 1-3 – przedziwne, ale ciekawe krótkie historie, pełne niesamowitości: młodziutki giermek, który ma uratować bitwę (a może tylko siebie), nieszczęśliwy łowczy oddelegowany do polowania na potężną, nadnaturalną wilczycę oraz żona rybaka, której małżeństwo nie do końca jest zwyczajne. Fajne!
  • The Promised Neverland 12-13 – kolejna radość, że jest w cyfrze i mogę spokojnie kupować, kolejny raz, kiedy cieszę się tą mangą, bo jest naprawdę niezła.
  • Szczurwysyny
  • Oskar Ed – to zdecydowanie jedna z najdziwniejszych rzeczy, jakie przeczytałam w tym roku 0_o
  • Mąż mojego brata #4 – koniec przeuroczej, ciepłej historii o poznawaniu różnic, żałobie i akceptacji.
  • Nomen Omen #3 – ok, ta seria jest PRZEŚLICZNA i na pewno zostanie u mnie na półce dla rysunków, ale… kurde, jest niedokończona, momentami skróty fabularne robią nam „wtf”, a całość jest dziwna 0_o
  • Odrodzony jako galareta 1-2 – tak, dobrze czytacie tytuł. Pewien facet odrodził się w świecie jak z gry fantasy i jest blobem. Za to jak ładna jest to manga! I w cyfrze 😀
  • Dengeki Daisy 1-2
  • Wika #2. Wika i Mroczne Wróżki– kupuję tę serię dla rysunków. Tu każda karta to barokowe, pełne detali cacuszko.
  • Powiedzmy, że cię kocham – w końcu ktoś wydał mangowe romansidło dla starszych bab 😀
  • Pamiętniki Wisienki #4 – mało widziałam tak ładnych i mądrze mówiących o emocjach komiksów dla dzieci. Zdecydowanie polecam, bo sama – baba już spokojnie po 30-ce – mam ogromną frajdę z czytania/
  • Dymki z TinTina jak dymek z komina – to gratka dla kolekcjonerów i fanów PRLowskich komiksów. Przyjemne, a część „wiedzowa” jest nawet lepsza niż komiksowa.
  • PTSD – to komiks-ciekawostka: akcja osadzona jest w fikcyjnym, azjatyckim kraju, a bohaterami są porzuceni na pastwę losu weterani niedawnej wojny – bezdomni, uzależnieni od leków i z PTSD. A całość rysowana jest w nawiązującym do mangi, chociaż kolorowym stylu. Bardzo fajne.
  • W poszukiwaniu Ptaka Czasu Cykl Pierwszy #1. Przyjaciel Javin
  • Rick and Morty przedstawiają #1
  • Jest zabawa – to nie komiks, to doświadczenie artystyczne.
  • W poszukiwaniu Ptaka Czasu Cykl Drugi 1-2
  • Szczurołap – ciekawostka: komiksowa wersja słynnej baśni, rysowana przy współfinansowaniu miasta czy też gminy Hameln. Nienajlepszy, ale miło się czytało.
  • Thanos #2 – nie, nie, po trzykroć nie, to przekroczyło tolerowane przeze mnie poziomy głupoty (a przypominam, że czytałam Wet, Hot Allosaurus Summer)
  • Tysiąc słodkich kłamstw – i kolejny jednotomowy, mangowy romans dla starszych pań! Tylko – o zgrozo – 18+
  • Thorgal Młodzieńcze lata. Łzy Hel – szkoda, że tak dobra seria służy teraz do odcinania kuponów (i to nienajlepiej przeprowadzonego).
  • Poczwarki – kolejna dziwność, tym razem polska.
  • Vox Machina #1. Critical Role – doskonale generyczna komedia akcji w realiach klasycznego fantasy o elfach, rzezimieszkach i klątwach.
  • Człowiek – to z kolei doskonały komiks, naprawdę. Z dumą wstawiłam go na półkę.

I to tyle – aż tyle. Komiksów ci u mnie na półkach dostatek 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s