Marzec/kwiecień – podsumowanie

Nie umarłam, żyję! Ale to były bardzo ciężkie dwa miesiące. Przyznam, że nie spodziewałam się tak trudnego fizycznie i emocjonalnie okresu.

Obchodziliśmy rocznicę pandemii – dla mnie wypadała 12 marca, kiedy ostatni raz wyszłam z biura, nie wiedząc, że przez rok będę widzieć swój zespół tylko, jeśli ktoś akurat włączy kamerkę. Ograniczenie kontaktów na żywo z ludźmi, brak faktycznego wychodzenia z domu (zwłaszcza póki pogoda była pod psem) i ciągłe oglądanie czterech ścian chyba w końcu odcisnęły się i na mnie. Nie pomogły ani ciągłe doniesienia rodziny i znajomych o kolejnych chorych/ciężko chorych/umierających, ani atrakcje w rodzaju faktycznych ciężko chorych znajomych i śmierci członków rodziny.

Nie uwierzycie, ale koty – które od ponad roku są z nami 24/7 – też są potężnym elementem wykańczającym; wpadają w chorobę sierocą gdy tylko nie widzą jednego z nas, zaczynają wyć pod drzwiami, niszczyć rzeczy lub przeraźliwie miauczeć. Nawet skorzystanie z toalety i zamknięcie drzwi staje się przyczynkiem do akustycznych ekscesów, które kiedyś ściągną nam na głowę TOZ. Wiedzieliście, że kot jest w stanie wyjeść dziurę w drzwiach? Albo wyć przez 45 minut non stop, bo uważa, że chce wyjść z mieszkania?

Dość powiedzieć, że czuję się fizycznie i emocjonalnie wyczerpana.

Tu zaznaczę – wiem, że kilka osób pisało do mnie maile. Przepraszam, że nie odpisałam; trudno było mi zebrać się nawet do tego, żeby przebrać się z piżamy i coś zjeść, a co dopiero być pełnoprawnym Homo sapiens. Postaram się odkopać te wiadomości.

Ale powoli odżywam. Udało się wyjechać na kilka dni w przysłowiową dzicz, daleko od ludzi (za miliony monet, ale warto było), udało się zaszczepić, udało się przejść na dietę, udało się w końcu nadrobić trochę zadań korektorskich, a także – wrócić do czytania. Z powodów wymienionych wyżej miałam ogromną blokadę – nie byłam w stanie przebrnąć przez nic – ale w końcu ruszyło. Duża w tym zasługa powrotu do mojej feel good serii, ale też odpoczynku i powrotu do zdrowszego, regularnego jedzenia.

Obejrzałam też w ramach odstresu całe Kimetsu no Yaiba: Demon Slayer. Jak widać na obrazku, anime momentami doskonale oddawało moją martwicę mózgu.

Napisanie tego było łatwiejsze niż przejście przezeń, ojej. Nic to. No nic, pora na podsumowanie.

Przeczytane

  • Shelly Laurentson Honey Badger Chronicles #1. Hot and Badgered
  • Henry Nichols Galapagos. Historia naturalna (hałda hańby)
  • Jy Yang The Ascent to Godhood – to mikropowieść, którą przeczytałam nieco bez sensu, bo…. jest zamknięciem trylogii (o czym nie wiedziałam, sięgając po nią). Nadal było nieźle – mimo takiego faux pas czytało się bez większych zgrzytów.
  • Antologia Zbrodnia doskonała – możecie pobrać ją za darmo ze strony Fantazmatów
  • Ilona Andrews The Innkeeper Chronicles #1. Clean Sweep (powtórka)
  • Ilona Andrews The Innkeeper Chronicles #2. Sweep In Peace (powtórka)
  • Ilona Andrews The Innkeeper Chronicles #3. One Fell Sweep (powtórka)
  • Ilona Andrews The Innkeeper Chronicles #4. Sweep of the Blade (powtórka)
  • Ilona Andrews The Innkeeper Chronicles #4.5. Sweep With Me (powtórka) – ta seria serio uratowała mi głowę; łyknęłam ją w tydzień. Bo mogłam. Poprzednie cztery książki zajęły mi ponad półtora miesiąca.

W trakcie lektury

  • Seannan McGuire October Daye #8. Chimes at Midnight
  • Steve Brusatte The Rise and Fall of the Dinosaurs (hałda hańby)
  • Geoff Ryman Tlen (hałda hańby)

Porzucone

  • S.M. Reine Preternatural Affairs #2. Silver Bullet (hałda hańby) – pierwsza część (darmowa na Amazonie) była przyjemnym czytadełkiem dla wyczyszczenia mózgu; druga znudziła mnie już po 10% lektury.

Kupione

Wiem, że miałam nie kupować książek przez jakiś czas… ale co poradzę, działa to terapeutycznie.

  • David Attenborough Życie na naszej planecie
  • Antologia Nowoświaty – antologia lemowsko-konkursowa od SQN, za niecałego piątaka 🙂
  • K.M. Shea The Magical Being’ Rehabilitation Center 1-3 (jedna z moich ulubionych autorek poleciła tę serię i wrzuciła ling do promocji: 3 części za łącznie 1,19$… no i wpadłam)
  • Ilona Andrews The Innkeeper Chronicles 1-2. Sweep In Peace – w końcu kupiłam obie książki na papierze. Wiecie, że jestem fanką e-booków, ale tu postanowiłam się porozpieszczać i zdublować sobie te książki w nowej formie. Nie wyszło nawet drogo – z przesyłką zapłaciłam na polskim Amazonie 107 zł. Jednocześnie ostrzegę: Amazon pakuje do dupy, książki (miękka oprawa, bez skrzydełek, niefoliowane) były wrzucone luzem w tekturę. Jedna dojechała zagnieciona :<
Nie mam siły na więcej kolaży okładek, wybaczcie.

Dary losu

  • A.K. Larkwood The Unspoken Name – darmowa książka z klubu Tor.com
  • Leigh Bardugo Król z bliznami
  • Deborah Harkness Cień nocy
  • Dennis E. Taylor Nasze imię Legion, nasze imię Bob
  • Dennis E. Taylor Gdyż jest nas wielu – powyższe to wziątki za korekty na jednym z portali.
  • A.G. Marshall Princess of Shadows – darmówka z Amazonu, retelling baśni o królewnie na ziarnku grochu
  • Keiichiro Hirano At the End of the Matinee
  • Anjeela Ahmadi-Miller The Broken Circle
  • Marc Levy The Strange Journey of Alice Pendelbury – ostatnie trzy tytuły to efekt amazonowego Tygodnia Literatury Światowej – można było pobrać nawet 10 książek z całego świata przetłumaczonych na angielski (w tym jedną Szczepana Twardocha!)
Z racji premiery serialu pojawił się też milion nowych fanartów do książek Leigh Bardugo. Serial jest lepszy niż książki (to nietrudne w przypadku trylogii Grisza), fanarty robią z tych postaci ciekawszych bohaterów niż w serii. Tu: Alina wg Marissy Clement.

KOMIKSY

Zaznaczę z miejsca – nie ujęłam na liście, ale przeczytałam całe tuziny mangowych Harlequinów. Tak, dokładnie – mangowe adaptacje różnych pozycji ze znanej z ambitnych autorów i doskonałych fabuł serii romansideł. Utrzymywały mnie nieco przy życiu. Poza tym – 33 komiksy poniżej.

  • The Promised Neverland 5-11
  • Coda #3
  • Sin City #4. Ten żółty drań
  • Sin City #6. Girlsy, gorzała i giwery
  • Śpioch sezon 1-2 – jedno z największych zaskoczeń komiksowych ostatnich miesięcy. Myślałam, że dostanę kolejny superbohaterski shit, przez który będę musiała przebrnąć… a tu proszę, rasowy thriller szpiegowski z delikatnym nalotem supermocy. Polecam.
  • Thanos
  • Duchowe bliźnięta
Na Webtoons i na Tapasie możecie przeczytać też kontynuowany, doskonały komiks Shiloh. Gorąco polecam.
  • Green Class 1-2
  • Spice & Wolf 7-8
  • Miasto Wyrzutków #2
  • Chłopaki z XX wieku 3-4
  • The Apothecary Diaries #1
  • Beztroska kraina #1 – ta manga opowiada o życiu w Tybecie w XVIII wieku – nietypowe i fajne!
  • Trolle z Troy #3
  • Będzie dobrze
  • Spy x Family #1 – to aktualnie jedna z najpopularniejszych mang w Japonii – i słusznie: jest urocza, dobrze napisana, specjalnie wyolbrzymiona w odpowiednich miejscach i czyta się po prostu doskonale. A Waneko wydaje to w Polsce i na papierze, w wersji cyfrowej!
I żerujące na słoneczku parazaurolofy. Bo z dinusiami wszystko jest lepsze. Rys. Napon Suzuki.
  • Miotacz śmierci
  • Wydział 7. Pościg na E81
  • Miłość na ostatniej stacji
  • Skarga Utraconych Ziem – to był superładny, dosłownie piękny komiks… z fabułą na poziomie heroicznego fantasy dla nastolatków. No cóż 🙂
  • Prószyński #1
  • Trasa promocyjna – komiks dla fanów Kafki i jego Józefa K. Taki książkomiks 🙂
  • Power Rangers. Rok pierwszy
  • Mujaki na Wanko to Nekokaburi – to yaoi (dokładniej romans męsko-męski ze scenami 18+) z zaskakująco ciekawie, sprawnie narysowanym rozwojem więzi między bohaterami. Aż polecę!

I to by było na tyle. Postaram się niedługo wrócić do wrzucania rzeczy na bloga. A na razie – do zobaczenia!

4 myśli w temacie “Marzec/kwiecień – podsumowanie

  1. Cieszę się, że udało Ci się „wrócić”. Co do kotów – są dobre do chwilowego pomiziania, ale fanką tych zwierząt nie jestem, a szkody jakie potrafią poczynić przechodzą moja pojęcie. Siostra po kocie w zasadzie miała mieszkanie do kapitalnego remontu (wszystkie możliwe drzwi zniszczone, tapicerki do wymiany…)

    Polubienie

  2. Halp!
    Właśnie rozważam zakup „The Magical Being’ Rehabilitation Center 1-3”, tylko mam Pocketbooka, a nie Kindle’a, a widzę, że jest opcja dostarczenia jedynie na Kindle Cloud Reader i zastanawiam się, jak to funkcjonuje. Orientujesz się, czy można pobrać te pliki cyfrowe i załadować na inny czytnik, który obsługuje rozszerzenie?

    Polubienie

    1. Trudno mi odpowiedzieć, do książek z Amazonu używam aplikacji Kindle’a na telefonie/tablecie. Wiem, że zwykle miałam problem z konwersją tych plików. Koleżanka podpowiada, że te formaty nie chcą do końca działać… i że generalnie na nowszym Pocketbooku można spróbować zainstalować aplikację, która „nadpisuje” pliki Kindle’owe (np. KOReader). Wybacz, więcej nic nie wiem.

      Polubione przez 1 osoba

      1. I tak dzięki za odpowiedź. Informacje w necie są… nierozstrzygające powiedziałabym, więc uznałam, że warto zapytać, bo a nuż coś wiesz 🙂 Mnie się łatwo męczy wzrok przy czytaniu na telefonie/tablecie, więc raczej nie podejmę się przeczytania trylogii. Co do konwersji formatów – Pocketbook podobno nie ma problemów z plikami mobi (jeśli dobrze kojarzę, to właśnie te są tymi „kindlowymi”), ale mam jedną z nie najnowszych wersji, więc aplikacji tam nie dam rady zainstalować. No nic, jak znajdę chwilę, to jeszcze pogrzebię 🙂
        Jeszcze raz dziękuję ❤

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s