Alexandra Christo „To Kill a Kingdom”, czyli mordercza syrenka [recenzja]

To będzie szybki tekst, którego konkluzję zdradzę wam we wstępie: oto fajna, chociaż nie wybitna książka, którą można z przyjemnością przeczytać i odłożyć.

To Kill a Kingdom chodziło za mną od prawie roku – jedna z youtuberek, które wtedy namiętnie oglądałam, poleciła ją w trafiający do mnie sposób, a poza tym odznaczała trzy kolejne punkty na mojej liście „do want”: syreny (na które wtedy miałam fazę czytelniczą), retelling baśni i nie jest to seria, a pojedyncza powieść.

Jak wspomniałam, to retelling – skrzyżowanie Małej Syrenki Andersena j Disneya, ale ze sporą domieszką wojny i zabijania. I to retelling całkiem dosłowny: w książce mamy elementy niemal słowo w słowo (czy obraz w obraz) przeniesione z obu wersji. Jest syrenka – księżniczka oceanu i jest książę. Syrena, Lira, ma ogniście czerwone włosy (ten disneyowski obraz Arielki jest tak głęboko zakorzeniony w kulturze, że aż trudno znaleźć bohaterki od niego odbiegające), jej matka zwana Sea Queen (Królową Morza) wygląda jak Ursula (zamiast ogona ma czarno-fioletowe macki), a moc skupia za pomocą magicznego trójzębu. Czarnowłosy, szarooki Elian, książę, momentami zwany jest prześmiewczo Prince Charming (jak część książąt Disneya). Są też motywy: przemiany syreny w człowieka, zamiany syren w morską pianę po śmierci, „kradzieży” głosu, deadline’u na zdobycie serca księcia.

Lira i Elian, wypisz wymaluj.

Ale Alexandrze Christo udało się odświeżająco przekręcić część znanych motywów. Między ludźmi a syrenami trwa od wieków wojna – śmiertelna dla obu stron. Syreny znane są z morderczych zapędów i skuteczności w zabijaniu. Lira na co dzień jest niebezpieczną, bezduszną Zgubą Książąt (Princes’ Bane) – co roku w miesiącu swoich urodzin morduje księcia, wyrywając mu serce prosto z piersi. Swoją drogą autorka postanowiła zrobić rozróżnienie na uwodzące głosem syreny o ciele do połowy kobiecym (sirens) i mniej ludzkie mermaids, po polsku też tłumaczone na „syreny”. Z kolei Elian to książę, który księciem być nie chce – został piratem, ale specjalizującym się w tropieniu i zabijaniu syren.

Nasza bohaterka wchodzi w konflikt ze swoją okrutną matką i szybko okazuje się, że nie jest tak okrutna jak ją malują. Zostaje ukarana przez Królową – zamieniona w człowieka i wysłana na misję zdobycia (dosłownie) serca Eliana. Dołącza więc do załogi, po czym szybko zmienia cel: zniszczenie Królowej Morza. Jest to dość standardowy pomysł na powieść młodzieżową, jakkolwiek ładnie wyegzekwowany przez autorkę.

Myślę, że to doskonały portret Liry.

Co ciekawe, Christo udało się stworzyć naprawdę dobre postaci pierwszoplanowe. Są wielowymiarowe, mają realistyczne charaktery, motywacje i sposoby zyskiwania tego, na czym im zależy. Co ważne, nie postawiła nacisku na romansową stronę opowieści – sympatia rodzi się między Lirą i Elianem raczej przy okazji, nie ma żadnych wielkich uniesień – przenosząc ciężar na rozwój postaci, zwłaszcza naszej Morderczej Syrenki. Wadą są z kolei postaci drugoplanowe, które praktycznie nie istnieją jako „osobowości”: nakreślone ledwo kilkoma zdaniami, funkcjonują niezmienione przez całą powieść.

Dzięki temu oraz zgrabnemu połączeniu tekstów źródłowych z pomysłami autorki, otrzymujemy szybką, przyjemną lekturę: wchodzi błyskawicznie, bez większych dłużyzn, bohaterów naprawdę można polubić, a historia jest całkiem ciekawa. Bez fajerwerków, ale też bez złej krwi między nami a książką. Plus to jednostrzał – samodzielna powieść, zamknięta, bez kontynuacji i kilku(nastu) historii pobocznych. Jednotomowych fantasy jest ostatnio jak na lekarstwo, więc tym bardziej warto wypróbować. Na zdrowie!

Jedna myśl w temacie “Alexandra Christo „To Kill a Kingdom”, czyli mordercza syrenka [recenzja]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s