Angie Thomas „A Hate U Give. Nienawiść, którą dajesz”, czyli nadspodziewanie dobrze [recenzja]

Czasami wychodzę poza swoją czytelniczą banieczkę, ale rzadko o tym piszę – bo i nie zawsze czuję się kompetentna. Ale o The Hate U Give warto powiedzieć parę słów.

Zacznę od wstępu historycznoliterackiego, a.k.a. fakty wydawnicze. Angie Thomas w 2009 roku zaczęła pracować nad opowiadaniem, które się rozrosło i w 2017 wydała tę debiutancką powieść i z miejsca trafiła na listy bestsellerów. Napisała ją za radą swojego wykładowcy (studiowała kierunek o pięknej nazwie creative writing), który podpowiedział, że jej doświadczenia jako czarnoskórej dziewczyny wychowanej w okolicy, w której strzelaniny były codziennością, będą dla czytelnika ciekawsze niż kolejny paranormal romance. Miał rację, jak widać. W 2018 powieść zgarnęła sporo nagród i wyróżnień, trafiła na listy szkolnych lektur, w kilku bibliotekach została zakazana. Pod koniec 2018 do kin trafił też całkiem nieźle oceniany film na kanwie.

Wymagania miałam więc dosyć wysokie – i od razu powiem, że zostały spełnione. The Hate U Give to sprawnie, z pomysłem napisana powieść na bardzo ważny – chociaż dla nas w Polsce egzotyczny – temat.

W ogóle z mojej polskiej perspektywy dużo tu egzotyki. Praktycznie wszyscy bohaterowie to czarnoskórzy mieszkający lub wychowani w getcie, szesnastoletnia Starr – główna bohaterka – także. Jej patchworkowa, skomplikowana rodzina stoi nad tym gettem w rozkroku: jedną nogą zanurzeni w kwestiach dzielnicowych strzelanin, dilerki i przestępstw w ogóle, drugą w aspiracjach do czegoś lepszego. Dookoła mamy „dziwne” imiona, wszechobecny rap, pogoń za najlepszymi butami sportowymi, zatargi o dowcipy o jedzeniu kurczaka… Starr chodzi do szkoły w odległej, białej dzielnicy, gdzie gra „inną, bielszą wersję siebie”, ale od małego wie, jak reagować na strzały za oknem, zna rozkład sił między gangami itp. Dla mnie – białej baby z bardzo homogenicznego kraju – to fascynujące. Bohaterka przeżyła też już jedną śmierć: jako dziesięciolatka widziała, jak w strzelaninie przypadkowo ginie jej przyjaciółka. The Hate U Give zaczyna się od kolejnej śmierci: Starr ponownie jest świadkiem, tym razem jednak bardziej przerażającej sytuacji. Widzi, jak biały policjant zastrzelił jej czarnego przyjaciela podczas kontroli drogowej. Wciąga ją to – i jej bliskich – w spiralę policyjnych machinacji, aktywizmu i podejrzeń lokalnych gangsterów.

Z perspektywy czasu The Hate U Give wydaje się całkiem profetyczne. Rok 2020 poczęstował nas m.in. niemal wojną domową w USA, wywołaną przez śmierć czarnoskórego mężczyzny z rąk białego policjanta, który miał początkowo nie ponieść konsekwencji. W THUG sytuacja wyglądała identycznie: śmierć przyjaciela Starr to iskra rozpoczynająca ciąg wydarzeń, które kończą się zamieszkami, gazem łzawiącym, starciami z policją i strachem o życie.

Co jednak ciekawe, to nie samo śledztwo i jego wynik jest w tej książce najważniejsze. Thomas doskonale zrównoważyła przytłaczającą tematykę ciepłą opowieścią obyczajową. Tym, co ujmuje najbardziej, jest rodzina Starr. Ojciec, Maverick – były gangster, który po wyjściu z więzienia wrócił na dobrą drogę i prowadzi sklep spożywczy w środku getta, dbając o mieszkańców. Matka, Lisa, pracująca jako pielęgniarka, kochająca, ale i twardą ręką trzymająca rodzinę w kupie. Starszy przyrodni brat Seven – efekt kłótni Mavericka z żoną i podsunięcia mu przez szefa gangu jego własnej laski. Młodszy brat, Sekani, typowy złośliwy rozrabiaka, którego wszyscy kochają. Do tego wujek Carlos, który wyrwał się z getta i został policjantem, Kenya – siostra Sevena, córka jego matki i bossa gangu, Chris – biały chłopak Starr… Jest tu cała menażeria doskonałych postaci wprowadzonych tak, że mimo mnogości wcale nam się nie zlewają ani nie mylą. Wszystkie opisane są z wyczuciem, pełne charakteru i ciepła – wręcz żywe. Trudno im nie kibicować i do ostatnich stron nie bać się, czy nic im się nie stanie. Ten humor, poczucie wspólnoty, rodzinność rozładowujące napięcie sprawiają, że Nienawiść, którą dajesz nie przytłacza – jest bardzo dobrą powieścią dla młodszych i starszych.

I nawet jeśli wydarzenia z getta i doświadczenia Starr są przesadzone w jakiś sposób, by osiągnąć literacki efekt – a nie mnie to w sumie oceniać, bo nie mam pojęcia, jak żyją czarnoskórzy w miastach USA – to książce daleko od moralizowania czy patetycznego ideologizowania. To raczej historia nastolatki z typowymi nastoletnimi problemami („mój ojciec nie akceptuje mojego chłopaka! A moja przyjaciółka to harpia!”) podkręconymi przez trudne kwestie rasowe, które wpływają na interakcje z otoczeniem. Tyle. Lektura zdecydowanie dobra i godna polecenia – na dodatek Papierowy Księżyc zaskoczył mnie tu pozytywnie i to chyba najlepiej zredagowana/przetłumaczona (tłum. Donata Olejnik) przez nich książka, którą miałam w rękach, więc tym bardziej polecam.

Jedna myśl w temacie “Angie Thomas „A Hate U Give. Nienawiść, którą dajesz”, czyli nadspodziewanie dobrze [recenzja]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s