Emily Tesh „Silver in the Wood / Drowned Country”, czyli niemiły folklor [recenzja]

W zeszłym roku Emily Tesh, brytyjska nauczycielka łaciny i greki, dostała swoją pierwszą World Fantasy Award za pierwszą wydaną historię.

Dotąd autorka opublikowała dwie mikropowieści, składające się na The Greenhollow Duology: liczącą 112 stron Silver in the Wood oraz jej nieco dłuższą kontynuację, 176-stronicową Drowned Country. Obie są magiczne.

Fabuła jako taka schodzi w tych utworach nieco na drugi plan. W Silver in the Woods narrację prowadzi Tobias, wielki, nieco dziki mężczyzna żyjący w swojej chatce w głębi puszczy w Greenhollow. Pewnego dnia w jego progi przypadkiem trafia młody Henry Silver – nowy właściciel pobliskiej posiadłości, a także badacz folkloru. Autorka pięknie snuje wokół nich pajęczynę niedopowiedzeń, emocji i pradawnych (dosłownie) tajemnic, które swoją kulminację mają w momencie przybycia do lasu istoty na kształt króla elfów. Część kolejna, nieco moim zdaniem słabsza, Drowned Country, oddaje głos Silverowi – którego status wśród ludzkości, delikatnie mówiąc, drastycznie się zmienił. Nasz bohater zmuszony jest skoncentrować się na ratowaniu siebie, Tobiasa i pewnej rezolutnej dziewczyny, która decyduje się otworzyć drogę do krainy fae.

Jak wspomniałam, fabuła per se najważniejsza tu nie jest, chociaż sama w sobie jest całkiem świeża i przyjemna. Najbardziej urzeka klimat tej historii i wykorzystanie folkloru – tego brytyjskiego, z szarpanych wiatrem wrzosowisk i ciemnych puszczy. Tesh sięga po legendy o fae i driadach, duchach przyrody, ale i swojskich wampirach, łącząc je w dość pierwotnej formie: opowieści o niebezpieczeństwie, które niosą. Dawne bóstwa są nieprzewidywalne i szalone, a ich nieśmiertelni poddani często nie są wiele lepsi… chociaż ich los bywa nie do pozazdroszczenia. Nawet istoty raczej nastawione pozytywnie do ludzi bywają nieokrzesane i nieprzewidywalne. Na nieświadomą istnienia tego nadnaturalnego stada ludzkość czyhają liczne niebezpieczeństwa, ukryte w formie uwodzącej pięknem i magią, a przed którymi nie ostrzegają już zapomniane baśnie pradziadków. Napisane jest to ślicznie.

Podczas lektury praktycznie zanurzamy się w ten zielony, niemal namacalnie ciężki, leśny świat. Tesh snuje opowieść z wyczuciem, podsuwając nam różnorakie wskazówki co do bohaterów i ich losów, rzucając je na tło niesamowitości. Bywa nieprzyjemnie i strasznie – dla bohaterów, ale i w czytelnikach pozostanie pewien niepokój. Generalnie te mikropowieści stoją tak daleko od modnych ostatnio cykli o ślicznych i seksownych fae, dobrych i seksownych wampirach, smutnych, seksownych wilkołakach czy całkiem sympatycznych, choć zakompleksionych wiedźmach, jak to możliwe – bliżej im momentami do powieści gotyckiej, stojącej gdzieś na granicy z baśnią.

I tak, gorąco polecam. W sumie trudno trochę uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem – to naprawdę dobrze napisane, pomysłowe, wciągające książki. Na Amazonie dorwiecie ebuczki za – w przeliczeniu – 13,50 pln/sztuka.

2 myśli w temacie “Emily Tesh „Silver in the Wood / Drowned Country”, czyli niemiły folklor [recenzja]

  1. Już jakiś czas temu wpadłem na Twojego bloga. Regularnie czytam, szczególnie recenzje anglojęzycznej prozy. Polecałaś kiedyś serię Murderbot Diaries i tak się wciągnąłem, że przeczytałem wszystkie tomy i w przedsprzedaży na Amazonie zakupiłem najnowszy.
    Serię Between… też mam i czeka na przeczytanie. Teraz też bez wahania wskoczyłem w Amazon i zakupiłem oba tomy duologii, szczególnie, że w rewelacyjnej cenie.
    Jestem pewien, że się nie zawiodę.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s