Notatki filologiczne: Co nazywamy literaturą popularną? Cz. 1

Pisałam notkę, ale tak się złożyło, że przy tej okazji odgrzebałam w czeluściach dysku parę stron mojej nigdy nie dokończonej magisterki. Leżą tam już jakąś dekadę, pomyślałam więc, że niech może się komuś przydadzą… chociażby na blogu.

Nieco oczyściłam to, co nadaje się do publikacji, ale nadal będzie to tekst, siłą rzeczy, poważniejszy i nieco trudniejszy w odbiorze. Także porzuciłam pracę nad pracą, zanim pokazałam to komukolwiek na uczelni – mogły wkraść się drobne błędy merytoryczne. Jeśli takie wypatrzycie, dajcie znać!

Również struktura jest nietypowa dla tekstu blogowego, ponieważ żywcem przeniesiona z pracy dyplomowej – czujcie się ostrzeżeni. I miłej lektury pierwszej z 3 notek o literaturze popularnej!


1. Definicje lub ich brak

Literatura popularna jako taka nie doczekała się jednorodnej definicji. Część z istniejących utożsamia ją z literaturą masową, inne – wyraźnie rozróżniają oba te pojęcia.

Tadeusz Żabski i Czesław Hernas, mimo dzielącej ich odległości w czasie, umiejscawiają literaturę popularną w tym samym miejscu: między literaturą wysokoartystyczną a folklorem. [1] Żabski odróżnia dzieła popularne, które wniosły znaczący wkład w późniejszy rozwój „tej trzeciej” literatury – takie, które stworzyły motywy później wielokrotnie replikowane przez innych autorów i zyskujące ogromną popularność wśród odbiorców. Podaje również zbiór cech odróżniających utwory z nurtu popularnego od tych z wysokiego: wartka akcja, nastawienie na czytelnika i jego preferencje, jednoznaczność i wyrazistość motywów, dostosowanie się do kompetencji językowych i intelektualnych odbiorcy. Żabski zwraca również uwagę na ciągłe przenikanie motywów popularnych, takich jak gotycyzm czy romansowość, do dzieł nurtu artystycznego.

Ilustracja z Frankensteina wydanego w 1922 roku – bardzo gotycka

Nie tak pozytywnie wypowiada się Piotr Kowalski, który opublikował artykuł w tej samej książce, co Żabski. Skupiając się bardziej na zagadnieniu komparatystycznym przenikania się literatury i filmu w kulturze popularnej, wykazuje, że ta pierwsza spłyca i deformuje motywy wywodzące się z kultury wysokiej. [2] Jego definicjom bliżej do obrazu literatury komercyjnej niż niosącej konkretne wartości.

Przychylam się do podążania tropem Agnieszki Fulińskiej, autorki artykułu Dlaczego literatura popularna jest popularna?. Podzieliła literaturę masową na popularną i komercyjną. Ta druga charakteryzuje się przede wszystkim wysoką powtarzalnością wątków i motywów, niską wartością literacką, schematycznym budowaniem bohaterów oraz nieodmiennie dobrym zakończeniem, które ma pozytywnie nastawić odbiorcę. [3] Dodałabym tu jeszcze niską cenę oraz wysokie nakłady charakteryzujące te komercyjne tytuły przeznaczone dla niezbyt wymagającego odbiorcy (serie takie jak romanse wydawnictwa Harlequin lub Pol-Nordica czy kryminały nowego wydawnictwa Super Kryminał można nabyć już za 5 złotych).

Literaturę popularną z kolei autorka umieszcza „pomiędzy” – od literatury wysokiej odróżnia ją „uproszczenie fabuły, a zwłaszcza jej wymiaru psychologicznego, posługiwanie się schematami fabularnymi (najczęściej melodramat, później również zagadka kryminalna), przy zachowaniu dbałości zarówno o stylistykę, jak i kompozycję”[4]. Jednocześnie, jak zauważa Fulińska, w czym całkowicie ją popieram, ani literatura komercyjna, ani wysoka (artystyczna) nie są w stanie w odpowiedni sposób odpowiedzieć na potrzeby czytelnika ani poruszyć palących społecznie problemów. Rolę tę przejęła „ta trzecia” – literatura popularna, ze szczególnym naciskiem na literaturę fantastyczną (zwłaszcza fantastycznonaukową). Wydaje się, że tylko ona posiada aktualnie narzędzia pozwalające postawić czytelnikowi, ale także autorowi, odpowiednie pytania i pomóc wysnuć wnioski dotyczące zarówno społeczeństwa, polityki, nauki i etyki, jak również religii, człowieczeństwa i przemian zachodzących w otaczającej nas rzeczywistości.

Ilustracja do Wojny światów G.W. Wellesa z 1906 roku – kwintesencja literatury popularnej!

Kolejna notka dotyczyć będzie literatury popularnej kontra przemian rzeczywistości w Polsce.


[1] T. Żabski, Miejsce literatury popularnej z punktu widzenia literaturoznawstwa [w:] Polonistyka w przebudowie. Literaturoznawstwo – wiedza o języku – wiedza o kulturze – edukacja, red. M. Czerwińska, t. 2, Kraków 2006 r.

[2] P. Kowalski, Miejsce literatury w kulturze popularnej [w:] Polonistyka w przebudowie. Literaturoznawstwo – wiedza o języku – wiedza o kulturze – edukacja, red. M. Czerwińska, t. 2, Kraków 2006 r.

[3] Por. A. Fulińska, Dlaczego literatura popularna jest popularna?, [w:] Teksty drugie, nr 4 (83), 2003 r.

[4] Ibidem

3 myśli w temacie “Notatki filologiczne: Co nazywamy literaturą popularną? Cz. 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s