Wyjaśnijmy to sobie: „Metro 2033” i „Rywalki” [Myśli Luzem]

Są dwa wpisy na moim blogu, które po latach od powstania nadal przyciągają od czasu do czasu komentarze i to generalnie wyłącznie negatywne. Myślę, że chciałabym wyjaśnić tu kilka kwestii.

Od razu zaznaczę: w żaden sposób nie odnoszę się personalnie do autorów i autorek komentarzy, dotykam jedynie opinii jako takiej.

Przy okazji – w bannerze owszem, jest kropka. To tak zwana „kropka nienawiści” 😉

A teraz do rzeczy.

Pierwszy wpis, pod który co jakiś czas trafiają kolejne nastoletnie czytelniczki, to recenzja Rywalek Kiery Cass. Recenzja wyraźnie negatywna, skoro zatytułowana jest „nie czytaj tego”. Osobiście uważam, że powieść jest wybitnie nieprzemyślana: wybory żony księcia na zasadzie reality show / konkursu piękności jeszcze bym przeżyła, ale otoczka pokazała, że autorka nie miała w ogóle warsztatu, a redaktor machnął ręką na wyraźne nielogiczności fabuły i budowy świata (zacznijmy i skończmy na tym, że główna bohaterka, America, jest z rodziny o bardzo niskim statusie w kastowym społeczeństwie, po prostu biednej; ma kilkoro rodzeństwa, a żeby pomarudzić sobie i czytelnikowi na ten temat… zamyka się we własnym pokoju. Yup, ma własny pokój, mimo biedy, tłoku w domu i ogólnie złej sytuacji gospodarczej kraju).

rywalki_okladka

Seria Rywalki ma jednocześnie rzesze fanów, co pokazują komentarze i powtarzające się w nich zarzuty, które wam tu zaprezentuję.

Zacznę od najnowszego komentarza, bo warto zaznaczyć jedną sprawę wyraźnie.

rywalki_kom_7

Nie. Tak jak odpisałam autorce – moja opinia odnosi się wyłącznie do książki. Nie uważam za idiotów czytelników, którzy z lektury czerpią jakąś radość – złe książki, głupiutkie, wtórne też są od tego, żeby zapewniać rozrywkę. Sama jestem wielką fanką średniej jakości romansideł fantastycznych i nie czuję się przez to gorsza. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet nie wypada mi ich oceniać wysoko. Więc jeśli czytasz Rywalki i masz fun, to bardzo dobrze! Po prostu pamiętajmy, że to źle napisana książka, a nie arcydzieło.

rywalki_kom_3

Na tapet wzięłam tom pierwszy serii. Tom, który był tragiczny i męczący dla mnie, jako czytelniczki. Przykro mi, ale w przypadku recenzji pierwszego tomu jakiejkolwiek serii nie ma obowiązku poznania najpierw jej całości.

rywalki_kom_5

rywalki_kom_6

Tak, zwróciłam uwagę, że mam do czynienia z książką młodzieżową. Tak się składa, że pisałam wtedy licencjat na temat książek młodzieżowych, w tym także zamieściłam w nim Rywalki, więc od tej świadomości nie było mi dane uciec. I chcę też zauważyć dwie rzeczy:

  • dorosłe kobiety były kiedyś niedorosłymi kobietami i zaręczam, że pamiętają to całkiem nieźle, wraz z uniesieniami serca i hormonów;
  • książki dla nastolatków są – uwaga – pisane przez dorosłych. My, starsi i bardziej doświadczeni czytelnicy, mamy lepszy aparat do tego, żeby takie książki oceniać, co wynika z prostego faktu przeczytania większej ich liczby w bardziej krytyczny sposób. Dodatkowo tu zaznaczę, że osobiście mam za sobą studia filologiczne, specjalizacja literaturoznawstwo – więc mój warsztat, chociaż nienajlepszy, jest po prostu bardziej profesjonalny niż docelowego odbiorcy lub odbiorczyni Rywalek.

Rywalki są źle napisaną książką i żadna liczba fanów tego nie zmieni, a moja opinia pozostaje niezmienna. Jednocześnie a) nie prezentują szkodliwych treści (jak seria After czy Szeptem), b) mogą dać sporo radości – jak jednej z czytelniczek lub czytelników, w której/ego komentarzach wyraźnie zaznaczono, że podczas lektury marzył/a o byciu księżniczką. Doskonale, po to są książki! Mam nadzieję, że nadal o tym marzy 🙂


Drugi wpis, który co jakiś czas prowokuje kogoś do skomentowania, to mój poradnik dotyczący kolejności czytania serii Metro 2033/2035. Jest to lista książek z Uniwersum, które ukazały się w Polsce, kilka słów o serii oraz mój poradnik, jak czytać, jeśli dopiero zaczynamy z serią. Tu oparłam się na moich osobistych doświadczeniach z tymi powieściami – ponieważ całe Uniwersum wydane w Polsce przeczytałam – oraz na fakcie, że książki są pisane przez różnych autorów, osadzone w różnych lokalizacjach, prezentują różny poziom i nie są ze sobą ściśle powiązane (a momentami wcale). Zaznaczam to zresztą we wstępie.

metro 2033 trylogia

I znowu chcę zacząć od pozytywu 🙂 Tu autor/ka odnosi się do części, którą wrzuciłam do koszyka „można pominąć, słaba książka”:

metro_3

Super! Jak zaznaczyłam, opinie z założenia są subiektywne – więc jeśli mi się nie podoba, a tobie owszem, to doskonale, można dyskutować! Nie zmienię zdania, że książka niewiele wnosi do cyklu czy że nie jest to najlepiej napisana powieść (moja wykładowczyni poetyki generalnie musiałaby sięgnąć po meliskę po lekturze), ale jeśli masz z niej radochę – doskonale 🙂

metro_1

Jak odpisałam autorowi: Metro to projekt, który łączą realia, ale nie fabuła. Książki wewnątrz niego nie są ściśle albo i wcale powiązane między sobą – chociaż część autorów mruga do siebie nawzajem, co zaznaczam we wpisie – i jeśli pominiemy niektóre, nic nie stracimy, nadal dostaniemy wgląd w interesujący projekt i realia postapo.

Dodajmy, że samych rosyjskojęzycznych książek w Uniwersum jest 55 – jak podaje oficjalna strona – a książek w ogóle jest na ten moment 132, jeśli dobrze widzę, do tego dochodzą gry komputerowe.  W Polsce wydano na papierze razem 29, licząc z 5 powieściami i 3 antologiami naszych autorów, czyli mimo wszystko pomijamy większość części (chyba że akurat znajdziemy fanowskie tłumaczenie – a tych jest sporo!), nadal mając sporo radości z lektury. Naprawdę, z tych wydanych po polsku także część można odłożyć bez większego żalu.

metro_2

Nie jestem pewna, czy ten komentarz zasługuje na większą uwagę – naprawdę, argument „baba, więc się nie zna” czy „kobiety do garów” jest zdecydowanie poniżej jakiegokolwiek poziomu. Jak jednak donieśli mi znajomi, pojawia się dość często, gdy ktoś podlinkowuje mój wpis na facebookowej grupie fanów Metro 2033/2035. Przyznam, że skutecznie zniechęciło mnie to do dołączenia do grupy.

Chcę też dodać, że ci sami znajomi podrzucili mi informację, że wpis komentowany jest negatywnie także ze względu na to, że zawiera – uwaga – linki do moich recenzji poszczególnych książek oraz moją opinię na temat części powieści. Naprawdę nie rozumiem tej krytyki, fajnie by było, gdyby ktoś mi wyjaśnił…

I proszę, zapamiętajcie jedno: opinie i recenzje z założenia MUSZĄ być subiektywne. Obiektywnie można podchodzić do części „technicznej” książek: zróżnicowania języka, narracji, fabuły, sensowności ogólnie, nie do tego, czy ogółem coś się podoba lub nie. Nie może mi się obiektywnie podobać pogoda, samochód czy kolor, bo to najzwyczajniej w świecie nie jest możliwe.


Mam nadzieję, że osoby komentujące dotrą także do tego wpisu i nieco wyjaśniłam tu ich wątpliwości co do moich opinii, obrażania ich uczuć lub mojej, ekhm, babskiej głupoty. I zachęcam do sięgnięcia po Metro, bo seria jako całość jest naprawdę przyjemna 🙂

17 myśli w temacie “Wyjaśnijmy to sobie: „Metro 2033” i „Rywalki” [Myśli Luzem]

  1. Bosz, na ten ostatni komentarz to aż się chce odpowiedzieć na zasadzie pasty, że faceci to do lasu na jelenie polować, albo w pole do pługa, bo najwyraźniej na czymś tak zależnym od emocji jak literatura ich proste, racjonalne umysły się nie znają i głupoty wypisują XD

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Kiedy widzę komentarz „baba jesteś, więc się nie znasz”, to mam ochotę kluczem francuskim w łeb przydzwonić delikwentowi. Naprawdę, scyzoryk mi się w kieszeni otwiera i maczeta w ręce, bo nienawidzę tego typu komentarzy. Opinie są zawsze subiektywne i miło by było, jakby ludzie sięgnęli po słownik języka polskiego i załapali, co to słowo oznacza, bo chyba niektórzy po prostu go nie rozumieją.

    Polubione przez 1 osoba

  3. OMG, Rywalki to była trylogia tak zła, że ja nie rozumiem, skąd się wzięła jej popularność, która swoją drogą przeżywa teraz drugą falę, bo Netflix ogłosił, że pracuje nad ekranizacją.
    Tak, przeczytałam całą trylogię, bo wmawiałam sobie, że te zachwyty MUSZĄ przecież z czegoś wynikać. Nie, z kolejnymi tomami nie było lepiej, wręcz przeciwnie. Choć w sumie „przeczytałam” to za dużo powiedziane, bo w 2 i 3 tomie właściwie przeskakiwałam wzrokiem po dialogach – takie to było słabe.
    Nigdy nie zrozumiem uzasadnienia, że „książka dla nastolatek nie musi być logiczna” albo „jesteś babą, to się nie znasz na *tu-wstaw-co-tam-chcesz*” (to drugie to już w ogóle jest dno i sto metrów mułu, co zresztą widać po personalnym ataku i braku argumentów komentującego). Dobra książka powinna być logiczna, bez względu na to, jaki to gatunek czy jaki ma target. Znaczy rozumiem to, że im więcej książek się przeczyta, tym więcej się od książek wymaga, więc dla nastolatek pewne książki nie najlepszej jakości mogą wydawać się fantastyczne. Swego czasu też zaczytywałam się w młodzieżówkach, ale po 20 serii, która przypominała kopiuj-wklej-zmień imiona, mam ich serdecznie dość. Teraz staram się sięgać tylko po to, co wydaje mi się ciekawe i ma opinie na kilku różnych blogach zaufanych autorek (choć tu też zdarzyło mi się przejechać – patrz: Rywalki, Szeptucha).
    Ba, ja nieraz czerpię dziką przyjemność z czytania książek, które są złe, a ja o tym wiem – nie bez powodu „Prawa i powinności” to jedna z moich ulubionych książek 😀 Ale żeby się czepiać jednego recenzenta, który uważa, że książka nie jest dobra? Bez sensu. Można w tym czasie znaleźć sobie kolejną książkę do czytania, na przykład na innym blogu, który ma pozytywną recenzję Rywalek (a jest ich pełno) 😀
    O, i jeszcze zaciekawiło mnie jak zrobić obiektywną opinię, skoro subiektywna opinia jest passe. Ja, głupia, myślałam, że opinia ma to do siebie, że jest subiektywna xD

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Tak, na pewno „Metro” trzeba czytać w całości, tak samo jak amerykańskie komiksy często wydawane od lat 30. XD To taki doskonały pomysł, by czytać absolutnie wszystko po kolei, jeśli człowiek chce tylko rozrywki i nie ma w planach bycia znawcą.
    Ja „Rywalki” uznałam w trakcie czytania za moje „guilty pleasure”, bo jakoś mi trafiły dobrze w moment; ale pewnie gdybym czytała je kiedykolwiek indziej byłabym po prostu zirytowana. No, może nie aż tak bardzo. Faktycznie nie ma w niej szkodliwych treści, które są chyba w połowie literatury młodzieżowej dla dziewcząt… Amerykańskiej oczywiście, bo polska trochę inaczej wygląda. I dziwnie mi, gdy o niej myślę. Z jednej strony – każdy niech czyta co chce. Z drugiej – tak bardzo by się chciało czasem, by młode pokolenie poznawało te dalej rozrywkowe, ale po prostu LEPSZE książki. A nie ten największy, masowo tłumaczony szajs. :C

    Polubione przez 1 osoba

  5. Jestem pełna podziwu, że na bieżąco odnosisz się do komentarzy czytelników i z nimi racjonalnie, uprzejmie dyskutujesz. Ja bym, szczególnie tego ostatniego AŁtora to chyba rozniosła…

    Z tego, co widzę, to krytyka książek uderza bardzo blisko pewnych emocji, przeżyć, a co za tym idzie – samooceny komentujących. To niezwykłe jak bardzo wrażliwe są osoby na punkcie własnego odbioru powieści, serio. Nie jesteś za to odpowiedzialna, ale jak widzę, całkiem nieźle pacyfikujesz i nawet potrafisz się zaopiekować tymi emocjami 😉 Masz mój podziw!

    Polubione przez 1 osoba

  6. Czekaj, czekaj, pisałaś o książkach dla młodzieży? To może znasz odpowiedź na pytanie dlaczego taka literatura coraz bardziej traktuje swój target jak… no i jakiego tu słowa użyć…. Inaczej. Kiedyś literatura dla młodzieży miała po prostu młodego bohatera i w miejsce momentów były sceny z kotami. A teraz jakby poziom spadł i nie da się czytać – takiego Young Adult – bez obrazy zdrowego rozsądku. Tj – mam takie wrażenie – subiektywne – i czy tak samo wyszło Ci w kwerendach do pracy czy też ja źle szukam i gdzieś istnieje dobra literatura dla młodzieży? [pytam z babskiej ciekawości, bo mi się dzieci starzeją i niedługo Kubuś Puchatek przestanie być na topie]
    PS Kocham, że ‚wzięłaś na tapet’. Serio.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s