Dobra, jednotomowa fantastyka – Graal wszystkich czytelników

Znalezienie książki fantastycznej, w której opowieść zamyka się w jednym tomie, czasami graniczy z cudem – zwłaszcza gdy mamy chęć na coś nowszego niż Lem, Dukaj i Gaiman.

Wiadomo – seria przynosi większe zyski, trudno też w tych 350-500 stronach opowiedzieć wszystko o często skomplikowanym świecie. Ale niektórym się udało!

Poniżej znajdziecie listę moich ulubionych jednotomówek – ograniczając się do tych w miarę nowych na rynku – czyli wydanych w ciągu ostatnich ~10 lat – a przy tym dobrze napisanych, przyjemnych. Takie TOP 10 najlepszych fantastycznych standalones wydanych po polsku, według Matki Przełożonej. Mam nadzieję, że chociaż części z Was podpowiem coś interesującego i nowego.

Chris Beckett Ciemny Eden

ciemny edenScience fiction bardzo dalekiego zasięgu, ale przez swoją specyfikę kojarzy się raczej z fantasy. Skupia się na grupie mieszkańców planety, na której nie ma słońca – skupionych wokół świecących drzew, jedynych źródeł światła. Żyją nieco jak pierwotne ludzkie plemiona, a ich system wierzeń daje nam szybko pojecie o tym, że są potomkami rozbitków ze statku kosmicznego. To na wpoły baśniowa opowieść o dorastaniu i o rozwoju społeczności oraz religii. Prosta w odbiorze, wciągająca i po prostu ładna.

Naomi Novik Wybrana

wybrana novik okladkaO swoim czytelniczym zauroczeniu tą książką wspominałam wielokrotnie. Fantastyczny świat zbudowany przez Novik, oparty na wszelkich klasycznych założeniach bajki magicznej, jest wciągający, a od lektury trudno się oderwać. Historia dziewczyny zamkniętej w wieży Smoka – maga – jako służka jest z jednej strony bardzo tradycyjnie pojętą baśnią, z drugiej zaś autorka podlała ją sporą dozą feminizmu, współczesności i pięknej narracji. Z mojego punktu widzenia to jedno z najlepszych krótkich fantasy ostatnich lat.

Paolo Bacigalupi Wodny nóż

wodny nóżBacigalupi napisał wiele świetnych, nieseryjnych powieści, jednak Wodny nóż jest z nich najaktualniejszy. Opowiada o kilkorgu ludzi – agentach mafii, młodocianej prostytutce, dziennikarce – którzy zmuszeni są radzić sobie w Stanach Zjednoczonych po klimatycznej katastrofie, gdzie butelka wody warta jest czasem więcej niż czyjeś życie. Realistyczna, przerażająca dość wizja w nurcie ekologicznego postapo – napisana po mistrzowsku.

Jakub Małecki Ślady

Jakub Małecki - ŚladyTo najbardziej fantastyczna z wydanych w ostatnich latach powieści Małeckiego,chociaż nadal skłaniająca się bardziej w stronę realizmu magicznego – a przy tym całkowicie zadziwiająca. Przeplatające się wątki rodzin i sąsiadów, których łączy jedno: śmierć, są fascynujące, a wzór, który wyłania się z krótkich opowiadań składających się w sagę jest dla czytelnika jak kawa z cukrem: słodko-gorzki. To świetna książka, żeby rozpocząć przygodę z Małeckim, a także doskonała czytelnicza przygoda w ogóle.

 

Anna Lange Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu

clovis lafayTrochę steampunk, trochę urban fantasy, trochę powieść historyczna – to kryminał z magią w tle. Przygody tytułowego Clovisa, pełniącego rolę policyjnego egzorcysty, jego przyjaciela Johna Dobsona oraz panienki Alicji Dobson są napisane tak zgrabnie, że 450 stron powieści wchłania się nieomal na raz. Lekkie, zapadające w pamięć, są lekturą na dobre samopoczucie i pocieszenie. Najgorsze w Magicznych aktach jest to, że fabuła jest co prawda domknięta, ale pozostało pole do stworzenia kolejnych części tej naprawdę interesującej historii – ale autorka od lat nie daje znaku życia. Dlatego książka trafia na listę jednotomówek (ma się ochotę dodać – niestety).

Paweł Majka Niebiańskie pastwiska

niebiańskie pastwiskaJednotomowa, dobra space opera? Jak widać – można. Powieść Majki to jedna z najlepszych, nowych polskich SF, jakie miałam w rękach. Zawiera się w niej wszystko: epicki rozmach, statki kosmiczne, wątek transhumanistyczny, wielka polityka, kwestie społeczne. I jeszcze więcej statków kosmicznych. To naprawdę dobra powieść, złożona, ale nie przekomplikowana. Jedna z najlepszych „klasycznych” SF, które zdarzyło mi się czytać, tych z kosmosem w tle. Polecam mocno.

Sheri S. Tepper Trawa

tepper_trawa_okladkaA tu z kolei zupełnie inny rodzaj SF, mimo że też przenosi nas na obcą planetę. Tepper – która pisała dość dawno temu, ale w Polsce po raz pierwszy ukazała się w 2015 roku – ma genialny zmysł społeczny. Stworzyła w swojej powieści niezwykły ekosystem, a w nim osadziła społeczność ludzi opartą na zasadach feudalizmu. Połączenie całkowicie obcego, niezrozumiałego niebezpieczeństwa z kwestiami dotyczącymi społeczeństwa i roli kobiet w tymże wyszło doskonale. Nie można też zapomnieć o tym, że Tepper nie bała się dorzucić do tego tygla kwestii religii i jej wpływu na kształtowanie społeczności oraz cywilizacji w ogóle. Jako całokształt książka jest po prostu niesamowita.

Andrés Ibáñez Księżna jeleń

księżna jeleńA teraz coś z zupełnie innej beczki. Ta książka jest fantastyczna na dwóch poziomach: narracji i języka. Fabularnie skupia się na opowieści o młodym adepcie magii w baśniowym mieście, pięknej młodej księżnej oraz młodszym synu króla, którzy w pewnym momencie wyruszają na poszukiwania Grandira – czyli odpowiednika Graala. Opowieść przesycona jest magią, mistyką, baśniowością – to kwintesencja klasycznego fantasy o rycerzach, elfach i jednorożcach. Jednocześnie to jedna z najpiękniej napisanych powieści, jakie miałam w rękach. Język Ibáñeza jest bogaty, skomplikowany, poetycki, zdania toczą się po stronach jak śnieżne kule, obrastając w coraz to nowe, kryształowe powierzchnie. Zdecydowanie warto spróbować tej lektury.

Rainbow Rowell Nie poddawaj się

nie-poddawaj-sieDrobne oszustwo z mojej strony, gdyż w tej powieści fantastyka jest zdecydowanie na drugim miejscu. Ta książka ma w ogóle ciekawą historię. Początkowo powstała jako fikcyjny utwór, którego fanką była bohaterka innej powieści Rowell, Fangirl. Tytułowa bohaterka uwielbiała pisać opowiadania na bazie serii powieści przedziwnie zbliżonych fabułą do Harry’ego Potteraw których łączy w parę dwie główne postaci, Simona i Buzza. Historia zdobyła ogromną rzeszę fanów, więc Rainbow Rowell postanowiła napisać prawdziwą powieść na ten temat. I oto jest: historia nieogarniętego nastoletniego czarodzieja Simona, jego arcywroga Buzza, zagrożenia wiszącego nad magiczną szkołą oraz romansu spod znaku Boys’ Love. I do tego cudownie napisane, aż samo się czyta.

I jako bonus: książka mniej dostępna, bo u nas niewydana, więc dla czytelników władających angielskim: Robin McKinley Sunshine – o tej powieści już pisałam, powiem więc tylko, że absolutnie zachwyciła mnie kreacją wampirów, zawieszoną pomiędzy Zagubionymi chłopcami a Nosferatu

sunshine 2


Uwaga, książka dodatkowa! Na moim FB jeden z użytkowników, Alan Szczepańczyk, gorąco polecił dodanie do listy kolejnej pozycji nie wydanej w Polsce: Goblin Emperor Katherine Addison: to również zamknięta historia, w dodatku napisana na przekór koncepcji grimdarku. Good stuff – napisał. Więc dorzucam 🙂

goblin emperor


Oczywiście nie są to wszystkie jednotomowe powieści fantastyczne, po które warto sięgnąć. Masa jest książek Gaimana, Tolkiena, Dukaja, a nawet Ziemkiewicza, które są pierwszorzędną, nieseryjną lekturą. Ale, jak wspomniałam na początku, skupiłam się tu na powieściach nowszych i mniej znanych. Miłego czytania!

10 myśli w temacie “Dobra, jednotomowa fantastyka – Graal wszystkich czytelników

  1. Szczerze, to IMO od „Wybranej” jest lepsza „Moc srebra”, i to co najmniej o klasę.
    Ale trochę boleję, że pojedyncze powieści sa w odwrocie, bo jakkolwiek istnieje sporo cyklów wyraźnie rozplanowanych na kilka tomów, to większość jednak traci i rozpęd, i pazur gdzieś po drodze… I po co to?

    Polubienie

    1. „Moc srebra” jest super, jednak moje czytelnicze serce dla „wybranej” bije mocniej 😉 To już kwestia gustu po prostu.

      Cykle lepiej się sprzedają – bo gdy kupisz tom pierwszy, to zwykle kupisz też kolejne. I szkoda w sumie, bo brak jest przez to krótszych historii, jedno- i dwutomowych. Zupełnie jakby młodsi stażem autorzy uważali, że MUSZĄ napisać serię.

      Polubienie

      1. Heh, często wydawcy wymuszają serię… No bo jeszcze pół biedy, jak autor się tak zakocha w swoim świecie, że nie chce z niego odchodzić (choć tu IMO lepiej sprawdza się zabieg pratchettowski z odrębnymi historiami niż spójna seria), ale jak w zasadzie to nie miał w planach, ale wydawca naciska na coś jeszcze/kasy brak, to to zwykle widać po książkach.

        Polubienie

  2. Zaraz, zaraz… Czy aby czasem cała Uczta Wyobraźni się na to nie łapała? A poza tym, tak na szybko, dorzuciłbym np. Radka Raka i Davida Mitchella (tam jest shared universe, ale bardzo luźno shared).

    Polubienie

  3. Jestem tutaj o raz pierwszy. Trafiłam idąc po trawie … Fajny tekst. Dzięki niemu dowiedziałem się o kilku dobrych książkach i zachęciłaś mnie do przeczytania kilku innych , które wciąż odkładałem na inne czasy . Dziękuję 🙂 A tak a propos, to chyba jest kontynuacja Ciemnego Edenu, nomen omen Matka Edenu, ale to już szczegół 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki! 🙂

      I tak, jest, jak najbardziej – MAG wydał bodaj w zeszłym roku w Uczcie Wyobraźni 🙂 Ale sam „Eden” można spokojnie czytać jako samodzielną powieść, kontynuacja w tym przypadku to raczej taki, hmm, sequel?

      Polubienie

  4. Ja tylko naprostuję. „Ciemny Eden” to część pierwsza cyklu, podobnie jak „Trawa”. Pewien rozdział się wprawdzie zamknął i można czytać je samodzielnie.

    Polubienie

    1. Tak, to są pierwsze tomy – ale skonstruowane tak, że można je traktować jak pojedyncze, zamknięte (lub z niewielką furtką) powieści. Tym bardziej, że np. na Matkę Edenu poczekaliśmy sobie trochę, na Córkę nie wiadomo, czy się doczekamy… a reszty trylogii Arbai pewnie nie zobaczymy, bo Mag jakoś niespecjalnie pali się do jej wydawania.

      Polubienie

      1. Na tym polega cykl (dylogia, trylogia etc.), że zamyka się „rozdział” osi fabularnej. Np. „Z Mgły Zrodzony” Sandersona to także zamknięta opowieść, tak samo „Smok i Jerzy” Dicksona, „Pani Dobrego Znaku” Kresa, „Siewca Wiatru” Kossakowskiej, „Czarnoksiężnik z Archipelagu” LeGuin… Ja po prostu maruda jestem. Na szczęście rozumiem zamysł tekstu i pochwalam. Córka Edenu mam szczerą nadzieję, że się doczekamy. Znakomita świeżynka na poletku sf, a do tego wciąż pełna tajemnic. Arbai był zapowiedziany, ale plany zapewne się zmieniły.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s