E.S. Erbsland „Fragments of Your Soul”, czyli jak zepsuć dobrze zapowiadającą się książkę [recenzja]

Czasami najgorsze, co może przytrafić się powieści, to wątek romantyczny.

Fragments of Your Soul w pewnym momencie zaczęło mi się pojawiać w większości feedów – na Instagramie, na Pintereście i nawet na Goodreads. Stwierdziłam, że w sumie mało mam literatury spoza kręgu polskiego i anglojęzycznego, więc w sumie czemu nie? Autorka jest Dunką, oryginał był pisany bodaj po niemiecku, więc ciekawa byłam, czy znajdę większe różnice w narracji.

Początek był naprawdę obiecujący – bez fajerwerków, ale całkiem w porządku. Arvid zaczyna jako dość nietypowa bohaterka tego typu powieści: bliżej jej do 30-tki niż wieku nastoletniego, życiowo miota się, by utrzymać siebie i bezrobotną matkę. Zbiegiem okoliczności trafia do równoległego świata, w którym większość roku panuje ciemność, poza magicznymi kręgami chroniącymi miasta krążą drapieżniki nazywane demonami, a władzę sprawują potężni magowie, zwani „bogami”, a których czytelnicy mogą kojarzyć jako nordycki panteon, od Odyna począwszy.

fragments of your soul okładka
To okładka tej powieści. Jako obrazek główny dałam grafikę przygotowaną do okładki części drugiej.

Pierwsza połowa książki rozwija się dość powoli – co w sumie uznaję za zaletę. Arvid uczy się zasad panujących w świecie, w którym przyjdzie jej spędzić sporo czasu, języka, zwyczajów. Jako przybyszka z innego wymiaru – nie pierwsza zresztą – trafia pod opiekę stolicy bogów, Asgardu, co owocuje niezbyt przyjemnymi wydarzeniami i tym, że spotyka Lokego. Loke zdaje sobie sprawę, że dziewczyna ma w sobie magię, i wysyła ją ostatecznie na uniwersytet jako swoją protegowaną. Opisy tego, jak Arvid czerpie radość z nauki, wytycza sobie nowe cele, pokonuje trudności są moim zdaniem najlepszą częścią Fragments of Your Soul. Potem, niestety, autorka wprowadza wątek romantyczny, i to dość koślawy, i poziom gwałtownie spada.

Pomyślcie sobie, jak źle musi być, żeby narzekać na wątek romantyczny w romansie.

Nie żebym się tego miłosnego misz-maszu nie spodziewała – okładka mówi sama za siebie. Jednak sposób, w jaki Arvid znienacka zapałała uczuciem do Lokego – postaci najciekawszej w książce, ale w gruncie rzeczy odpychającej – jest zupełnie nieprzekonujący. W jednym momencie bohaterka się szkoli, w drugim puff!, nie może przestać myśleć o swoim boskim senseiu. Ale, wracając do Lokego.

fragments of your soul
Może zauwazyliście, ale Loke jest gigantem. W książce wiadomo to od 2/3 akcji – ale oczywiście wszystkie okładki musiały rzucać tym spoilerem wcześniej.

W świecie Asgardu istnieją zmiennokształtni. Loke, uznawany za boga (czy też maga-patrona) kłamców, chaosu i zwodzenia, jest jednym z nich. Przyjmuje różne postaci, często wiele dziennie, a jego nastroje oraz postępowanie są tak samo niestabilne, jak jego powierzchowność. Sportretowany został w taki sposób, że przypomina człowieka chorującego na ostrą dwubiegunówkę, a przy tym wybitnie złośliwego. Erbsland usiłowała przyłożyć do niego też ciekawy motyw – płynność formy Lokego skutkowała także płynnością jego seksualności; kilkukrotnie podkreślane jest, że nie ma „domyślnej” płci, a może być, kim zapragnie i z kim zapragnie. Ma to też budować momenty napięcia między nim a Arvid – jednak całkowicie nie wyszło, poczęści dlatego, że Loke rzadko jednak zmienia płeć i formę gdy wchodzi w interakcje z Arvid, a po częsci – bo w narracji jest uparcie nazywany „nim”, mężczyzną, nawet gdy występuje w ciele kobiety. Całkowicie niweluje to zamierzony efekt.

641bd5624e421c2ad77a74050f806077--nephilim-the-giants

Gdy romans dochodzi do głosu, znika fabularna spójność. Budowa świata schodzi na drugi plan (a szkoda, bo była całkiem ciekawa), Arvid zamienia się w jęczybułę, a Loke – w fantastyczny odpowiednik Wertera, którego nikt nie kocha i nie rozumie (odejmując z obrazka, oczywiście, samobójstwo). Czar z książki umyka.

Spora w tym pewnie wina niewprawności autorki, której też nikt nie pokierował redaktorsko w odpowiednią stronę. Fragments of Your Soul miało zadatki na naprawdę ciekawą, „babską”, miękką fantasy, czytadełko dające sporo radości. Ostatecznie skończyło się na kolejnym romansidle z magicznymi stworzeniami w tle. Wielka szkoda, naprawdę.

Jedna myśl w temacie “E.S. Erbsland „Fragments of Your Soul”, czyli jak zepsuć dobrze zapowiadającą się książkę [recenzja]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s