Brooke Bolander „The Only Harmless Great Thing”, czyli opowieści, słonie i kopalnia uranu

Czasem tekst, który nie do końca nam się podoba, kupuje nas niezwykłym pomysłem i wizją. Tak jest z The Only Harmless Great Thing, mikropowieścią Brooke Bolander, która zgarnęła pokaźny stos nominacji i nagród w USA.

Generalnie Bolander zabiera nas w rzeczywistość, w której słonie nie tylko budują społęcnzości, ale mają język (migowy), dzieki któremu porozumiewają się z ludźmi i uprawiają politykę. Narracja prowadzona jest trzytorowo: mamy Regan, niewykształconą, powoli umierającą pracownicę zakładu zajmującego się materiałami radioaktywnymi, Kat, naukowczynię, która wpadła na pomysł utrwalenia kulturowego ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem związanym z radioaktywnością, oraz słonicę Topsy, która pracuje z Regan w zakładzie. Każda wypowiada się w innym stylu, szybko też orientujemy się, że Kat operuje na innej płaszczyźnie czasowej niż pozostałe dwie bohaterki. Na dodatek autorka dorzuciła tu całkiem dużo odniesień kulturowych, które nawarstwiają się i komplikują warstwę znaczeniową tekstu. Całość zrobiła na mnie wrażenie jeśli chodzi o technikę i pomysł, chociaż wykonanie nie do końca mi pasuje.

the only harmless great thing mala okladka

Co do tropów, które zamieściła tu pisarka. Zacznijmy od samego pomysłu, opierającego się w dużej mierze na słoniach i ich trybie życia. W The Only… dane jest nam zobaczć zgraną społeczność opartą na tradycjach, wspólnocie, zbiorowej pamięci sięgającej pokoleń wstecz i przekazywanej z matki na córkę – czyli tak, jak portretują to dzisiaj biolodzy, z dodatkiem fantastycznej świadomości i inteligecji. Do tego mamy opcję świecących słoni – których kod genetyczny ludzie chcą zmodyfikować tak, jak dzisiaj robi się z rybkami czy królikami. To prowadzi nas do kolejnego motywu, po który sięgnęła Bolander: rozwoju oznakowywania niebezpieczeństwa.

slon topsy nebula.jpg
Świecący słoń, rys.

Odkąd ludzie odkryli, że radioaktywność niesie za sobą nieprzyjemne konsekwencje, grupy naukowców – w tym socjologów, kulturoznawców i grafików – pracują nad sposobami ostrzegania przed miejscami składowania odpadów tego typu. Problem jest poważny, bo pamięć ludzka jest, wbrew pozorom, ulotna, a okres rozpadu połowicznego używanego w reaktorach plutonu-239 to nieco ponad 24 tysiące lat (co oznacza, że jest go po prostu o połowę mniej, a nie, że jest mniej szkodliwy). Trudno przewidzieć, jak potoczą się losy cywilizacji i czy żółte „koniczynki”, tablice ostrzegawcze, sygnały radiowe itp. będą dla potencjalnych odkrywców składowisk czytelne. W The Only Harmless Great Thing Kat wpadła na pomysł wykorzystania opowieści – zakorzenionej społecznie kotwicy, legendy, czegoś na kształt bajkowych konsekwencji rozmawiania z nieznajomymi – a w roli zagrożenia mającego kojarzyć się ludziom ze śmiercią i promieniowaniem użyć świecących słoni. I tu dochodzimy do ostatniego motywu, którego użyła autorka: dlaczego słoń = zagrożenie?

słoń art
Ten piękny słoń jest stąd

W 1903 roku naszej rzeczywistości w parku rozrywki w Nowym Jorku zabito 28-letnią słonicę. Była to groteskowa sprawa – Topsy, jak miała na imię, była słoniem indyjskim, sprzedanym do cyrku niedługo po narodzinach. W cyrku w USA spędziła ćwierć wieku i zyskała złą reputację – zabiła kilka osób, głównie opiekunów. Według najpopularniejszej wersji, w 1902 roku Topsy zabiła jednego z odwiedzających – ponoć podchmielony mężczyzna zabłąkał się między klatki zaplecza, zaczął próboać poić słonie whisky, rzucał w nie piaskiem i ostatecznie przypalił trąbę Topsy papierosem. Topsy rzuciłą go na ziemię i zmiażdżyła na krwawą pulpę. Cyrk po tym wydarzeniu sprzedał ją do lunaparku, który zorganizował wielkie widowisko. Początkowo planowano powiesić Topsy, pobierając od widzów 25 centów opłaty za oglądanie. Wkroczyło towarzystwo przeciwko okrucieństwu wobec zwierząt, które wyjaśniło, że wieszanie to niepotrzebne cierpienie i znęcanie się nad słoniem. Ostatecznie zgodzono się na bardziej łagodną (heh) egzekucję – uduszenie Topsy za pomocą grubych lin, przy jednoczesnym podaniu trucizny i… porażeniu prądem jak na krześle elektrycznym. Całość nagrano na jeden z pierwszych filmów w historii ruchomych obrazków.

 

USA mają w swojej historii też epizod promieniujących zegarów. W epoce boomu na radioaktywne przedmioty około lat 20. i 30. XX wieku – promieniowanie uznawano wtedy za super sprawę, robiono radioaktywne kosmetyki, ubrania, dekoracje – produkowano zegary Undark ze świecącymi cyframi, malowanymi radioaktywną farbą z mieszanki radu i siarczku cynku. Firma U.S. Radium (yup) zatrudniała do tej pracy niewykształcone kobiety i nie dawała im żadnej ochrony.  Pracownice zgodnie z instrukcjami zarząców zwilżały pędzle ustami, by były spiczaste, a co za tym idzie – dokładniejsze w rysowaniu cyferek. Dość powiedzeć, że wszystkie zmarły w ciągu kilku-kilkunastu lat w bardzo bolesny sposób. Przeczytajcie sobie ich historię, to materiał na niezły film.

Topsy odgrywa jedną z głównych ról w The Only Harmless Great Thing jej historię przerobiono tak, by pasowała do promieniotwórczych założeń tekstu, ale wiele z punktów jest niemal kropka w kropkę jak w historycznym wydarzeniu. Podobnie Regan (i słonica) pracują w firmie z Radium w nazwie, gdzie malują coś pędzlami, które często trzymane są w ustach. Bolander wzięła te historie, połączyła je z innymi faktami, dodała zdrową dawkę fantastyczności i stworzyła mikropowieść na wpół magiczną, na wpół straszną, ale na pewno bardzo ciekawą. I owszem, mogła napisać ją lepiej i ciekawiej, wyraźniej dając nam znać, w jakich okresach dzieją się poszczególne fragmenty. Jednak pomysł i jego zastosowanie wynagradzają niedostatki warsztatowe.

The Only Harmless Great Thing to niezwykły tekst – nie trafiłam dotąd na nic podobnego. Gorąco zachęcam do przeczytania i sprawdzenia, jak można sprawnie i ciekawie łączyć fikcję z mniej znaną rzeczywistością.

PS – jako ciekawostkę dodam, że autorka napisała także baśniowo-straszny tekst The Tale of the Three Beautiful Raptor Sisters, and the Prince Who Was Made of Meat z dinozaurowego numeru Uncanny Magazine. Dostępny jest online, więc zachęcam! 🙂

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Brooke Bolander „The Only Harmless Great Thing”, czyli opowieści, słonie i kopalnia uranu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s