„Tylko spokojnie”, czyli oddychaj głęboko w obliczu śmierci [recenzja]

Tylko spokojnie to komiks o raku bez raka. Kupiłam go przy okazji, bo był na promocji, żeby nie płacić na pusto za przesyłkę jednego magazynu. Dostałam niespodziewany rollercoaster emocjonalny.

Autorem jest Henryk Glaza, rysownik, który dał się już poznać jako artysta o charakterystycznym stylu i dobrze sprawdzający się w klimatycznych historiach. Komiks powstał w oparciu o wspomnienia Anny Ostrowskiej-Warzechy, której mąż, Marek, jest bohaterem Tylko spokojnie. Zanim zapytacie – nie, małżeństwo Warzechów to żadne tuzy czy śmietanka towarzystwa; oboje pracowali w Gdańsku jako nauczyciele. Gdy Marek zmarł, a także gdy walczył z chorobą, jego żona szukała ulgi w zapisywaniu niepojętego, dziejącego się wokół niej. Potem spotkała się z Henrykiem Glazą i razem stworzyli z tych tekstów, wspomnień i anegdot niezwykłą opowieść o rodzinie, miłości i pasji, które trzeba pogodzić z umieraniem.

tylko spokonie okładka

Tylko spokojnie nie ma scen wymiotowania po chemioterapii, wypadających włosów, ludzi pod respiratorem i innych atrakcji, kojarzonych z rakiem. Glaza zdecydował się położyć nacisk na czym innym: na muzyce. Marek był audiofilem. Kochał muzykę, możliwe że nawet bardziej, niż żonę i dzieci. Muzyka towarzyszy jemu i nam przez całą opowieść, czasami przybierjąc całkiem fizyczne manifestacje – gdy Marek rozmawia ze zmarłymi dawno temu artystami. W międzyczasie przewija się wczesne życie Marka, a potem diagnoza, szpitalna poczekalnia, spotkania rodzinne, gdy nie wiadomo, co powiedzieć, w końcu święta. Nie ma scen śmierci i bólu. Tylko te o niezgodzie na rzeczywistość, godzeniu się i dochodzeniu do siebie.

tylko-spokojnie-1

Glaza wszystko narysował kanciastą, toporną kreską, jakby węglem, w czerni i bieli. Te grafiki doskonale pasują do nastroju Tylko spokojnie – bo nie ma tu nic, co nie byłoby właśnie takie: szare, nieprzyjemne, łatwe. I trafił tym do mnie osobiście. Już dwie bliskie mi osoby odeszły przez działania „Cesarza Wszechchorób” – w 2010 roku dziadek zmarł szybko i po szeregu powikłań związanych z operacją, cierpiąc na raka płuc. W zeszłym roku babcia, umierając długo i brzydko na raka jelita z przerzutami do wątroby, płuc, macicy i nie tylko. I odczucia, które mam słysząc o kolejnym chorym, są zbliżone do tego, co widzi Marek: niepojęte, straszne, ciemne. Glaza dobrze uchwycił to, co trudno nazwać (może dlatego, że nie musiał temu nadawać imienia, a „jedynie” pokazać?).

rak tylko spokojnie

Jeśli szukacie polskiego komiksu „nie dla dzieci”, nieseryjnego, pokazującego poważne zagadnienia w poważny sposób, to Tylko spokojnie jest świetnym wyborem, o którym – jak się przekonałam – mało kto pamięta.

Reklamy

7 uwag do wpisu “„Tylko spokojnie”, czyli oddychaj głęboko w obliczu śmierci [recenzja]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s