Isaac Asimov „Robot Dreams”, czyli w przeszłości o przyszłości [recenzja]

Antologia nietematyczna, zbierająca teksty z różnych okresów i o różnym pochodzeniu, ale jednego autora – oto, czym są Robot Dreams Isaaca Asimova.

Książka oryginalnie ukazała się w latach 80., opatrzona obszernym wstępem autora. Wstępem, który był potrzebny – bo opowiadania, które tu znajdziemy, często wyprzedzały odkrycia naukowe, których dotykały (jak woda na Marsie), deaktualizowały się lub wprowadzały w błąd z powodu braku informacji dostępnych w okresie ich powstawania. Asimov pisał je między 1947 a 1982, z przewagą tych z lat 50. Dlatego w swoim intro złożył samokrytykę i wypunktował, gdzie się mylił – dlatego polecam przeczytanie go przed zanurzeniem się w lekturę fikcji. Warto też zaznaczyć, ze to zbiór tekstów raczej nie premierowych – wszystkie były wcześniej publikowane gdzie indziej.

Ja_Robot_2013_obwoluta
Fragment okładki „Ja, Robot”

Co może zaskoczyć tych, którzy Asimova kojarzą głównie z robotami i mooooże statkami kosmicznymi, nie wszystkie opowiadania dotyczą wprost postępu technologicznego. Jak wspomniałam, Robot Dreams to różne teksty, nie tylko bardziej hard, ale dotykające też problemów psychiki. Co ciekawe – tego typu opowiadania dominują.

Takie są na przykład opowiadania Hostesso wizycie medyka obcego gatunku na Ziemi i tajemniczej chorobie, która zdaje się trawić ludzkość – czy Ugly Little Boy, mówiące o przeniesionym do naszych czasów neandertalskim chłopcu i przypisanej do niego pielęgniarce. Co ciekawe, w tych tekstach Asimov przedstawia perspektywę kobiet, bardziej emocjonalną niż w innych opowiadaniach i nakierowaną na ekspresję uczuć. W tej kategorii w oko wpada też opowiadanie Breeds there a Man…?, w którym genialny fizyk wpada w psychozę, wierząc, że ludzie jako gatunek to efekt eksperymentu obcych, hodujących nas jak bakterie na szkiełku.

robot dreams

To jednak nie wszystko. Zafundowana nam zostanie wycieczka trylion lat w przyszłość, gdy ludzie stracą swoją fizyczną formę (Eyes Do More Than See), na planetę, gdzie panuje system kastowy (Strikebreaker), rozglądamy się po pochodzeniu ludzkości w Does a Bee Care?, czy też oglądamy możliwy początek konfliktu (i szantażu) międzyplanetarnego w The Martian Way. Możliwości i wątki, które eksploruje Asimov w swoich tekstach, jest ogrom.

Robot Dreams nie zabrakło też, na szczęście, tekstów mocno technicznych czy o technice mówiących. Znajdziemy tu opowiadania o robotach (m.in. Little Lost Robot, który możecie znać już z Ja, Robot. czy tytułowe Robot Dreams), koncentrujące się na tym, z czego Asimov jest najbardziej znany: kwestiach świadomości i podmiotowości maszyn, zagrożeń wynikających z postępu czy moralnych dylematów w obliczu rozwoju tochnologicznego. Autor eksploruje też nieco temat komputerów – czego wcześniej raczej nie tykał – chociażby w satyrycznym The Machine That Won the War, krótkim i śmieszno-smutnym pastiszu wiary w moc technologii, czy w podobnie grożącym nam palcem Franchise, gdzie komputer Multivac (przewijający się przez kilka tekstów) pomaga prowadzić na Ziemi rządy wybiórczej demokracji – gdzie do wyborów dobierana jest tylko niewielka próbka ludzkości.

asimov robot dawn
Fragment okładki „The Robots of Dawn” Asimova

Moimi ulubionymi tekstami z tego zbioru są chyba Sally – o ranchu dla emerytowanych… samochodów wyposażonych w AI, oryginalnie pochodzące ze zbioru Świat robotów – oraz Last Question, które dotyczy tego, jak przez swoją całą historię komputer Multivac (wraz ze swoimi nowszymi iteracjami) szukał odpowiedzi na pytanie „How can the net amount of entropy of the universe be massively decreased?”.

Jak widać, mamy tu tematycznie skakanie od Lasa do Sasa i odwrotnie. Teksty nie układają się tu w żadną chronologiczną całość, nie łączą ich też zbytnio wątki ani postaci, co miało miejsce we wspomnianym Ja, Robot. Ta różnorodność sprawia, że z jednej strony mamy w  czym wybierać i trudno się znudzić, z drugiej – lektura zajmuje więcej czasu, bo nic nas nie pcha do przodu (sama czytałam ten zbiór jakieś 4 miesiące, po tekściku). Jednocześnie też, niestety, dostajemy antologię nierówną, w której opowiadania dobre i ciekawe mieszają się z tymi średnimi lub po prostu słabszymi. Tych lepszych jest na szczęście więcej, nadal jednak można się czasem zdziwić.

well

Jednocześnie taki przekrój twórczości „dziadka SF” jest ciekawą opcją dla tych, którzy jedynie o nim słyszeli. Teksty nawet po angielsku nie są zbyt trudne, mimo używania terminologii technicznej i naukowej, a stylistycznie są przyjemne. Widać też pewne różnice w tym, jak Asimov pisał, jednak – ponieważ opowiadania nie są datowane – trudno bez sięgnięcia do internetu powiedzieć, co było potknięciem młodego autora, a co spadkiem formy lub nie do końca sprawdzonym pomysłem.

Geberalnie – nie żałuję, że kupiłam to cudo. Wam też gorąco polecam.

4 myśli w temacie “Isaac Asimov „Robot Dreams”, czyli w przeszłości o przyszłości [recenzja]

  1. Asimov to jeden z tych autorów, których opowiadania szatkowane i porcjowane były często i gęsto. Samych „robotycznych” zbiorów było kilka. Ja „The rest of the robots” z lumpeksu i bardzo sobie chwalę.

    Chciałbym za to wrócić jeszcze do Fundacji, bo dawno temu czytałem tylko pierwszą część.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s