Siergiej Niedorub „Czerwony Wariant”, czyli tam i z powrotem [recenzja]

Kolejna książka z bodaj najpopularniejszego cyklu postapo w Polsce, nie jest łatwa w ocenie. Z jednej strony czyta się ją doskonale: jest wciągająca, akcja toczy się wartko, a całość jest po prostu przyjemna. Z drugiej – nie da się ukryć, że w Uniwersum Metro pojawiały się już stanowczo lepsze pozycje.

Czerwony Wariant wyróżnia się już na poziomie akcji. Całość zamyka się w nieco ponad dobie, podczas której nauczyciel z jednej ze stacji zostaje wezwany przez władze metra i otrzymuje misję: ma przeprowadzić najwyraźniej upośledzoną dziewczynę do znachora na drugim końcu linii. Zadanie jest o tyle ważne, że w zakamarkach umysłu Elzy może znajdować się odpowiedź na pytanie o tożsamość mężczyzny znalezionego u bram stacji. Czy to szpieg? Jeśli tak, to skąd? Czy legenda o zamkniętym Czerwony Wariancie – innej linii metra – jest prawdziwa i czy czerwoni zagrożą pokojowi? Nauczyciel Jon wyrusza w drogę – a jego powrót przynosi niesamowite zmiany.

sławutycz
Swoją drogą metro w Kijowie jest bodaj najgłębsze na świecie i przy tym uznawane za jedno z najładniejszych. Na zdjęciu stacja Sławutycz, występująca w książce. Fot. Wikimedia Commons

Fabuła jest tak naprawdę nieskomplikowana: to prosta historia o dostarczeniu “fantu” na miejsce i powrocie do domu. Po drodze Jon odwiedza miejsca, w których nigdy nie był i obserwuje niezwykłe wydarzenia, nakładające się strefy wpływów konkurujących ze stolicą kijowskiego metra stacji bankowych czy handlowych, obserwuje niesamowite czasem zwyczaje mieszkańców egzotycznych – bo oddalonych o kilka kilometrów od jego rodzinnego – peronów. Ta wycieczka krajoznawcza ma dla fanów cyklu niezwykły urok: metro w Kijowie to zupełnie nowa cegiełka do uniwersum w Polsce, a przy tym autor, Siergiej Niedorub, oparł jego działanie i system społeczny na zasadach nieco innych niż dotychczas. Przede wszystkim w jego wersji powieści stalkerzy są grupą pariasów – ludzi nie akceptowanych przez mieszkańców podziemi. Metro ma też interesujący system polityczny i nawet swoją kronikę, którą w pewnym momencie możemy przejrzeć. Takie poboczne smaczki stanowią o sile Czerwonego Wariantu – to one sprawiają, że książka jest naprawdę przyjemna w odbiorze. Samemu autorowi nie można też odmówić lekkości stylu i zmysłu do języka (chociaż tu możliwe, że to zasługa także tłumacza, Pawła Podmiotko).

Czerwony-wariant-1-360x540
Na okładce twarzy autora brak.

Jednocześnie, mimo nietypowych założeń i ciekawych pomysłów, Czerwony Wariant nie należy do najlepszych powieści ani w cyklu Metro, ani w ogóle. Szaleńcze tempo akcji (jak wspomniałam – nieco ponad doba!) sprawia, że część wydarzeń jest nierealistyczna i rozwija się w nienaturalny sposób. Zagadka Elzy, tajemniczego znajdy i ewentualnej inwazji Czerwonego Wariantu na zamieszkałe linie metra, początkowo wciągająca, znajduje swoją konkluzję w tak nietypowy sposób, że czytelnikowi pozostaje tylko usiąść i się śmiać – bo wydumane zakończenie i rozwiązanie typu deus ex machina magica aż kłuje w oczy.

Są to wady, które trzeba zaakceptować lub nie sięgać po tę powieść. Opcję drugą polecałabym osobom, które nie czytały dotąd Metra – Czerwony Wariant byłby raczej falstartem. Jeśli zdecydujemy się na pierwszą, lektura będzie przyjemna i lekka, ale też bardzo niewymagająca. Dostarczy rozrywki, zajmie na dzień lub dwa, a przy tym poszerzy naszą znajomość uniwersum o kolejne, tym razem ukraińskie, miasto. Czy to wystarczy? Zdecydujcie sami. Od siebie dodam, że bawiłam się przy lekturze mimo wszystko przednio.

well

Recenzja Czerwonego Wariantu ukazała się pierwotnie w portalu MoviesRoom.pl. Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Insignis 🙂

insignis

7 myśli w temacie “Siergiej Niedorub „Czerwony Wariant”, czyli tam i z powrotem [recenzja]

    1. To generalnie zależy, co ci podpasuje. Moim zdaniem trylogia Diakowa („Do świała”, „W mrok”, „Za horyzont”) jest w serii warta uwagi, bardzo podobałą mi się (po pominięciu oczywistych głupot) „Mrówańcza”, dobre są też polskie części (Szmidta i Majki). Definitywnie pominęłabym np. „Ciemne tunele”. Zresztą, mam tu gdzieś wpis o Metrze 😀 https://matkaprzelozona.wordpress.com/2017/09/02/uniwersum-metro-2033-jak-je-czytac-poradnik/

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s