Nemu Youko „3 A.M. Dangerous Zone”, czyli trochę gorzko, trochę puchato [recenzja]

Pewnie zauważyliście, że więcej u mnie ostatnio komiksów. Nie inaczej jest dzisiaj – chciałam szybciutko omówić jeszcze niewydaną w Polsce trzytomową serię dla młodych kobiet: 3 A.M. Dangerous Zone. Jestem jej ogromną fanką i ubolewam, że Wiedźma nie jest w stanie przetłumaczyć mi serii pobocznych z japońskiego 😉 

Jest takie słówko w języku angielskim, które opisuje rzeczy – w tym fabuły – przyjemne, zdrowe, skonstruowane w dobry sposób, pełnowartościowe i zostawiające ciepełko w sercu: wholesome. Taka właśnie jest manga 3 A.M. Dangerous Zone

To historia młodej dziewczyny na stażu w agencji reklamowej projektującej materiały dla salonów pachinko. Praca jest wymagająca: pochłania czas, nadgodziny ciągną się do białego rana, zdarza się, że trzeba myć się w łazience na korytarzu albo spać na materacu w składziku. Momoko, nasza bohaterka, nie do końca wie, czy chce ją wykonywać – niby jest grafikiem, jak chciała, ale jej to nie satysfakcjonuje, niby uniezależnia się i zarabia, ale nadal mieszka u rodziców, niby ma pracę, ale jej życie osobiste przestaje istnieć.

3 am dangerous zone

Jako „życie osobiste” należy też rozumieć związek. Momoko zagląda do chlopaka głównie po to, żeby zdrzemnąć się w prawdziwym łóżku, bo jego mieszkanie jest bliżej pracy. Gdy dziewczyna zaczyna łapać rytm pracy i odkrywać w nim satysfakcję, zostaje sama – a potem poznaje starszego od niej faceta z firmy na tym samym piętrze. Nie ma tu jednak miejsca na typowy biurowy romans – żadnych prezesów w garniturach od Armaniego czy zabierania wybrank serca na niespodziewane zakupy za miliony monet. To dużo bardziej przyziemna, ale przez to o wiele cieplejsza i sympatyczniejsza historia, pełna wzlotów, upadków, dramatów i prób ich przetrwania.

3 A.M. Dangerous Zone to jeden z tych komiksów, do których z przyjemnością się wraca. Nieco groteskowe przedstawienie kultury pracy w marketingu i reklamie służy tu jako tło do wydarzeń z życia Momoko. Młoda kobieta, która musi zweryfikować swoje marzenia i plany zawodowe, poukładać życie uczuciowe, a przede wszystkim – odkryć, kim tak naprawdę jest i czego chce.

3-am-dangerous-zone-2

Nemu Youko, mangaka odpowiedzialna za ten komiks, nie jest zbyt znana poza Japonią. 3 A.M. Dangerous Zone było jej drugim samodzielnym tytułem, wydanym w 2008 roku, wcześniej narysowała tylko historię o początkach kariery młodej mangaczki i konieczności zgody na kompromis między pieniędzmi a sztuką. Mimo tego pozornego braku doświadczenia, historia Momoko jest fabularnie dopracowana, a autorce udało się uniknąć wyraźnych klisz i schematów typowych dla podobnych tytułów. Można powiedzieć, że to powiew świeżości wśród dziesiątek komiksów (i książek) dla młodych kobiet, które obracają się wyłącznie wokół jednego: jak zdobyć faceta i nie zwariować. Kojarzy mi się nieco z komiksami Mari Okazaki, które również eksplorują temat kobiecości i pracy.

Przy tym Youko nie uderza w poważne tony – cała manga pełna jest subtelnego humoru i pozytywnych elementów, jak wsparcie ze strony przyjaciół czy radość z odkrywania tego, w czym jest się dobrym. A wszystko to w naprawdę uroczym stylu: kreska jest słodka, ale nieprzesadnie „mangowa” (czyli brak tu groteskowo wielkich ślepi czy dziwacznych fryzur). Emocje postaci są oddane bardzo subtelnie, chyba że jesteśmy w momencie stricte humorystycznym. Kadry są rozplanowane z rozmysłem, od zajmujących większą część strony, zwykle prezentujących chaos w biurze czy istotne momenty rozmów Momoko z jej towarzyszami, po niewielkie detale, które podkręcają tempo akcji. I moja osobista opinia: ta manga jest po prostu śliczna.

3-am-dangerous-zone-4348825

To jeden z tych tytułów, które kupowałabym jak głupia, gdyby wyszły w Polsce – zwłaszcza że zamyka się w 3 tomach (w końcu nie tasiemiec!), a światło dzienne ujrzały dwa krótkie sequele, w których Momoko występuje jako postać poboczna. 3 A.M. Dangerous Zone dobrze wyważa romans, komedię i obyczaj, zgrabnie je mieszając i serwując naprawdę pyszny komiks, trochę jak gorzką czekoladę z wiśniami: niby 90% kakao wykrzywia usta, ale jednak wiśnie są cuownie słodkie.

Trzymam kciuki, żeby któreś z naszych wydawnictw (Waneko? Hanami?) zerknęło przychylnie na ten tytuł, a tymczasem gorąco zachęcam do lektury – w wersjach zachodnich dostępny jest niestety tylko po angielsku (…i rosyjsku, jeśli ktoś preferuje), ale warto się przemęczyć 🙂

3-am-dangerous-zone-3

Reklamy

5 uwag do wpisu “Nemu Youko „3 A.M. Dangerous Zone”, czyli trochę gorzko, trochę puchato [recenzja]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s