Ray Bradbury „451° Fahrenheita”, czyli publicystyka powieściowa

Niewiele powieści XX wieku uznawanych jest za bardziej nienaruszalne pomniki kultury niż 451° Fahrenheita – najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, doskonale oceniana powieść i jedna z najlepszych „reklam” fantastyki dla osób spoza fandomu.

Czytaj dalej „Ray Bradbury „451° Fahrenheita”, czyli publicystyka powieściowa”

Zamów sobie żonę chociażby dzisiaj – czyli o mail order brides [MYŚLI LUZEM]

W ostatnich dniach, podczas dwóch losowych rozmów, zorientowałam się, jak niesamowicie mało znanym (wręcz nieznanym), a przy tym fascynującym tematem są… żony zamawiane pocztą, oryg. mail-order brides. Słyszeliście? Sądząc po reakcjach moich znajomych, duża część z was w tym momencie też mocno się zdziwiła. Czytaj dalej „Zamów sobie żonę chociażby dzisiaj – czyli o mail order brides [MYŚLI LUZEM]”

Rainbow Rowell „Nie poddawaj się”, czyli między Harrym Potterem a Fillory [recenzja]

Fanfik do zmyślonej serii powieści fantasy o nastoletnim czarodzieju, pisany przez bohaterkę książki wydanej kilka lat wcześniej – pomysł szalony i na oko niezbyt zachęcający. Ale Rainbow Rowell i z tego potrafiła zrobić wciągające cudeńko. Czytaj dalej „Rainbow Rowell „Nie poddawaj się”, czyli między Harrym Potterem a Fillory [recenzja]”

Kiedy książki szkodzą [MYŚLI LUZEM]

Są takie momenty, gdy czytelnik mówi „Kurwa mać!” i nie wie, co zrobić z czytaną książką. Ale tytuł tej notki jest nieco przewrotny. Bo czy książka sama z siebie może zaszkodzić? Oczywiście pomijam momenty, gdy spadnie komuć na mały palec u stopy.  Czytaj dalej „Kiedy książki szkodzą [MYŚLI LUZEM]”