Magician, czyli epickie fantasy w koreańskim webtoonie

Krążąc po internetach w poszukiwaniu ciekawych komiksów natknęłam się zupełnym przypadkiem na prawdziwą perełkę: webtoon Magician koreanki Kim Sarae, dostępny za darmo po angielsku. 

Jak udało mi się dowiedzieć po researchu, ta epicka historia była rysowana przez 11 (!) lat. Wersja oryginalna została już zakończona, oficjalne tłumaczenie jest jednak 2 lata do tyłu; aktualnie znajdziemy na nim ~430 odcinków komiksu.

Tu wersja koreańska – dla hardkorów, którzy to przeczytają 😉 Tu angielska dla nas, zwykłych śmiertelników.

magician-cover
Pierwsza „okładka” webtoona – jeszcze dość koślawa jak na możliwości artystki

Początek opowieści jest dość prosty: w niewielkiej wiosce w magicznym Lesie Wróżek na wyspie Nevis rozchodzi się wieść, że w pobliżu pojawił się Ethermask, legendarny, nieśmiertelny czarownik, znany z okrucieństwa i niezwykłej mocy. Młodziutka Iremy, wnuczka jednej z miejscowych wiedźm, postanawia stanąć z nim w szranki i sprawdzić, kto jest silniejszy. Towarzyszy jej przyjaciel, Enz, szkolący się na wojownika. Oboje dzieci – bo to jeszcze maluchy, na oko mają po ok. 10 lat – znajdują Ethermaska, ale czarownik okazuje się traktować je raczej pobłażliwie, mimo że pozwala sobie na potyczkę. W tym samym czasie w wiosce pojawi się tajemniczy mężczyzna, który szuka Ethermaska – i zabija ojca Enza, który stara się go przepędzić. To rozpoczyna łańcuch niezwykłych wydarzeń. Enz i Iremy wyruszają z Ethermaskiem – który postanawia zaopiekować się utalentowaną dwójką – by odnaleźć zabójcę, a także rozwinąć swoje zdolności. W trakcie podróży cel ten okaże się jednak drugorzędny. Najpierw poszukują zaklęcia nieśmiertelności, którego z niewyjaśnionych powodów potrzebuje mag. Potem świat ogarnia wojna, która pochłania wszystkie państwa na kontynencie, a Ethermask znajduje się – nie z własnej woli – w jej centrum.

ethermask2
Ethermask w jednym z pierwszych rozdziałów

Kim Sarae ma niezwykły talent do snucia opowieści. Początkowo historia w Magicianie wydawała się typową narracją mangowo-młodzieżową i silnie kojarzyła mi się z tytułami takimi jak NarutoOne Piece czy Fairy Tale. Rysunek także pozostawiał sporo do życzenia: miałam wrażenie, że autorka manhwy (koreańskiego odpowiednika mangi) postanowiła spróbować kolorowego, bardziej europejskiego komiksu, ale nie do końca jej wychodzi. Jednak sama akcja była bardzo wciągająca, a im dalej, tym było lepiej.

Z upływem czasu i odcinków ewoluowało w tym komiksie wszystko: fabuła, postaci i kreska. Szybko okazało się, że historia opowiadana w Magicianie jest bardziej skomplikowana niż standardowe mangowe arcs fabularne: podczas poszukiwań zaklęcia poznawaliśmy bohaterów coraz lepiej, menażeria postaci rozrastała się, a relacje między nimi wysuwały się na pierwszy plan. Poszukiwanie zemsty przez Enza, chociaż cały czas obecne w tle i dające mu kopa do działania, nie było dla niego najważniejsze. Podobnie zaklęcie wydawało się wielokrotnie tylko wymówką, by móc wędrować dalej. W międzyczasie do tych dwóch dołączył wątek Iremy i tajemniczej pieczęci, którą nałożono na dziewczynkę – a z której istnienia nie zdawała sobie sprawy. Do tego dochodził szereg ładnie wplecionych w całość wątków pobocznych – czasem dotyczących głównych bohaterów, czasem ich przygodnych i stałych towarzyszy. Ogółem komiks rozbudowany został w dość skomplikowaną, ale czytelną historię o ambicjach i ich konsekwencji, lojalności i tożsamości.

magiican-bohaterowie
Tak początkowo wyglądają bohaterowie

Angielskie rozdziały dostępne na Webtoons.com w tym momencie doszły do ok. połowy 3 rozdziału wielkiej wędrówki. W pierwszych dwóch Enz i Iremy powoli dojrzewają pod opieką Ethermaska – który, chociaż rzeczywiście nieśmiertelny, wiecznie młody i wyjątkowo potężny, a w razie zagrożenia bezlitosny dla wrogów – w towarzystwie dzieciaków jest prezentowany jako figura ojcowska: małomówny, opiekuńczy i momentami zagubiony przez wybryki podopiecznych. Relacja tej trójki to koło zamachowe narracji.

ethermask
W tej scenie Ethermask zaraz przestanie być sympatyczny

Jednak po lekturze w oczy rzuca się też co innego. Kim Sarae udało się stworzyć postacie z prawdziwą ścieżką rozwoju: mają jakąś przeszłość, reagują na wydarzenia adekwatnie do swojej wiedzy i stanu, uczą się, także na błędach, rozwijają swoje osobowości i umiejętności. Na dodatek ta ewolucja nie następuje skokowo i przypadkowo. Widzimy np. sceny, w których Enz trenuje i walczy w sparringach, by rozwijać swoje umiejętności posługiwania się mieczem – a nie tylko polega na talencie (jak to często bywa w np. mangach shounen, gdzie postaci rozwijają swoje umiejętności nieomal z kadru na kadr). przeskok jest tylko jeden: w momencie, gdy narracja przenosi się o 8 lat do przodu po 2. rozdziale. Progres widać nawet u bohaterów pobocznych, którzy okresowo dołączają do naszej grupy lub są antagonistami – nikt nie zostaje „zawieszony” bez sensu.

webtoon-magician
Pół-smoczyca Metthew, elfka Marie, mistrz walki wręcz Mosdi, Iremy i Enz – to garść z bohaterów Magiciana, w tym wypadku z późniejszych odcinków

Najmniej wydaje się rozwijać sam Ethermask, ale i on nie zostaje pominięty: w trzecim rozdziale poznajemy poprzez retrospekcje jego przeszłość i motywację do odkrycia zaklęcia nieśmiertelności, mimo że sam umrzeć nie może. Na etapie, na którym towarzyszą mu Enz i Iremy, ma już kilkaset lat i niewiele może zmienić jego postępowanie czy przyzwyczajenia; dzieje się to dopiero po wspomnianym przeskoku w 3. rozdziale, gdy wydarzenia związane z wojną na kontynencie wkraczają w sferę przeszłości Ethermaska i zagrażają pewnej bliskiej mu osobie.

ethermask3

Wspomniałam też o kresce. Początkowo jest nieco koślawa, jakby autorka nie radziła sobie z próbami stylizacji na komiks zachodni, które zaplanowała, ale też nie panowała nad rzemiosłem w ogóle. Jednak nawet wtedy jest dość interesująca i wyróżnia się na tle komiksów internetowych dostępnych w tym formacie (webtoons pochodzą z Azji Południowo-Wschodniej, dostosowane są do czytania na urządzeniach mobilnych). Rysunek jednak szybko ewoluował i już po kilkudziesięciu paskach było widać różnicę. Po około 100 styl zmienił się całkowicie – było to naprawdę niesamowite do obserwowania: artystka rozwijająca się nieomal na oczach czytelników.

Ostatecznie styl Kim Sarea podążył w stronę bardziej mangowego, ale nie zaszkodziło to całości. Poniżej porównanie postaci Iremy z pierwszych epizodów i ok. 100 paska:

magician-iremy.jpg

Tę „mangowość” widać bardziej w stylu narracji. Manga ma dość charakterystyczne kadrowanie, przepływ akcji między kadrami i stronami, płynność opowiadania. Jest pod tym względem odmienna od nieco sztywniejszego komiksu zachodniego. W Magicianie widać ten wpływ – nawet w stylistyce „zachodniej” mamy mangową narrację. Wypada to ciekawie.

Doskonale wypada też to, że Sarae lubi bawić się wyglądem postaci. Jej bohaterowie mają różne stroje, przebierają się (zresztą – zakupy to ulubiona rozrywka Iremy), dyskutują o doborze zbroi cyz broni, zmieniają fryzury (a to kucyk, a to spinka). Widać, że rysowniczce po prostu się chce. To bardzo odświeżające 🙂

Dodam też, że autorka nie stroni od brutalności, ale nią nie epatuje: sceny walk są dynamiczne i pada niejeden wróg, krew także obecna jest na rysunku, jednak nie ma się co spodziewać wciskania czytelnikowi przed oczy wnętrzności, groteskowych trupów itp. Sarae operuje dość delikatnie elementami tego typu. Poniżej jeden z najkrwawszych przykładów.

povia-magician

Nie ukrywam, że Magician to komiks, który przypadł mi do serca bez reszty. Jest przemyślany, pełen interesujących postaci, które można z miejsca pokochać lub znienawidzić – z których każda ma swoje miejsce w fabule – i po prostu wciągający. Świadomość, że na zakończenie przyjdzie czekać jeszcze dwa lata, trochę mnie boli, ale jednocześnie cieszę się, że jeszcze tyle przede mną. To jeden z najlepszych tytułów fantasy, jakie przyszło mi czytać, zwłaszcza gdy mowa o komiksie. Gorąco polecam, poświęćcie na niego trochę czasu 🙂

magician-webtoon

PS – jeśli masz ochotę kupić jakąś książkę i jednocześnie wesprzeć mojego bloga, proponuję kliknięcie w te linki:

Kupując tędy, pomagasz Matce Przełożonej! 🙂

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Magician, czyli epickie fantasy w koreańskim webtoonie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s