Książki kiedyś, książki dziś – porównanie okładek

Przez te nieszczęsne komiksy i sprawy okołostudenckie nie mam za wiele czasu na książki, ale w ramach higieny literackiej zrobiłam taki mały wpis o okładkach. Wyciągnęłam dawne polskie wydania (starałam się pierwsze) lubianych lub wyczekiwanych przeze mnie pozycji fantastycznych i porównałam z nowymi. Różnica bywa kolosalna 😉

Kiedy porównamy „kiedyś” do „dziś” w większości przypadków widać, że wydawcy przestali w końcu ufać staremu porzekadłu o nieocenianiu książki po okładce. Dzięki Bogu i Partii, chce się powiedzieć, bo czasami wypuszczali niesamowite potworki.

451 fahrenheita

Po lewej jedna z okładek z Solaris – były trzy i wszystkie równie paskudne, jeśli nie gorsze. Po prawej – świeżutkie wydanie z MAGa, wyszło w tym miesiącu. Miodzio! U mnie w kolejce „do kupienia”

abercrombie ostrze

Jedna z moich ukochanych serii low fantasy – na szczęście mam już w nowej oprawie. Stara była strasznie nijaka. Nowa pokazuje krew, pot, łzy i ładnych panów z mieczami 😉

anna brzezinska wody

To ten przypadek, kiedy nie wiadomo, która wersja jest lepsza. Generalnie uważam, że obie są słabe – nowa po prawej wygrywa tylko tym, że jest w twardej oprawie (obie zaś są niewielkiego formatu).

białołęcka naznaczeni

Tu, co ciekawe, wydawca zmienił grafikę nie tylko pod względem estetycznym – ale także grupy docelowej. Po lewej mamy paskudną okładkę fantasy, po prawej średniej jakości (ale przynajmniej sprawnie narysowaną) okładkę fantasy dla młodzieży.

czarnoksiężnik z archipelagu

Osobiście uważam, że obie wersje Czarnoksiężnika widoczne powyżej są słabe (przy czym starsza gorsza, a po prawej taki generyk) – jestem fanką wydania z „Fantastyką”. Poniżej mały bonusik 😉

czarnoksiężnik-2

dżozef

Mroczna koza powraca 😉 Żółta okładka z dopiero co wznowionego Dzozefa jest moim zdaniem lepsza – nie ma tego cringe’owego efektu komputerowego i jest po prostu ciekawa.

kate daniels

Tu zdania fanów są podzielone. Okładka po lewej – oryginalna zresztą – lepiej oddaje wygląd bohaterki, ale jest paskudna jak nieszczęście. Po prawej – estetyczna, ale postać nikogo z książki nie przypomina 😉

krew elfów

Wydania sagi wiedźmińskiej to temat na osobną notkę – dość powiedzieć, że każde ma swoich zwolenników i przeciwników. Sama mam to po lewej – pierwsze z SuperNowej (rozkleja się już, biedne), ale to najnowsze też mi się podoba (nie strzelajcie!), a na pewno jest lepsze od tzw. „czerwonego”.

oczy smoka

Co tu dużo mówić – obie są brzydkie i oczojebne. Coś ten King ma średnie szczęście do okładek w Polsce, a King mniej znany już w ogóle. Przy okazji – bardzo sympatyczna powieść, chociaż zakończenie niesatysfakcjonujące.

pieprzony los kataryniarza

To jeden z przypadków, w których przejęcie autora przez Fabrykę Słów wyszło wszystkim naprawdę na dobre. No porównajcie ten koszmarek po lewej z estetyczną grafiką po prawej!

piknik na skraju

Zaskakująco – wolę wydanie po lewej, stare i rozklejające się. Prawa okładka jest naćkana i straszliwie żeruje na popularności późniejszej serii gier S.T.A.L.K.E.R. – nie jest też najładniejsza. Wersja „made in PRL” przynajmniej jest minimalistyczna.

świat czarownic

Był taki okres w Polsce, gdy wydawano masę fantastyki z klasycznymi, epickimi okładkami o różnej jakości grafiki. Zwykle sporo było tam pejzaży, półnagich pań i potężnych panów z mieczami. Tak samo było w przypadku cyklu Świat czarownic. Nadal jednak było to lepsze niż nowe wersje od Naszej Księgarni…

nocna mara xanth

To w ogóle ciekawy przypadek – obie okładki są brzydkie i żadna z nich nie ma wiele wspólnego z treścią (no, może poza koniem na prawej).

kraina chichów.jpg

Ponownie – obie brzydkie (bardzo), za to pierwsza jest z historią: Biblioteka Fantastyki była cyklem książek, które często niemal na papierze toaletowym wydawała redakcja dzisiejszej Nowej Fantastyki – dzięki temu tanio i szybko udało się wprowadzić na rynek wiele świetnych tytułów.

opowiesc_podrecznej

Po lewej wydanie zaskakująco młode jak na tego typu okładkę, bo z 1992 roku. A po prawej – filmowa nówka sztuka. Aż trudno wybrać, co lepsze (gorsze?) 😉


Tyle chciałam Wam pokazać 😉 Wybaczcie wpis nie wnoszący nic poza ciekawymi obrazkami, postaram się szybko poprawić!

PS – jeśli masz ochotę kupić jakąś nowszą książkę i jednocześnie wesprzeć mojego bloga, proponuję kliknięcie w te linki:

Kupując tędy, pomagasz Matce Przełożonej! 🙂

12 myśli w temacie “Książki kiedyś, książki dziś – porównanie okładek

  1. Cóż, jeśli ktoś ocenia wyżej okładki Jaguara od okładek Runy (czy w ogóle ocenia okładki Jaguara inaczej, niż jako koszmarne bohomazy), to mogę jedynie stwierdzić, że nasze gusta są bardzo odległe 😀

    Polubienie

      1. Dobra, Róża – OK, ale „Zadra” miała niezłe okładki (liczba mnoga, bo w dwóch tomach puścili). Natomiast okładki Jaguara są po prostu obrzydliwe.

        Białołęckiej okładka, którą prezentujesz pochodzi z drugiego wydania, które ostatecznie zakończyło się właśnie na tym tomiku (Naznaczeni błękitem, cz. 1). Fakt, całość miała wyjść z niespecjalnymi grafikami (Runa zdążyła zaprezentować wszystkie), swego czasu opisywałem perypetie z wydaniem Kronik Drugiego Kręgu:
        http://seczytam.blogspot.com/2017/12/wznowienia-polskiej-fantastyki.html

        Pierwsze wydanie miało lepsze grafiki, acz radośnie niespójne (tyczy się to też liternictwa).

        Co do „Czarnoksiężnika z Archipelagu” to mam jeszcze inne wydanie – bibliofilski integral Ziemiomorza puszczony lata temu przez wydawnictwo Atlantis/Rubicon. Tu masz okładkę:

        Ale mnie podoba się właśnie to stare, ascetyczne wydanie z czasów PRL, które dałaś po lewej (oczywiście grafika, bo ogólnie to były jednorazówki – rozpadały się podczas czytania). Niezłe też jest to Prószyńskiego:

        Tak na marginesie, okładka Brzezińskiej „Wody głębokie jak niebo” z kolekcji WL nie jest twarda, tylko taka pośrednia między twardą i miękką – nie wiem dlaczego, ale zwą to okładkami zintegrowanymi.

        Polubienie

  2. „Nowa pokazuje krew, pot, łzy i ładnych panów z mieczami”
    Nie no, stara też pokazywała krew, pewnie i pot by się znalazł. Tylko w ładnych panach deficyt 😛

    Solarisowe okładki Brandbury’ego nigdy nie wydawały mi się jakieś szczególnie złe – raczej przeciętne. Raczej w górnych rejestrach tego, co Solaris potrafi w materii okładek zaserwować…

    Nowe „Wody…” nie są w twardej oprawie, tylko w integrowanej. Co IMO akurat w tej serii robi krecią robotę, bo przy tak małym formacie udało mi się złamać okładkę jednej pozycji tylko ją przeglądając…

    Za to u Białołęckiej też widzę zmianę na plus – nie jest to może szczyt estetyki, ale mocna trója. Za to w runowym wydaniu ilustracje wewnętrzne wyglądały znacznie lepiej niż okładkowa.

    Najładniejsza okładka „Czarnoksiężnika…” to ta z ostatnio wydanego omnibusa 😛

    Też bardziej podoba mi się nowa okładka „Dżosefa”, może skłoni mnie do przeczytania tym razem. Stara (poza liternictwem, fuj!) w sumie też nie jest zła, ale pasuje bardziej do jakiegoś horroru albo psychologicznego thrillera z psychopatą w tle…

    Nowa okładka Andrews nieodparcie kojarzy mi się z „opowieściami z Narnii” 😀 Ale i tak jest lepsza od starej.

    Mnie się nie podoba absolutnie żadno z polskich wydań wiedźmina XD (pewnie dlatego ma jak dotąd tylko dwa tomy „białych” opowiadań…) I w sumie to samo mogę powiedzieć o Kingu i Strugackich (mam nadzieję, że tych ostatnich w końcu ktoś u nas ładnie wznowi, bo bym sobie zanabyła chętnie…)

    Co do rebisowego wydania „Krainy Chichów”, to to jest ciekawy przypadek – wcześniej na okładce było zdjęcie maskotki bullteriera, co IMO było całkiem fajne. A później ktoś uznał, że świetnym pomysłem będzie strasowanie tego obrazka…

    Ogólnie lubię ładne okładki i bardzo się cieszę, ze wydawcy od kilku lat zaczęli zwracać uwagę na estetykę wydań.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Eee, znowu nie wiadomo o co chodzi. trochę mieszasz.
    Oba wydania samego ostrza są nowe i nijak nie można zrównać ich wydań z np. Norton czy Anthony z początku lat 90.

    Serio w tej Ilonie A. widzisz różnicę w wyglądze kobiety?
    Że jedna to bohaterka z książki a druga to nie? 🙂

    Co do 451, Obacz okładkę alkazara.

    Uważam że obecnie okładki są równie słabe co kiedyś albo równie dobre.
    Nie ma skoku jakościowo – teraz za to mamy wincej samorobek po podstawowym kursie Photoshopa, a mniej klasyki malarzy fantastyki foss/valejo/white/hildebrnad/etc

    Polubienie

    1. Co do Ilony A. – na każdej okładce nowego wydania FS bohaterka ma inną fryzurę i kolor włosów, a nawet kolor oczu – rysy też są nieco „płynne” 😉 Wersje oryginalne, chociaż brzydkie, miały przynajmniej tę samą modelkę przez większość czasu i odpowiadała wyglądem opisom bohaterki.

      Mówiąc „stare” wydanie „Samego ostrza”, mówiłam o pierwszym – wcześniejszym. Taki kolokwializm.

      Alkazar wydał 451 w tym swoim fantastycznym cyklu SF – u mojego ojca stoi masa tego, wszystko w serii i podobnej oprawie graficznej (z tą „połówką” okładki na wierzchu), więc nawet się specjalnie nie czepiam 🙂

      Polubienie

      1. Okładki to tak naprawdę raczej problem czysto finansowy.
        Dobra grafika kosztuje.
        Czego idealnym przykładem jest właśnie SNowa Polch Wiedźmin i komiks.

        Kiedyś (na jakimś konwencie) akurat trafiłem na Parowskiego, zmieniliśmy kilka zdań potem dołączył do nas taki mały facecik i dopiero po kilku minutach zorientowałem się że to Polch 😉 ( a gadaliśmy o Kovalu) – uraczyl nas anegdotą ( choć pewnie P. Ją znal ) jak to Supernowa kupiła od niego 1 planszę z komiksu Wiedźmina, powycinala i zrobiła serię okładek do wszystkich części.

        Polubione przez 1 osoba

  4. Nie wiem, ale na pierwszy rzut oka, wydaje mi się, że te z tematyki fantasty to są podobne i przez lata gust osób zajmujących się zawodowo tym tematem się nie zmienia, albo w bardzo nikłym stopniu. Pozdrawiam,

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s