Kiera Cass „Rywalki”, czyli URGHH… [Nie czytaj tego!]

Są momenty, w których należy cierpieć dla dobra nauki. U mnie takowym okazała się konieczność przeczytania jednej z głupszych książek, jakie miałam w rękach: Rywalek Kiery Cass, pierwszego tomu cyklu Selekcja.

Zabić za kieckę i koronę

Już sam pomysł na zasadniczą fabułę książki wydaje się dyskusyjny. Autorka postanowiła połączyć:

  • tradycyjną dystopię
  • irytującą młodą bohaterkę
  • trójkąt miłosny
  • motyw battle royale
  • konkurs miss

W Illei, państwie, które powstało na gruzach pobitych przez Chiny Stanów Zjednoczonych, panuje system kastowy. Społeczeństwo dzieli się na 8 warstw oznaczanych numerami. Jedynki to rodzina królewska, Ósemki to żebracy i wyrzutki społeczne. Za nieślubne lub międzykastowe ciąże idzie się do więzienia, za kradzież jedzenia są baty, więzienie lub śmierć, edukacja to raczej luksus, a kasta określa, jaki masz mieć zawód. Brzmi znajomo? Owszem, jest to całkowicie generyczny setting dystopii młodzieżowej, naszkicowany kilkoma zdaniami, bo w sumie autorka nie za bardzo wie, co z nim zrobić.

selekcja_okładki.jpg
Wstawiam tu fotkę okładek z ładnymi kieckami, bo kwestie społeczne sobie, ale kiecki w tej książce są ważniejsze niż umierający z głodu obywatele.

Nasza bohaterka, America (yup, America, żeby było, wiecie, subtelniej) to Piątka – jej rodzina jakoś sobie radzi jako performerzy (artyści, rzeźbiarze, muzycy), ale bywa chłodno i głodno. Zakochana jest w Aspenie, Szóstce, co prowadzi do wielu emocjonalnych zjazdów, zwłaszcza gdy chłopak unosi się honorem i ją porzuca. Poza tym nasza bohaterka charakteryzuje się szlachetnością, bystrością, poczuciem humoru, niestandardowym spojrzeniem na świat i całą gamą podobnych przymiotów – bo jakżeby inaczej?

Dziewczyna trafia do puli kandydatek do Eliminacji – gdy książę Maxon dorasta, rodzina królewska organizuje w całej Illei nabór kandydatek na jego żonę. 35 dziewcząt wybranych z naboru – w tym, ku swemu zaskoczeniu, America – trafia do pałacu, gdzie uczą się manier, dostają piękne suknie i mają przypodobać się księciu. Oczywiście, że wygrać może tylko jedna – więc rywalizacja jest zacięta.

Tak, dobrze przeczytaliście. Mamy tutaj modowo-sercowe Igrzyska Śmierci.

giphy

To jest po prostu durne

Nie jestem pewna, jak opisać, jak wiele głupot autorka zamieściła już w tym pierwszym tomie. Może w punktach?

  • Aspen, który od dawna planuje ślub ze swoją wieloletnią dziewczyną Americą, znienacka porzuca ją i każe jej spadać, bo jego duma cierpi, gdy dostaje od ukochanej obiad
  • America na pierwszym spotkaniu kopie księcia w krocze, więc logiczne, że ten się w niej zakocha
  • wszystkie dziewczęta w pałacu chcą się stroić i doskonale wypaść, a tylko America chce nosić spodnie – logiczne, że musi wpaść księciu w oko
  • Wielka Zła Nemezis o imieniu Celeste, bodaj jedyny czarny charakter w książce, jest okropna dla innych dziewcząt – na przykład mówi im niemiłe rzeczy albo plami sukienkę winem, oh!

laugh_sad

  • America bardzo nie chce być żoną księcia Maxona, proponuje mu więc, tak logicznie, dozgonną przyjaźń i wsparcie, spotykając się z nim w każdej możliwej chwili
  • Wielka Miłość generalnie jest pewnikiem od pierwszego wystąpienia Maxona na kartach – sceny z nim i Americą są dokładnie tak napisane, że nie ma grama wątpliwości; kolejne książki w serii to takie przedłużanie „przyjemności”, trochę jak jedzenie czekolady na siłę po kosteczce, kiedy i tak wiadomo, że zje się całą
  • jakimś cudem społeczeństwo podnoszące się po IV wojnie światowej zgodziło się podzielić dobrowolnie na kasty zasadniczo według stanu zamożności i ani razu nie zaprotestowało

horrible decision.gif

  • Amerykanie, przepraszam, Illeianie podkreślają przy tym, że wolność jest taka ważna; w końcu amerykański mit Freedom! nie bez powodu stał się memem internetowym
  • książę Maxon, mimo że niemal gotowy do roli władcy, nie ma pojęcia, jak żyją niższe kasty, że połowa społeczeństwa głoduje i że edukacja to w sumie mit
  • America jest wyjątkowa i bardzo odważna – na przykład podczas ataku rebeliantów zabiera pokojówki ze sobą do schronu dla Ważnych Ludzi zamiast odesłać je spod drzwi. Niesamowite!
  • deus ex machina – to hasło zapewne jest wytapetowane na ścianach w gabinecie Kiery Cass, bo trudno inaczej wyjaśnić nagromadzenie idealnie wygodnych rozwiązań fabularnych w idealnych momentach. Na przykład odesłanie 20 dziewczyn pod sam koniec książki, by w kolejnej części musieć ogarnąć od początku tylko 6, a nie 35 postaci (zresztą – i tak Kass o nich za bardzo nie wspominała)
  • pojawienie się w pałacu Aspena – jak filipa z konopii po prostu – miało na celu chyba wyłącznie możliwość wydłużenia serii o kolejny tom, bo chłopak generalnie nie ma szans – autorka od początku dawała znać, c’nie?
maxon_america_rywalki.png
Walka o lepszą przyszłość dla uciśnionego narodu w wydaniu Ameriki i Maxona. Nie znalazłam autora fanarta, ale może wstydził się podpisać.

Mogłabym tak długo. Rywalki są powieścią miałką, głupiutką, pełną błędów logicznych, denerwującą i nad podziw popularną, uwielbianą przez szereg młodszych i starszych czytelniczek. W Polsce wydano 7 części Selekcji, co moim zdaniem jest ogromnym marnotrawstwem papieru. Generalnie taniej i zdrowiej jest sięgnąć po dowolnego kioskowego Harlequina – bywają mniej głupie niż Rywalki, a przynajmniej są tańsze. Nie czytałam już kolejnych tomów, moja promotorka litościwie dała mi dyspensę, ale po lekturze innych recenzji podejrzewam, że wcale nie jest lepiej.

Napisanie naprawdę dobrej książki dla młodzieży to wyczyn, więc nie mam tu wybitnych wymagań: powieść powinna być przyzwoita i nie wywoływać zażenowania.  Niestety, Kiera Cass zawiodła mnie na całej linii, mimo tak niskich wymagań.

  • Kiera Cass Selekcja. Rywalki
  • wyd. Jaguar
  • 336 stron

PS – jeśli masz ochotę kupić jakąś książkę i jednocześnie wesprzeć mojego bloga, proponuję kliknięcie w te linki:

Kupując tędy, pomagasz Matce Przełożonej! 🙂

Reklamy

22 uwagi do wpisu “Kiera Cass „Rywalki”, czyli URGHH… [Nie czytaj tego!]

  1. Swego czasu słyszałem całkiem dużo o tej książce i nawet przeczytałem kilka pierwszych rozdziałów. Chyba oczekiwałem nowych Igrzysk Śmierci, ale się przeliczyłem i to bardzo. Podziwiam za przeczytanie całości.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Hm, sam pomysł takiego castingu na królową w dystopijnej rzeczywistości mógłby nawet być ciekawy. Ale to trzeba by było napięcie budować, tło rozległe zmontować, rozpisać postacie drugo- i trzecioplanowe… No, generalnie mam wrażenie, że napisać zupełnie inną powieść.

    To już nawet „Cinder” ma więcej sensu chyba…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Tak, to jest książka durna i głupia, i bez sensu kompletnie, ale… ale… moim zdaniem traktowana jaki głupi romans się sprawdza, przynajmniej w tomie pierwszym xD Wprawdzie jestem za stara, by mnie to ruszyło, ale jeśli obedrzemy całość z tej pseudointelektualnej otoczki to wychodzi taki romans, w jakim wiele nastolatek chciałoby się znaleźć: z „księciem”, który ceni ich charakter. Nie jest to może pokazane najlepiej na świecie, ale naprawdę, wole głupie „Rywalki” od twórczości szanownej pani Maas, bo przynajmniej są jakieś takie niewinne i nie próbują być niczym więcej, niż głupim romansem, przynajmniej w tomie pierwszym.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Hehe modelowe – Igrzyska smierci glownie z Wielkiego marszu i Uciekiniera Kinga, gdzie autorka nawet nie pofatygowala sie po slownik do laciny.
    No coz, skoro Igrzyskom sie udalo, to czemu nie temu czemus? Jak America bedzie strzelac z luku, sukces murowany ;]

    A na powaznie – wspolczuje. Nauczylem sie wywalac gnioty jak tylko to zwesze a nie szukac z nadzieja czegos dobrego w ksiazce.

    Polubienie

  5. Ha! Swego czasu ta książka wygrała w moim prywatnym rankingu na najgłupszy utwór dekady (z szansą na awans do kategorii: najgłupszy utwór stulecia), ale dokonczyłam ją z jakąś masochistyczną przyjemnością, a nawet sięgnęłam po tom drugi. Nawet rozważałam napisanie recenzji, ale samo wyszczególnienie wad i braków w moich odręcznych notatkach to cała strona A4 drobnym maczkiem … Do twoich uwag jeszcze dodam najbardziej nieudolny wątek budzenia się świadomości społecznej u głównej bohaterki

    Polubienie

  6. Mam, leży na półce i boje się dotknąć. Teraz tym bardziej 😂 Ej ale właściwie skoro mieszanie się kast jest przestępstwem to czy książę nie łamie prawa wybierając sobie grono kandydatek z przeróżnych kast? 🤔

    Polubienie

  7. Rywalki i inne czesci to najlepsza seria ksiazek jaka kiedykolwiek czytalam. Jest bardzo pouczajaca i zawiera moral. Kazdy owszem moze uwazac co innego, ale jesli ktos sie z tym nie zgadza to ja! Bardzo polecam Rywalki i pisarke Kiere Cass moze pani jest w innnym wieku i nie pasuje pani ten typ literatury, rozumiem, ale przeciez po to sa komentarze, aby wyrazic swoje zdanie na temat artykulu. Jeszze raz polecam ta ksiaze mlodziezy szxzegolnosci dziwczynom o dzieciecych marzeniach zostnia ksiezniczka! Kocham ta ksiazke i caly tom!

    Polubienie

    1. Możesz mi mówić na „ty”, jesteśmy w internetach 😉

      Jeśli Ci się podoba, to nie zamierzam tego negować. Mojej najmłodszej siostrze też przypadła do gustu – chociaż średniej już nie 😉 Skoro jednak lubisz tego typu literaturę, zerknij może na „Restart” Amy Tintery (w PL ukazał się na razie jeden tom), świetne „5 sekund do IO” Małgorzaty Wardy czy w sumie cykl „Kroniki Krwawej Pustyni” Moiry Young.

      Polubienie

  8. A i jeszcze przyczytaj sobie Elite! To juz jest o wiele lepsze i nie ma tam przewidzianych rzeczy. Klamstwo w klamstwo oni juz w drugiej czsci nie sa do konca dazem xzemu ja w te komentrze sie tak ingeruje? Acha juz wiem ja kocham te ksiazki i nie pozwole aby ktos je obrazal!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s