Nowa Fantastyka na styczeń

Nowy recenzencki rok zacznę krótko, ale raczej konkretnie – skończyłam pierwszy numer Nowej Fantastyki na 2018 rok i warto o niej wspomnieć. 

Na wstępie tylko dam znać, że ogłoszono tegoroczny plebiscyt Nowej Fantastyki – możecie głosować na najlepsze teksty, grafików i okładki 2017 roku. Formularz tutaj. Bawcie się dobrze 🙂

Recenzje – moja ulubiona część – nieco mnie zdziwiły. Raz, pojawiła się ocena tomiku poezji Janusza A. Zajdla (Agnieszka Haska dała 5/6!). Dwa, strasznie wysokie noty (4/6) dostał Zawisza Czarny Ćwieka. Cóż, może po prostu recenzent jest jego fanem? Bo Ćwiek, chociaż przyjemny, do wybitnych pisarzy nie należy… No i recenzja Szponów i kłów, antologii konkursowej w klimatach wiedźmińskich. Otóż chyba tekst nie zmieścił się w całości – zabrakło podsumowania. Ale zainteresował mnie mocno książką, więc chyba spełnił swoją rolę 🙂

Proza

Przejdźmy do mięska. Na pierwszy ogień to, co mnie rozczarowało: opowiadania. W numerze styczniowym mamy 5 tekstów.

slownik

Konrad T. Lewandowski Sprzężenie pasożytnicze – długi tekst science fiction, który zaczął się interesująco, od umierającego bohatera i… śpiewających bozonów (Higgsa, gdyby ktoś miał wątpliwości), jednak w trakcie mnie znudził. Dobrnęłam do końca, ale nawet ciekawa kwestia, nazwijmy to, problemów reprodukcyjnych w świecie przyszłości nie pomogła. Minus.

Adam  Dzik W cieniu jądra półleżąc – tu ponownie rozczarowanie. Frapujący, chociaż niezbyt moim zdaniem interesujący początek, ciekawy pomysł z wykorzystaniem badań nad genomem człowieka oraz tzw. śmieciowego DNA i budowy mózgu. Jednak stylistycznie nie podobało mi się bardzo. Jak zaznaczył redaktor Cetnarowski, tekst jest eksperymentem – dla mnie niezbyt udanym. Minus.

Michael J. Sullivan Gra – to wyjątkowo prosty tekst, opierający się na pomyśle powstania w popularnej grze MMO życia: cyfrowego, niespodziewanego i wywołującego panikę w rządzie i wśród informatyków. Autor zadaje tu pytania, ale przewidywalne i dość nieskomplikowane. Jednak czytało się Grę bardzo dobrze i była jasnym punktem na mapie literackich tekstów w tej NF. Plus.

Anthony Ryan O starciu sił zła, to jest upadki Kethii – to opowiadanie spodoba się fanom epickiego fantasy. Opowiada dokładnie o tym, co sugeruje tytuł: upadku potężnego polis. Osobiście jednak nie dam mu plusa – nie znoszę tekstów pisanych na wzór kroniki; styl nie dla mnie. Neutral.

Jake Kerr Dzień ślubu – pre-apokaliptyczne opowiadanie o parze lesbijek czekających na możliwość wzięcia legalnie ślubu. Jednak na przeszkodzie staje asteroida, który ma zmieść kawałek Ziemi z kart historii. Przyjemne, ciekawe, momentami nieprzewidywalne. Plus.

Nowa_Fantastyka_1_18_okladka

Publicystyka

Tu jest naprawdę całkiem smacznie!

Trzy teksty „kulinarne”: Owoce morza – felieton – i Pohulanka w Gwiazdozbiorze Orła Marka Starosty oraz 2018 rokiem zielonej pożywki Przemycława Bociąga dały mi naprawdę sporo popularnonaukowej radochy. Dotykają tematu, który mnie interesuje – żywności przyszłości – a Pohulanka mówi o alkoholu obecnym w kosmosie i jak mógłby smakować 🙂

11

Fajnie czytało się Pokolenie Goonies Jerzego Rzymowskiego o specyficznej narracji w młodzieżowych, przygodowych produkcjach, często już kultowych. Doskonale wypadł tekst rocznicowy o… potworze Frankensteina (Frankenstein z lamusa) Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza. Wyjątkowo przypadł mi też do gustu kolejny fragment tekstu o ewolucji ideologii w polskiej SF redaktora Macieja Parowskiego. Zwykle lekko przynudzały, teraz było smacznie! I jeynie wywiad z zespołem Percival jakoś mnie nie porwał. Może dlatego, że samych muzyków nie lubię specjalnie.

No i felietony na końcu. Tomasz Kołodziejczak w Alternatywne alternatywy bardzo ciekawie pisał o możliwościach literatury z gatunku historii alternatywnych. Na drugim miejscu postawię Kosika z Podróże kształcą – tym razem tekst był raczej gawędą o jeżdżeniu po świecie, ale miło się czytał. Wątpliwości ateisty Orbitowskiego były całkiem przyjemne (i oczywiście filmowe), zaś tym razem Wojciech Chmielarz w swoim cyklu dla piszących był przeciętny (przynajmniej na tle panów wyżej).

Podsumowując – to fajny publicystycznie, chociaż słabszy literacko numer. Przynajmniej dla mnie. Oczywiście, jak zawsze, polecam, bo jest co czytać! 🙂

LOKI_approves


PS – jeśli masz ochotę kupić jakąś książkę i jednocześnie wesprzeć mojego bloga, proponuję kliknięcie w te linki:

Kupując tędy, pomagasz Matce Przełożonej! 🙂

2 myśli w temacie “Nowa Fantastyka na styczeń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s