Specjalnie dla Mroza: 10 (nie)poważnych faktów o mnie

Znajoma blogerka i współpracowniczka z Gildii, Powiało Chłodem, rzuciła mi moje pierwsze blogowe wyzwanie. Mam stworzyć wpis zawierający dokładnie 10 (nie)poważnych faktów mnie. Przyznam, nie bawiłam się nigdy w takie rzeczy, ale czemu nie? Zawsze to okazja, żeby się zapoznać. Zaczynajmy!

1. Lubię romanse

Regularnie czytuję romansidła różnego, zwykle nienajlepszego sortu. Odprężają mnie, czyszczą mi mózg i po prostu dają frajdę z czytania prostych historii o prosto pokazanych emocjach. Potrafię łyknąć taką książkę w jeden wieczór. To moje babskie guilty pleasure.

1.jpg

2. Dotrzymałam tylko jednego postanowienia noworocznego

A przynajmniej staram się dotrzymać. Dwa lata temu obiecałam sobie, że moja papierowa biblioteczka zamknie się w mniej więcej jednym regale. Od tamtej pory regularnie przesiewam papierowe książki, sprzedaję, oddaję i rozdaję. Idzie nieźle, chociaż jeszcze wylewam się poza ten biedny regał. Za to karta pamięci na czytniku puchnie 😉

3. Nie wiem, dlaczego mój kot ma na imię Traktor

Tak, ja go nazwałam. Nie mam pojęcia, dlaczego tak. Wedle relacji mojej i świadków wyglądało to następująco: Matka Przełożona weszła do pokoju, w którym na podłodze tarzały się trzy zezowate kulki futra. Otworzyła drzwi, popatrzyła, wskazała palcem i rzekła: „Ty będziesz mój i będziesz miał na imię Traktor!”. Cóż, kotu nie przeszkadza.

traktor.jpg
Traktor reaguje na imię!

4. Lubię Lalkę Prusa

Uważam znienawidzoną przez rzesze Polaków lekturę szkolną za jedną z najlepszych książek świata. Czytałam ją kilka razy, z Lalką w ręku zwiedzałam Warszawę jeszcze w liceum i dotąd mam ogromny sentyment. Pozytywistów nie lubię, Prusa wielbię. Taki dysonans.

5. Lubię dinozaury

Ok, to nie jest może specjalna tajemnica (hej, popatrzcie na opis bloga!), ale ja je definitywnie lubię. Mam sporo t-shirtów z dinozaurami. Przeczytałam masę książek o paleontologii. Do diaska, w czasach studiów polonistycznych chodziłam ukradkiem na roczne wykłady z paleontologii na odległym wydziale geologii. Aż do końca gimnazjum miałam twarde postanowienie związania się z paleontologią zawodowo. A pierwszy numer Dinozaurów – jeśli pamiętacie tę gazetkę – przeczytałam w wieku 7 lat.

Tak, ja naprawdę lubię dinozaury.

dinozaury.jpg
Nigdzie nie można ich już dostać ;<

6. Boję się prowadzić samochód

Naprawdę. Mam prawo jazdy, którego nie używam. Pochodzę z miejscowości położonej przy słynnej trasie E30 na Białoruś, gdzie tirów jeździ więcej niż rowerów. Moja rodzicielka pracuje w służbie zdrowia, a ja dużo czasu w dzieciństwie spędzałam w szpitalu lub sali rehabilitacyjnej zamiast w przedszkolu, więc nieco się… napatrzyłam. Siadanie za kółkiem to dla mnie stres gorszy niż wizyta u dentysty.

7. Wygrałam konkurs literacki

Dawno temu. W liceum. Nieduży, bo powiatowy. To były czasy, gdy miałam masę pomysłów i zapału i sporo pisałam. Opowiadanie było w klimatach urban fantasy, dość wydumane i były w nim motocykle. Mam je jeszcze, wydrukowane na papierze, nawet z ilustracją od pewnego nauczyciela rysunku, ale nikomu nie pokazuję. Naprawdę, wstyd to czytać: jest naiwne, słabe fabularnie (bardzo), pełne patosu i błędów językowych.

8. Na pierwszy konwent woził mnie tata

Mój pierwszy konwent – maleńki Wizkon w Międzyrzecu Podlaskim – wywołał u moich rodziców przerażenie i niemal nerwicę. Byli przekonani, że będę pić,palić albo wyznawać szatana. Miejscowość leży ~25 km od mojej rodzinnej, dojazd busikiem to 5 zł, na miejscu były noclegi (w sali gimnastycznej), do tego pojawiła się tam cała gromada moich znajomych plus opiekunowie szkolni… Ale ojciec przez dwa dni zawoził mnie tam o 8 rano i odbierał o 23. Miałam 16 lat i rok później pomagałam w organizacji tej imprezy 🙂

wizkon.jpg
Logo Wizkonu

9. Mam gromadę adoptowanych dzieci

Nie dosłownie oczywiście. „Matka Przełożona” nie wzięła się jednak znikąd. Wśród bliższych i dalszych znajomych jestem znana jako osoba zasadnicza i mająca tendencje do „kwoczenia” nad niektórymi. Gdy jakaś sierotka zostanie uznana za wymagającą opieki, generalnie nie ma wyjścia, trafia do adopcji i zostaje zaopiekowana. W tym zaszczytnym gronie jest i moja najlepsza przyjaciółka, i mój mąż, i niemal dwumetrowy, brodaty tester gier z zamiłowaniem do militariów,  pani psycholog z Krakowa, przyszły inżynier-robotyk z Wrocławia, a nawet pewien kowal-akrobata (mniej więcej). Nie dyskryminuję!

10. Uwielbiam złe filmy

Najgorsze z najgorszych. Killer Condom, Opona, Robokrokodyl czy Martwica mózgu to dla mnie definitywnie topka. Jestem też ogromną fanką Tarantina, który cudownie pogrywa z tymi złymi motywami, Rodrigueza czy Jossa Whedona (tego ostatniego zwłaszcza za Chatkę w środku lasu). Mogę oglądać w kółko te sikające fontanny krwi, kiepskie motywy przekute w złoto, kino klasy Z podniesione do rangi sztuki i fabułę, która nie ma prawa trzymać się kupy. Naprawdę!


Mam nadzieję, że was nie zanudziłam 🙂 Wypełnienie wyzwania daje mi też prawo do nominowania kolejnych znajomych – ale że (jeszcze) nie mam ich zbyt wielu znajomych wśród blogerów, chciałabym tu postawić przed plutonem egzekucyjnym tylko dwie osoby: Pałac Wiedźmy oraz TheMolkę, która bloga chwilowo zawiesiła Bawcie się dobrze! 🙂

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Specjalnie dla Mroza: 10 (nie)poważnych faktów o mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s