Ebooki kontra papier – badanie Virtualo

Virtualo – jedna z największych księgarni ebookowych w Polsce – przedstawiło niedawno wyniki badania, które przeprowadziło wśród użytkowników ebooków. Wnioski są strasznie ciekawe.

W badaniu wzięło udział 1107 osób z grup e-czytelników, papierowych czytelników i osób nieczytających wcale. Pytania dotyczyły korzystana z eletronicznych książek – ebooków i audiobooków – oraz sposobów, w jakie czytelnicy je wykorzystują, skąd je pobierają itp.

Podstawowy wniosek – może nie zaskakujący, ale znaczący – jest taki, że korzystanie z ebooków nie oznacza rezygnacji z papieru. Najpopularniejszą wersją jest tu to, co nazywam „czytelnikiem hybrydowym” – czyli korzystającym z różnych form czytania, najczęściej zależnie od sytuacji (np. w podróży czyta ebooki albo słucha audiobooków, w domu sięga po papier). Z kolei tym, co mnie zaskoczyło, jest fakt, że tylko 1/3 czytelników używa czytników – reszta czyta na smartfonach, komputerze i tabletach. Przecież to niewygodne! Jeśli mam być szczera, mając do wyboru tylko papier lub czytanie też na telefonie, wybrałabym tylko papier – ze względu na bolące oczy, niewygodę, baterię itp.

Z mojego punktu widzenia zabawnie prezentuje się argumentacja przeciwnków e-książek (bo i grupa takowych została ujęta w badaniu). Osoby przywiązane do papieru jako powód rezygnacji z elektronicznych książek podają najczęściej… dotyk papieru i zapach książki. Ok, mój pragmatyzm w tym momencie zwija się w kulkę ze śmiechu – bo jakkolwiek rozumiem przywiązanie do materialnej książki jako ładnego przedmiotu, symbolu, podkreślenia statusu, ozdoby, elementu kolekcji itp., tak zapach i dotyk nie znajdują się w mojej sferze rozumienia jako logiczny i zasadny argument. Cóż…

obiekcjeebooka

Ale przejdźmy do konkretnych tabelek. Na pytanie o przyczynę korzystania z ebooka i zalety takiej formy, najwięcej respondentów podawało: wygodę w transporcie (43%), wygodny dostęp do biblioteczki zawsze i wszędzie (32%), ogólnie wygodę korzystania (20%) i łatwy dostęp do ebooków (19%). Wśród odpowiedzi znalazły się także cena – niższa niż papieru – odporność na zniszczenia, oszczędność miejsca, czytanie po ciemku, czyli argumenty, które rzeczywiście pojawiają się wyjątkowo często w najróżniejszych dyskusjach. Zaskoczyło mnie jednak podkreślenie aspektu ekologicznego (nigdy o tym nie pomyślałam, przyznaję bez bicia), łatwość wyszukania i zaznaczania tekstu (bo to mi w papierze nigdy nie przeszkadzało) czy… nowoczesność rozwiązania. Widać dla każdego coś innego 🙂

zaletyebooka

Ten ostatni powód potwierdza się przy pytaniu o pierwsze doświadczenia z ebookami – 28% badanych wskazało na fakt, że są fanami nowinek technicznych, stąd sięgnięcie po tę formę. Jako niegadżeciarz jestem zaskoczona, ale hej, każdy powód dobry, żeby czytać, tak czy inaczej!

Ciekawie prezentuje się badanie okoliczności wyboru formy książki: kiedy sięgamy po ebook, kiedy po papier, a kiedy po oba? Doskonale widać różne tendencje w tabelce poniżej: ebooki najczęściej wybierane są w sytuacjach, że tak powiem, drogi: w podróży krótszej i dłuższej, na wakacjach, wyjazdach. Za to w miejscu, powiedzmy, relaksu – dom, park – częściej sięgamy wyłącznie po papier. Tu na moje oko znowu przeważa argument wygody: łatwiej zabrać czytnik/tablet, niż spakować 5 książek. Na stojaka w autobusie także łatwiej czytać na lekkim urządzeniu, które nie wymaga przewracania kartek i gdzie nie grozi zniszczenie książki.

okolicznosciczytaniaebookvspapier

Zaciekawiły mnie także pytania o technikalia. Tak jak ilościowa przewaga Kindle’a nad innymi markami mnie nie dziwi, w końcu Amazon to prekursor e-czytania i największy producent czytników, tak ciekawie rozkłada się zainteresowanie aplikacjami do czytania na innych urządzeniach. Widać trzystopniowy podział: największy udział w rynku mają aplikacje trzech największych graczy (Apple, Amazon i Adobe), kolejne 4 najwyższe wyniki to popularne programy do zarządzania bibliotekami, a reszta to mniejsi gracze. Podejrzewam też, że opcja „inne” kryje w sobie po prostu czytanie w PDF (wiwat Chomik).

aplikacjedoczytania

Nie zaskakuje za to wykres wskazujący sposoby zdobywania czytadeł. 37% ankietowanych e-czytelników wskazało, że sięga po nielegalne źródła. Sądząc po dyskusjach na forach internetowych i w grupach na FB, ten procent jest zapewne większy, ale zadziałały dwa czynniki typowe dla ankiet: raz, wstyd przed przyznaniem się do tego nawet anonimowo, dwa, pomyłka z pierwszą opcją („Pobieram bezpłatne tytuły dostępne na oficjalnych stronach” – nawet sobie nie wyobrażacie, ile osób uważa, że jeśli płaci za transfer na Chomiku czy Mediafire, to oznacza, że kupuje, a nie ściąga nielegalnie).

pozyskiwanieebookow

Jako największą wadę ebooków nadal wskazuje się za wysoką cenę (7% wskazało to jako wadę, 88% czytelników wskazuje, że ebooki powinny kosztować mniej niż papier). Nie mogę się nie zgodzić do pewnego stopnia: książki są w ogóle drogie. Jednak jednocześnie wiem, że proces przygotowania ebooka przebiega niemal identycznie jak książki papierowej – różnica jest generalnie w dystrybucji (odpada benzyna, hej!) i przechowywaniu (magazyn vs serwer). A jednocześnie wiem też, że VAT na ebooki jest prawie pięciokrotnie wyższy niż na papier, więc gdy wydawca sprzeda papierowego Robinsona Cruzoe za 20 zł, odprowadza 1 zł podatku, a gdy tego samego Robinsona sprzeda w ebooku za złociszy 15, podatku płaci 3,45 zł (przy równej cenie, 20 zł, podatek to 4,60 zł). Matematyka jest suczą – widać, że taniej dla czytelnika nadal oznacza drożej dla wydawcy. A żyć trzeba. Problem leży więc raczej po stronie ustawodawcy, który takie a nie inne stawki wdrożył dla książek elektronicznych – więc trzeba liczyć na to, że coś drgnie w tym zakresie.

Ciekawy jest wykres porównujący czytelnictwo. Większość e-czytelników sięga też po papier – i procentowo widać, że łącznie czytają więcej, niż osoby ograniczające się tylko do papieru. Na przykład pierwszy, najniższy próg pokazuje, że w ciągu roku 1-4 książki papierowe przeczytało 33% e-cztelników oraz 28% czytelników papierowych – ale jednocześnie e-czytelnicy sięgali po ebooki, więc przeczytali relatywnie więcej. I tylko 6% e-czytelników nie sięga po papier – więc liczby rosną. Sami zresztą oceńcie.

ileksiazekprzeczytales

Swoją drogą – rozkład gatunków czytanych w różnych formach jest niemal identyczny: królują sensacje/kryminały, fantastyka, thrillery. Drobne różnice widać w książkach poradnikowych.

Generalnie polecam sięgnięcie po ten raport. Można pobrać cały plik ze strony biura prasowego Virtualo – każdy może sam przeczytać i wyciągnąć wnioski.

Wszystkie tabelki pochodzą z udostępnionego badania. Ilustracja główna – Pixabay.
Reklamy

4 uwagi do wpisu “Ebooki kontra papier – badanie Virtualo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s