Nancy Kress „Ogień krzyżowy” – recenzja

Nancy Kress to jedna z tych autorek, których w świadomości polskiego czytelnika praktycznie nie ma, a które zasługują na naprawdę porządne wydanie i reklamę. Pisarka starszej już daty, twórczyni klasycznego S-F, poruszającego nie tylko kwestie naukowe, ale też problemy społeczne i moralne, u nas pojawiła się ledwie dwa razy: we wczesnych latach 90. i w 2012 roku. Teraz po jej twórczość sięgnął duży gracz: Rebis wydał Ogień krzyżowy.

To pierwszy tom dylogii o ludzkiej kolonii na odległym Zielniku, o tyle nietypowej, że komercyjnej – wszyscy członkowie ekspedycji wykupili swoje miejsca w zorganizowanej przez korporację Mira wyprawie. Są tam grupy etniczne, chcące odejść od ziemskich zwyczajów, grupy religijne, szukające nowego początku czy zwolennicy teorii, że Ziemia umiera przez zanieczyszczenia i wojny. Nowa planeta ma być dla nich wszystkich wybawieniem. Na miejscu jednak znajdują niespodziankę – prymitywne osady przedziwnych istot rozumnych. Okazuje się, że stworzenia musiały się tu pojawić niedawno, dzięki obcej ingerencji, a całość przypomina… eksperyment lub kolonię karną. Co to oznacza dla ludzi?

Kress postanowiła zmusić sowich bohaterów do stawienia czoła licznym zagadkom: najpierw naukowym, potem znacznie trudniejszym, bo etycznym. Decyzja, co zrobić z nowo odkrytymi obcymi, bardzo szybko schodzi na drugi plan w obliczu kolejnych faktów, które niekoniecznie z własnej woli odkrywa grupa kolonistów. W jej skład wchodzą prezes korporacji, jego zastępczyni, Szwajcarski żołnierz o niekoniecznie stabilnej psychice, arabski fizyk, optymistyczny biolog, stary lekarz z grupy Kwakrów, jego zbuntowana, wrogo nastawiona córka, paleontolożka i genetyczka. Od decyzji tej dziesiątki zależy przede wszystkim los ich kolonii, ale nie tylko. To, co zrobią jako grupa oraz jako jednostki, będzie rzutowało na dwie inne cywilizacje.

W Ogniu krzyżowym niewiele jest tak naprawdę akcji. Większość czasu spędzamy czytając dialogi i wewnętrzne monologi postaci, które szukają wyjścia z sytuacji zgodnego ze swoim sumieniem i logiką. Dosyć szybko też orientujemy się, że dylemat, przed którym stają bohaterowie, nie ma dobrego rozwiązania: jedyne, co można wybrać, to mniejsze zło. Ale które: bardziej obce czy bardziej znajome? I najważniejsze pytanie: czy zabijanie może być etyczne? Czy podtrzymywanie życia za wszelka cenę jest moralne?

450

Ogień krzyżowy czyta się świetnie. Mimo wspomnianego niewielkiego zagęszczenia akcji, trudno się momentami oderwać od lektury. Z jednej strony skomplikowane problemy, przed którymi stają bohaterowie, dostarczają wystarczająco dużo materiału na porządną prozę, z drugiej – Nancy Kress świetnie poradziła sobie z kreacją bohaterów. Dziesiątka, o której wspomniałam wcześniej, to doskonały miszmasz charakterów i poglądów. Często ścierają się, nie mogąc dojść do konsensusu, co owocuje naprawdę dobrze napisanymi sporami, a czasem – nieprzewidywalnymi akcjami. Zakończenie z kolei pokazuje, że autorka doskonale wie, jak wprawić czytelnika w stan nieznośnej niecierpliwości: Ogień krzyżowy to dylogia, a na drugi tom jeszcze trochę poczekamy.

Jednocześnie nie mogę nie wspomnieć o małym problemie tej książki, widocznym zwłaszcza na początku. Chodzi o tłumaczenie i redakcję. Zdarzają się tu potknięcia i nieścisłości oraz decyzje redakcyjne, co do których można mieć wątpliwości (na przykład nazwanie załogi statku kosmicznego „marynarzami” – i to tylko raz w całej książce – czy tekst w rodzaju „nie miała siły na kolejne argumenty” – gdy wyraźnie chodzi o kłótnie czy spory). Na szczęście im dalej, tym lepiej – w toku lektury widać, że redaktorka już  baczniej zwracała uwagę na takie wpadki.

Ogień krzyżowy jest jedną z najciekawszych powieści S-F, jakie można było przeczytać w Polsce w ostatnich latach. To miła odmiana od popularnych od jakiegoś czasu space oper i militarnego S-F. Przypomina stare, dobre czasy fantastyki. Gorąco polecam!

Recenzja oryginalnie ukazała się w portalu Moviesroom.

  • Nancy Kress Ogień krzyżowy
  • wyd. Rebis
  • luty 2016
  • 448 stron

8

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Nancy Kress „Ogień krzyżowy” – recenzja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s