Biblioterapia, czyli książka krzepi! [MYŚLI LUZEM]

Biblioterapia jako taka znana jest terapeutom od dawna. Po I wojnie światowej przepisywano książki osobom z traumą. Po II wojnie żołnierze cierpiący na zespół stresu pourazowego dostawali od lekarzy listę lektur. Dzięki temu uspokajali się i szybciej wracali do względnej normalności.Przez lata udoskonalano tę metodę, wprowadzano nowe rodzaje książek, potem dyskusje z pacjentami.

Styczeń był dla mnie dość ciężkim miesiącem. Problematyczna sytuacja w pracy, potem wypowiedzenie, poszukiwania nowej, trochę problemów domowych – nie sprzyja to ani relaksowi, ani skupieniu. Potrzebowałam książek o pewnych specyficznych parametrach. Odpowiednie polecono mi na pewnej grupie na Facebooku. Jest skutek. Biblioterapia zakończona!

badday

Depresja raczej mi nie grozi, raczej zmęczenie. Dlatego poszukiwałam literatury lekkiej, niezbyt inteligentnej, pozytywnej, do szybkiego łyknięcia, by mózg pracował, ale nie musiał myśleć. Postawiłam na romanse i gatunki pokrewne – horrorów nie lubię, kryminały są jak na ten moment zbyt wymagającą lekturą, z fantastyki mam pod ręką jedynie poważniejsze tomiszcza, space opery i thrillery z polityką w tle. Jedyne obostrzenie – logiczne i niewołające o pomstę do nieba na poziomie fabularnym. Polecono mi całą listę, biblioteka miała sporą część, koleżanki inne, więc hej, pora się odmóżdżyć i podnieść na duchu!


Na pierwszy ogień poszły erotyki – akurat leżały na wierzchu stosików i wymagają najmniej wysiłku intelektualnego.

  • Vi Keeland Gracz
  • Kathryn Taylor Barwy miłości
  • Kathryn Taylor Czerwień

1

Powiem szczerze – czułam się jak po masażu. To było tak niezobowiązujące, że gdy skończyłam Taylor wieczorem, rano już prawie nie pamiętałam, co czytałam. Nie był to jeszcze poziom 50 twarzy Greya, bo bohaterowie mieli charakter, a fabuła nawet ciąg przyczynowo-skutkowy, ale było blisko 😉

Potem przyszła pora na nieco bardziej wymagającą lekturę:

  • Christina Lauren Piękny drań

2W sumie powinna wylądować w kategorii erotyków, ale jednak, uwaga, ma fabułę niepretekstową, a bohaterka nie jest zahukaną gąską. Było to to miłe, dobrze się czytało i wciągało, ale jednak tłumaczenie zabija – pominąwszy już drobne błędy i korzystanie ciągle z tych samych fraz, tłumaczce i redaktorom udawało się np. gubić przydawki i okoliczniki w zdaniach. No bo po co one komu?

  • Monika Szwaja Stateczna i postrzelona

3Styl tej książki przypomina raczej komedię pomyłek połączoną z równie pomyłkowym kryminałkiem. Egzaltowane i przerysowane dialogi, fabuła przerysowana, ale już bez egzaltacji, czytało się to tak, jak łyka się kluski: szybko, łatwo, bezboleśnie i do syta. W sumie trudno zapamiętać, o czym to cudo jest, ale spełniło swoją rolę doskonale.

  • Elle Kennedy Błąd

bladSięgnęłam po tę pozycję z polecenia. Typowy studencki romans: on superprzystojny, podrywający wszystko, co nosi spódnicę sportowiec, ona szara myszka i na dodatek dziewica. Więcej napisałam niedawno w recenzji.

  • Tony Parsons Mężczyzna i żona

1Przeczytana, ale… nie lubię tej książki. A wybitnie nie lubię głównego bohatera. To rozmemłany facet w średnim wieku, po rozwodzie (zdradził żonę w chwili słabości), w drugim małżeństwie ze świetną babką, którą też zdradza, w sumie kochankę też by zdradzał, zakochany na zabój… w swoim synu, dla którego poświęca nowe małżeństwo. Zupełnie nie rozumiem tego typu bohatera. Co więcej, w tej powieści każdy bohater jest rozwiedziony albo po nieudanym związku. Zbyt to wszystko naciągnięte, chociaż sprawnie napisane.


Lektury, powiedzmy szczerze, w większości niepowalające. Ale za to idealne na moją własną biblioterapię. Pozytywne, podnoszące na duchu, rozpraszające, niewymagające. Świetne książki na depresję – babską, bo panów nie posądzam o aż takie pałanie miłością do romansów. Generalnie po przerobieniu tego stosiku jest mi o niebo lepiej i mogę wracać do swoich tradycyjnych klimatów. Polecam metodę!

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Biblioterapia, czyli książka krzepi! [MYŚLI LUZEM]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s