Książki, które porzuciłam #1

Zwróciłam uwagę, że porzucam w trakcie lektury średnio jedną książkę na miesiąc. Poniżej pierwsze zestawienie ostatnio wzgardzonych lektur z uzasadnieniem, czemu pozostały niedoczytane.

Tomasz Fijałkowski “Antipolis”

antipolis-akcept3-337x535To ciekawy przypadek, bo książkę tę prawie przeczytałam. Poddałam się w okolicy ¾ powieści. Tym bardziej interesujące, że początkowo naprawdę mi się spodobała – to stylizowana na literaturę przełomu XIX i XX wieku powieść fantastyczna o alternatywnym świecie, w którym faktem są zjawiska nadprzyrodzone, a boskie istoty czasem wkraczają do ludzkiego wymiaru, zwykle siejąc spustoszenie i nawet tego nie zauważając.

Temat był interesujący, taki “archaiczny” styl wyjątkowo lubię, więc wiązałam z “Antipolis” spore nadzieje. Jednak im dalej, tym… nudniej. Akcja się wlokła bez wyraźniejszego celu, skakanie po wątkach męczyło, nawet ciekawa narracja nie ratowała sytuacji. W końcu się poddałam.

  • wyd. Czwarta Strona
  • kwiecień 2015
  • 368 stron
  • porzucona: listopad 2016

Rachel Caine “Atrament i krew”

wielka-biblioteka-tom-1-atrament-i-krew-b-iext45701120Lubię młodzieżówki, czytam ich naprawdę dużo. Jednak tu, kolokwialnie mówiąc, odpadłam. Zapowiadający się dość ciekawie świat przedstawiony – alternatywna wersja naszej historii, gdzie największą wartość mają książki i zawarta w nich wiedza, zazdrośnie strzeżone przez Wielką Bibliotekę i gdzie za posiadanie papierowych książek można stracić życie. Ciekawa byłam, jak autorka stworzyła taką rzeczywistość i jakie rozwiązania wprowadziła, by ją uprawdopodobnić.

Otóż – chyba nawet nie próbowała. Założyła po prostu,że książki są najważniejsze, Biblioteka rządzi, są buntownicy i strażnicy porządku. a cała reszta nie jest istotna. Owocuje to nielogicznościami, rwącą się narracją, płytkimi postaciami (to,że są nastolatkami naprawde nie znaczy, że mają mieć nie więcej niż jedną cechę charakteru, naprawdę…). Powieść jest naiwna, fabuła szyta grubymi nićmi, całość – sztampowa. Doczytałam do ⅓.

  • wyd. Amber
  • listopad 2016
  • 368 stron
  • porzucona: grudzień 2016

François Olivennes, Sophie Bramly „Wszystko co chciałabyś wiedzieć o seksie i o co wreszcie nie boisz się zapytać”

francois-olivennes-sophie-bramly-wszystko-co-chcialabys-wiedziec-o-seksie-cover-okladkaTo z kolei jeszcze inny przypadek. Ta książka to zachwalany poradnik napisany przez seksuologa i psycholog. Jako dorosła mężatka staram się dbać o profilaktykę tak zdrowia fizycznego, jak i psychicznego w rodzinie, więc sięgnęłam po tę książkę w nadziei, że dowiem się co nieco o nękających (lub czekających) mnie problemach zdrowotnych. Liczyłam też na nieco porad co do długoletnich związków.

Co dostałam? Ano mniej więcej to, czego się spodziewałam, ale utrzymane w tonie rubryki “Droga Redakcji” w “Bravo”. Porady często powierzchowne, protekcjonalne, czasem ograniczające się do “udaj się do lekarza/psychologa” rozpisanego na trzy linijki. Nie dowiedziałam się też nic nowego. Porzuciłam po kilkudziesięciu stronach.

  • wyd. Black Publishing
  • 2015
  • 256 stron
  • porzucona: styczeń 2017
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s