Marta Krajewska „Idź i czekaj mrozów”

Mam ostatnio nastrój na debiuty i na klimaty słowiańskie. Tu udało się połączyć te dwie opcje: „Idź i czekaj mrozów” to pierwsza powieść Marty Krajewskiej, a autorka oparła całość na tradycyjnych wierzeniach ludów słowiańskich (no, mniej więcej).

Zacznę od zarysowania fabuły: czasy okołośredniowieczne w jakimś fantastycznym grajdołku. Pewna wioska zagubiona w górach. Mieszkańcy od wieków radzili sobie z trudnościami: najpierw zamek górujący nad domami zamieszkiwali wikarowie, okrutne istoty zdolne do przemiany w wilki. Po ich zniknięciu wcale nie tak dawno temu było lepiej, ale demony, duchy i potwory nadal nawiedzały okolice. Ludzie wybierali więc opiekuna, który poświęcał się bogom i opiece nad wioską. Jednak nadchodzą zmiany. Najpierw ginie młody chłopak. Potem znika opiekun, a jedyną pomocą, jaką ma wioska, zostaje jego przysposobiona córka, Venda. W okolicy pojawia się wilkooki. Potwory wychodzą z mroku.

Większa część historii koncentruje się na Vendzie, młodej zielarce, którą wieś chce uczynić nową opiekunką, a ona raczej chętna do tego nie jest. Dziewczyna radzi sobie lecząc mieszkańców wioski i odkrywając coraz więcej niepokojących tajemnic. Wilkooki okazuje się z jakiegoś powodu uważać ją za istotną w swoim tajemnym planie, jedna z dziewcząt sypia ze zmarłymi, karczmarza dręczy dziwna choroba… A Venda stara się to wszystko ogarnąć.

8821_1bcb.gif

Trzeba przyznać, że całość jest trudno opisać konkretniej – fabuła skonstruowana jest tak, że punktów kulminacyjnych mamy kilka, a klasyczna sekwencja zawiązanie akcji – konflikt – punkt kulminacyjny – rozwiązanie akcji (dramatyczna, ale spotykana też często w powieściach) tu występuje, uwaga, kilka razy i to nie zawsze w całości. Może to nieco mieszać czytelnikowi w głowie (mi czasem mieszało). Ostatecznie kompozycyjnie jest fajnie, widać przemyślaną konstrukcję.

Stanowczo mniej przypadły mi do gustu inne elementy „Idź i czekaj mrozów”. Wioska, w której toczy się akcja, jest odciętym od świata zadupiem atakowanym przez demony… Jednak nikt z niej nie wyjeżdża, chociaż może. Nie wiadomo, ilu ludzi mieszka we wsi – czasami mamy wrażenie, że to mała wioszczyna, czasem wręcz przeciwnie, że mamy do czynienia z miasteczkiem lub zbiorem wiosek. Autorka wyraźnie nie może się zdecydować. Bohaterowie konsekwentnie wypadają ze swoich ról, najpierw zapierając się przed czymś wszystkimi kończynami, by potem znienacka z uśmiechem się na to zgadzać. Czasem ich decyzje są po prostu niezrozumiałe. Wątek romantyczny także jest… niezadowalający. To zaskakujące, gdy zerknie się na notę wydawniczą: redagował tę powieść sam Michał Cetnarowski.

Idz_i_czekaj_mrozow_Marta_Krajewska_okladka (1).jpg

Mam wrażenie, że to błędy debiutanta – tak długa forma nieco się Marcie Krajewskiej wymknęła z rąk, autorka nie zapanowała nad wszystkim, co się w tej książce działo. Nie było też tak lekko, jak można by się spodziewać – parę razy robiłam przerwy w lekturze, by poczytać coś innego, bo nużył mnie styl narracji. I mimo że ostatecznie mi się podobało (im dalej, tym lepiej – na to wygląda), to świadoma jestem, że książka mogłaby być lepsza.

Przy okazji podniosę jeszcze jeden zarzut. Nigdzie na okładce ani stronie wydawnictwa (tym bardziej w sklepach) nie ma informacji, że to pierwszy tom cyklu. A zakończenie jest, że tak powiem, bardzo otwarte. Drugi tom, „Zaszyj oczy wilkom”, został właśnie napisany – jednak miło byłoby wiedzieć to PRZED zakupem pierwszego. Co ciekawe, w angielskiej wersji – ukazał się e-book – informacja jest w widocznym miejscu na froncie  okładki. Nieładnie, drogie wydawnictwo.

Ogólnie jednak – polecam. Gdy już się wciągnąć w tę opowieść, staje się naprawdę przyjemna. Już wiem, że drugi tom kupię na pewno (chociaż biorąc się za „Idź i czekaj mrozów” miałam ochotę na standalone…) i będę czytać z zapałem.

  • Marta Krajewska „Idź i czekaj mrozów”
  • Wyd. Genius Creations
  • marzec 2016
  • 520 stron

6

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Marta Krajewska „Idź i czekaj mrozów”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s