Katarzyna Berenika Miszczuk „Noc Kupały”

 

Pani Miszczuk jest, co mnie swego czasu zdziwiło, całkiem popularną autorką. Pierwszy kontakt z nią miałam podczas lektury „Szeptuchy”, która niesamowicie mnie zirytowała na bardzo wielu poziomach. Z tej irytacji musiałam sięgnąć po „Noc Kupały”. Zaraz wyjaśnię, dlaczego.

„Szeptucha” to osadzona w alternatywnej rzeczywistości powieść o współczesnej, słowiańskiej Polsce rządzonej przez Piastów, młodej doktor Gosławie na praktykach u wioskowej szeptuchy, kwiecie paproci i super-mega-hiper przystojnym Mieszku. Tak, to romansidło, aspirujące co prawda do bycia czymś więcej. Irytująca była główna bohaterka (na szczęście nie w typie Mary Sue, tego nam autorka oszczędziła), irytująca, średnio przemyślana fabuła, a nade wszystko… brak informacji, że to tylko pierwszy tom. Książkę zamknęłam z poczuciem krzywdy: na okładce, w księgarniach internetowych, no nigdzie nie znalazłam informacji, że będzie kontynuacja (ponoć było gdzieś w wydaniu papierowym, ale też ukryte) – a zakończenie jest typowym cliffhangerem. Wtedy pewnie bym „Szeptuchy” nie kupiła.

Cóż, chciałam jednak dokończyć tę historię, więc sięgnęłam też po „Noc Kupały”.

15328300_10209446712018471_1209162468_n

Książka gładko kontynuuje akcję z miejsca, w którym zakończyła się „Szpetucha”. Gosia po upojnej nocy z Mieszkiem ma wątpliwości (trudno ich nie mieć po takich rewelacjach: nieśmiertelność, sporo żon na koncie wybranka, wizje, możliwość śmierci), Mieszko zapiera się przed wszelkimi uczuciami do Gosi. Na szczęście autorka postanowiła przenieść ciężar fabularny z wątku romansowego na – powiedzmy – przygodowy, czyli kwestię poszukiwania kwiatu paproci, konflikt z bogami, którzy chcą tenże kwiat od biednej Gosi uzyskać, oraz nowy wątek: niebezpiecznego wroga próbującego zabić nasza bohaterkę, którego nikt się nie spodziewał. Dzięki temu książka jest stanowczo bardziej „czytalna” niż jej poprzednia część.

Generalnie ten drugi tom (i chyba ostatni, chociaż kto tam autorkę wie) czytało mi się stanowczo lepiej niż pierwszy – z jednej strony przyzwyczaiłam się do irytującej bohaterki, z drugiej sama Miszczuk chyba poprawiła parę fabularnych niedociągnięć. Warto też zaliczyć na plus porządny research – jak na romansidło przygodowe o słowiańskich wierzeniach, Miszczuk postarała się i sięgnęła do literatury na temat oraz, jak deklaruje w posłowiu, zasięgała języka u naszych rodzimowierców.

800px-obec_mokosin-bohyne_mokos

Bogini Mokosz, w „Nocy Kupały” całkiem istotna postać. Zdj. Wikimedia Commons

Jednocześnie w żaden sposób nie nazwę „Nocy Kupały” dobrą książką. To raczej całkiem w porządku czytadło. Nie do końca romansidło, nie do końca thriller czy przygodówka, z rozmemłanym zakończeniem, od pewnego momentu przewidywalne. Dość zgrabnie napisane, ale bez fajerwerków. Bohaterów trudno polubić, ich decyzje często są równie logiczne, jak pomysły ochrony Białowieży wysuwane przez ministra Szyszkę, na dodatek typowe dla romansu podkreślanie, jaki to Mieszko męski i przystojny, a Gosia śliczna jest po prostu denerwujące. Wątek słowiański – bogowie, magia, siły nadprzyrodzone – jest rozmyty, nie wiadomo, co się dzieje i po co, a przerażające moce bóstw okazują się nad wyraz słabiutkie (bo tego wymaga zakończenie fabuły założone przez autorkę – heloł). No i pierwszoosobowa narracja – której nie lubię, tu dodatkowo źle wykorzystana, bo z jednej strony Miszczuk zdradza nam wszelkie myśli Gosi, z drugiej zataja część informacji, po prostu ignorując rządzące się tym trybem pisania zasady. Jakoś to wszystko sprawiało wrażenie patchworku – grubymi nićmi szytego.

Czyli – nie jest tragicznie, ale nie jest też jakoś super. Jeśli szukacie fajnej książki z motywami słowiańskimi, to Miszczuk omijajcie szerokim łukiem. Jeśli zaś waszym celem jest całkiem spoko czytadło z naciskiem na fantastyczny romans – zapraszam.

  • Katarzyna Berenika Miszczuk „Noc Kupały”
  • Wyd. WAB
  • Listopad 2016
  • 352 strony

6

 

 

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Katarzyna Berenika Miszczuk „Noc Kupały”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s