Piotr Patykiewicz „I wrzucą was w ogień”

To „niezwykła polska postapokalipsa”, chwalona za „piękny język” i bogatą wyobraźnię autora, Piotra Patykiewicza. Jeśli mam być szczera, to powyższe pochwały są raczej efektem mrówczej pracy speców od marketingu wydawnictwa SQN. „I wrzucą was w ogień” jest najzwyczajniej w świecie nudne.

Fabuła w skrócie prezentuje się nawet nieźle. Dwadzieścia lat po wydarzeniach z „Dopóki nie zgasną gwiazdy” główny bohater, Kacper, wychował dwójkę dzieci w wiosce pełnej ślepców. Jednak dojrzewanie ma swoje prawa – córka buntuje się i ucieka do pełnego rozpusty Miasta, gdzie bierze ślub z młodym technikiem, syn jest zacietrzewiony i sztywny. Porządek świata zaczyna się sypać w gruzy. Kacper wyrusza do Miasta odszukać córkę – i ta wyprawa może doprowadzić do ogromnej przemiany świata.

Niby fajnie, niby ciekawie, ale… nie. Akcja wlecze się jak rower na błocie z przebitą dętką. Jak tylko zaczyna się dziać coś ciekawego, autor zmienia narratora, przenosi nas w inne miejsce lub nawet czas akcji, wtrąca wątek poboczny nie mający większego sensu. Co więcej, sensu nie ma tam więcej rzeczy. Przykład – pod koniec „Dopóki…” wszyscy towarzysze Józwy, ojca Kacpra, dobrowolnie się oślepili, żeby uniknąć zarażenia przez świetliki. Jakim więc cudem w tej skutej lodem krainie grupa ślepców nie tylko przeżyła, ale także odbudowała struktury społeczne, wychowała dzieci, odbudowała Miasto i wzniosła wioski dookoła?

img_20161120_155102

Nie przemawia też do mnie mistyczny wymiar apokalipsy według Patykiewicza. Kosmiczne wirusy (?) zamieniające ludzi w „trędowatych”, po czym wypalające ich od środka – zamieniające w roznoszące zarazę płomyki z duszą w środku – lub w skrzydlate stwory, które żyją tylko słońcem i śpiewem? Nie, to nie dla mnie.

A najgorsze: ta książka miała potencjał. Mogła być naprawdę spoko, gdyby tylko autor jej tak nie przegadał. Język potoczysty i barwny, miejscami kojarzący się nieprzeparcie z wytworami tęgich piór Młodej Polski, w dużej mierze jest najzwyczajniej rozwlekły i pusty. Ładne  to to jak wydmuszka w kolorowym papierku.

A wiecie, co niepokoi bardziej? Będzie część trzecia. Oby nie za szybko.

  • Piotr Patykiewicz „I wrzucą was w ogień”
  • Wyd. SQN Imaginatio
  • Wrzesień 2016
  • 448 stron

4

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s